Bywają sytuacje, gdy w związku z sytuacją w jakiej się znaleźliśmy poszukujemy optymalnego rozwiązania, czyli kolokwialnie rzecz ujmując usiłujemy dokonać wyboru najbardziej rozsądnego wariantu na jaki w konkretnym uwarunkowaniu możemy i powinniśmy się zdecydować.

Koniecznym przy tym jest chłodna i rzeczowa analiza szeregu okoliczności immanentnie odnosząca się do rozstrzyganej kwestii, albowiem uruchomienie emocji; aczkolwiek w wielu nawet usprawiedliwionych przypadkach może prowadzić do niewłaściwych wyborów i tym samym do podejmowania nietrafnych decyzji.

Powyższa konstatacja odnosi się w równym stopniu zarówno do spraw indywidualnych mających wpływ na życie osobiste, czy rodzinne jak też do spraw górnolotnie rzecz ujmując zdefiniowanych jako ogólnospołeczne, a nawet o zasięgu światowym.

Brak indywidualnych profetycznych atrybutów apriorycznie rzecz jasna uniemożliwia ocenę trafności podjętej decyzji, bowiem dopiero post factum mamy możliwość zweryfikowania jej prawidłowości, albo wręcz przeciwnie; jej nietrafności.

O ileż łatwiejszy byłby żywot człowieczy, gdyby ludzkość ubogacona była w swoiste narzędzie przewidywalności skutków swojego postępowania, czyli sui generis mówiąc podejmowania wyłącznie takich rozwiązań, które skutkowałyby jedynie pozytywnymi, a nie negatywnymi skutkami.

Dosłownie cała długowieczna historia cywilizacji utwierdza nas w przekonaniu o trafności tejże konkluzji. O ileż przecież mniej by było np. wojen i ofiar będących skutkiem ich wywołania, katastrof budowlanych czy komunikacyjnych, wprowadzania do obiegu społecznego fałszywych, a o morderczych w swoich rezultatach obłąkańczych ideologii np. komunizmu, czy narodowego socjalizmu; stanowiącego synonim faszyzmu.

Skoro jednak ludzkość pozbawiona jest tegoż profetycznego przywileju to winna w oparciu o wielowiekowe empiryczne doświadczenia oraz znaczącą potęgę swojego intelektu przeprowadzać wielostronne merytoryczne analizy, których efektem finalnym winno być wypracowywanie wszechstronnie korzystnych decyzji.

Nie bez kozery koniecznym jest w tym miejscu przywołanie faktu epokowego lądowania amerykańskich selenonautów na Księżycu w lipcu 1969 r.

Decyzja prezydenta USA J. Kennedy’ego, która zapadła w odpowiedzi na lot orbitalny J. Gagarina; zaskutkowała szalonym wręcz technologicznym rozwojem wielu dziedzin życia, dzięki czemu aktualnie możemy posiłkować się w naszym życiu narzędziami typu, komputer, internet, czy telefonia komórkowa. To exemplum prawidłowo podjętej decyzji o charakterze globalnym mającej daleko idący wpływ na wszelakie dziedziny cywilizacyjnej egzystencji.

Paralelną sytuacją związaną jednak z inną dziedziną, a mianowicie odkryć geograficznych była decyzja K. Kolumba o poszukiwaniu nowej drogi do Indii, w wyniku której nastąpiło odkrycie Ameryki. Skutki tej decyzji Kolumba są oczywiste i czytelne do dzisiaj.

Na przeciwstawnym biegunie podejmowanych przez możnych tego świata; bez względu na to jak definiowanych czy personifikowanych należy umiejscowić bezwzględnie wdrażane w życie obłąkańcze ideologie skutkujące hekatombą wielu dziesiątków milionów ofiar na całym świecie.

Krwiożercze wampiry spokrewnione z mitycznym Drakulą w postaci Lenina, Stalina, Hitlera czy Pol Pota skutecznie unicestwiły ludobójcze osiągnięcia słynnego w XIII w. Dżyngis chana. Szalone ideologie począwszy od XVIII w. w wydaniu gilotynowej rewolucji francuskiej, poprzez wykluwanie się w XIX w. żydowskiej „filozofii”marksistwa-lenistwa oraz pokrewnego w XX w. kierunku nacjonalistycznego socjalizmu; inaczej zwanego faszyzmem stwarzały i nadal stwarzają wielowiekowej cywilizacji określone wyzwania. Powyższe ideologie przecież po prostu same z siebie się nie unicestwiły. Uległy jedynie sprytnym przeobrażeniom dokonanych pod egidą wrażych wobec europejskiej chrześcijańskiej tradycji cywilizacyjnej. Częstokroć przywoływany na powyższą okoliczność żydowski miliarderowy „filantrop” G. Soros jest jedynie czubkiem góry lodowej, której zadaniem jest statek pn. „Europa chrześcijańska” ostatecznie unicestwić.

