„Europa, kraina „mlekiem i miodem płynąca”, stała się dla setek tysięcy uchodźców ich nową Ziemią Obiecaną. Jak starożytny Kanaan z tysiącletnią, starą cywilizacją, jest obiektem migracji (najazdu?) ludzi „Pustyni” z ich Bogiem, Misją i Wizją w jednym. Czy i kiedy powstanie nowa  BIBLIA naszych czasów?” Powyższe słowa pochodzą z bloga Bożeny Dołęgowskiej – Wysockiej, polskiej wolnomularki.

W sobotę, 12 września, zamieściła na nim apel masonów Europy.

Europejskie obediencje wolnomularskie zostały zaalarmowane przez tragedię jaką przeżywają migranci uciekający z krajów ogarniętych wojną i nękanych przez ubóstwo. Apelujemy do rządów Unii Europejskiej o wdrożenie wspólnej polityki niezbędnej do ochrony bezpieczeństwa i godności tych osób. Niezdolność państw do przezwyciężenia narodowych egoizmów jest nową oznaką choroby trawiącej Europę, w której hasło „każdy dla siebie” przeważa nad dobrem wspólnym.

Obediencje wolnomularskie przypominają, że poszanowanie praw człowieka i zasada godności ludzkiej tworzą część podstaw konstrukcji Zjednoczonej Europy. To na podstawie tych zasad zbudowana została solidarność między naszymi narodami. Duch ożywiający tą solidarność jest jeszcze bardziej niezbędny w kontekście zmian, które mają obecnie wpływ na wiele części świata.

Obediencje wolnomularskie przypominają, że przypływ imigrantów jest nie ciężarem, lecz szansą dla przyszłości Europy. Jeśli przypomnieć sobie historię kontynentu, który był miejscem tak wielu migracji, obecne dramaty muszą zainspirować nowe podejście do tego trudnego tematu.

W przeciwnym razie kontynent europejski będzie sceną podziałów i konfliktów, które mogą doprowadzić do kolejnej katastrofy. Będzie to związane z zaostrzaniem się nacjonalizmów.

Obecna tragedia musi stać się tyglem odrodzenia i odnowienia europejskiego marzenia. Obediencje wolnomularskie oczekują działań zmierzających w tym kierunku.

(Podkreślenia moje – HD)

Prawda, jakie to wzruszające? Pani (siostra?) BDW dzisiejszy niekontrolowany napływ tzw. uchodźców porównuje do „migracji” starożytnych Izraelitów na Kanaan. Z tym, że nam przypada rola tubylców.

50 Tak mówił Pan do Mojżesza na równinach Moabu, naprzeciw Jerycha: 51 «To powiedz Izraelitom: Gdy przejdziecie przez Jordan do ziemi Kanaan, 52 macie wypędzić wszystkich mieszkańców kraju przed sobą. Zniszczycie wszystkie wyobrażenia bogów, podobnie wszystkie posągi ulane z metalu, a wszystkie wyżyny spustoszycie. 53 Weźmiecie następnie kraj w posiadanie i będziecie w nim mieszkali, albowiem Ja dałem wam tę ziemię w posiadanie. 54 Podzielicie losem ziemię jako dziedzictwo dla poszczególnych pokoleń.

(Biblia, Lb 33)

Czyli wg masońskiej wizji rozpowszechnianej przez „siostrę” BDW powinniśmy z Europy spierdalać. Do takiego przecież wniosku prowadzi użyte przez nią porównanie. Nasz Bóg musi również zniknąć, podobnie jak wyznawany w Kanaanie Baal. Czy to jest faktyczny cel zjednoczonych lóż masońskich? Nowa Europa, bez stawiającego ponad 200 lat opór chrześcijaństwa (od 1789 r.)?

Wszak nie bez powodu znający masonerię jak nikt spoza jej kręgu Jacques Ploncard d’Assac pisał w 1989 r., dokładnie w 200 rocznicę Rewolucji Francuskiej:

 „Konstruowanie przestrzeni europejskiej nie jest dla masonów niczym innym, jak przygotowaniem przestrzeni ogólnoświatowej, Ojczyzny- Ziemi!”

Z kolei mistrz Loży Wielkiego Wschodu Francji (1979–1981 oraz 1984−1987) Roger Leray powiedział:

„Przed dwustu laty kawaler de Ramsey zapowiadał ogólnoświatową republikę. Od tego czasu (…) masoni całego Świata niezmordowanie trudzą się przy jej konstruowaniu.”

To nagłe otwarcie drzwi Europy na ludzi, których nikt nawet nie próbuje sprawdzać, budzi obawy nie tylko w Polsce. Mieszkańcy demonstrują również w innych krajach – we Włoszech, Grecji, a nawet w Czechach.

U naszych zachodnich sąsiadów rosną szeregi PEGIDY.

My, szczególnie doświadczeni w ostatnich dekadach XX wieku, pamiętamy, z jakim trudem przychodziło nawet nie samo przejście granicy, ale przekonanie odpowiedniego urzędnika emigracyjnego, że nie jest się agentem reżimu. Tymczasem w 2015 roku granice stają otworem, chociaż nie tak dawno w proteście przeciw zastosowaniu prawa szariatu w redakcji Charlie Hebdo maszerowała cała Europa na czele z politykami.

Sceptyków mami się jedynie rzekomym uzupełnieniem coraz bardziej brakującej „krwi” w Europie, i to mimo dziesiątków lat doświadczeń z emigrantami muzułmańskimi w takich krajach jak Francja czy Wielka Brytania.

Zresztą i my, Polacy, widzimy, że istnieją grupy narodowościowe, które za żadne skarby nie dadzą się zintegrować. To Romowie, obecni w Europie już od 1000 lat.

„Świeża krew” tymczasem bez żadnej konsekwencji atakuje chrześcijan, bijąc nawet dzieci, noszące na szyi krzyżyki. To, jak na razie, jedyna „wartość”, która może ubogacić ludzi pokroju naszej Muchy czy innej Szczuki. Jeśli wierzyć Biblii, w Kanaan zaczynało się podobnie.