Temu celowi jest podporządkowane ustawiczne propagowanie i wdrażanie zdegenerowanych ideologii genderyzmu, pedalstwa i innych dewiacji.

Także usiłowanie rozwodnienia Europejczyków poprzez iniekcje islamskiej krwi mającej na celu unicestwienie gojów ma służyć w dalszej perspektywie na całkowite wyrugowanie chrześcijaństwa na tym kontynencie. To strategiczne i łatwe do odszyfrowania cele słynnej grupy z Bilderbergu.

Barbarzyńskie zwulgaryzowane watahy babolstwa i chłopolstwa w TYMKRAJU (zgodnie z neologizmem Kopaczki) usiłują zaprzęgając do tego celu „ulicę i zagranicę” doprowadzić do exodusu aktualnie dominujące standardy życia społecznego. W zamian introistycznie usiłują wszelakimi per fas et nefas sposobami zaimplementować obce polskiej kulturze i tradycji dewiacyjne pomysły i ideologiczną propagandę. Pod szumnym płaszczykiem rzekomej nowoczesności i europejskości postępactwo trywializuje dotychczasowe cywilizacyjne dokonania oraz tradycyjne rozwiązania usilnie próbuje zaczipować szczególnie młodzieży ich debilną wizję postrzegania świata. Każda metoda w osiągnięciu tegoż celu jest przez „jelity” polactwa akceptowalna i wręcz wymagana. Debilna postkomusza czereda zidiociałych profesurek i profesorkuf upostaciowionych środulami, płatkami, szynszylami, hartmankami, krzemieniami, czy zollami oddała się bez mydła w pacht pedalskim rabiejom, biedronkom, czy pedofilskim żydowskim reżyserom pokroju Romcia Polańskiego.

Bez jakiejkolwiek żenady i konfuzji stosując zasadę plucia q****e w oczy, a odczuwania opadu deszczu propagują tzw. „złote myśli” podstafufkowych abiturientów filozofii w rodzaju Hołdysa, czy Owsika. Bezpieczniaccy protoplaści powyższej czeredy, względnie prokuratorscy jak Sthura, czy innego aktorzyny Zborowskiego w niczym „jelicie” nie wadzą. Tow. red. Monisia Olejnik jest z tego powodu wręcz hołubiona. Podobnież jak niedawny prezydencki kandydat Rafałek Czaskowski ksywa CZAJKA chlubiący się nie tylko matulką, ale i babulką jako donosicielkami SB.

Popieraczom tegoż tałatajstwa, bez względu na to czy rozumnie, czy też na ogół bezrozumnie, uzupełnionego takimi „perełkami” jak hyrzy ruj, BORYSŁAW, BREDZISŁAW, Grzesiu Dyndała ze Schetyna, dżakiry,myszki agresorki czy neotowarzycho lewackie z LSD należny jest gromki okrzyk: BRAFFO WYYYY!

Banalnym jest stwierdzenie, że każdy medal ma dwie strony tj. awers i rewers.

Podobnież jest także z tytułowym wyjściem; skoro istnieje; to uprzednio musi zaistnieć także jego przeciwstawność tj. wejście czyli introdus.

Tertium non datur.

Słynny biblijny exodus odnosił się do dwupokoleniowej emigracji ludności żydowskiej z Egiptu do Ziemi Obiecanej. Faktem bezspornym jest, że zarówno opuszczenie ziemi egipskiej jak i dotarcie plemion semickich na tereny dzisiejszego Izraela urzeczywistniło się szczęśliwie. Po prostu skoro zdarzył się exodus; to w jego następstwie dokonał się introdus.

W kontekście w/w konstatacji możemy stwierdzić, że jako od już milenijnych lat funkcjonująca społeczność polska mamy fundamentalny dylemat do rozwiązania immanentnie odnoszący się tytułu felietonu.

Unikając repetycyjnej argumentacji związanej z aktualnymi uwarunkowaniami społeczno-politycznymi zarówno w Europie jak i na naszym krajowym podwórku (TYMKRAJU) – sprawa jest jednoznaczna i w istocie rzeczy prosta jak budowa cepa.

Alternatywą wejścia jest po prostu wyjście i vice versa tzn. w przypadku gdybyśmy wyrazili jako społeczność akceptację ujmowania realiów państwowości polskiej reprezentowaną przez „filozofię” polactwa pod egidą G. Sorosa to jedynym rozwiązaniem byłby exodus tożsamości patriotyzmu i polskości.

Konia z rzędem należałoby ofiarować temu, kto trafnie wskazałby kierunek tegoż patriotycznego exodusu.

Łatwiejsze jest odwrotne exodusowe uwektorowanie : ćwoki, debile, jurgieltnicy, zaprzańcy, targowiczanie, neokomuchy etc….. idźcie po prostu w wszystkie DIABŁYYYYYY !!

I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.

29.11 2020

fot. pixabay