W Polsce twa zażarta dyskusja o mediach, warto jednak zejść z podwórka krajowego (lokalnego), aby przyjrzeć się bardziej uniwersalnym, globalnym i głębokim procesom.
W opinii amerykańskiego filozofa, Avrama Noama Chomsky’ego, media ukrywają się za zniekształconym celem społecznym, który w rzeczywistości sprowadza się do pośredniczenia między podażą a popytem, w ramach którego odbiorcy są tylko produktem.
Chomsky wyraźnie daje do zrozumienia, że odbiorcy mediów: (czyli) czytelnicy, słuchacze, widzowie, internauci, są towarem (on sam używa bardziej eufemistycznego sformułowania: „produktu”).
Cały proces wygląda tak: media to przedsiębiorstwa, które sprzedają swój produkt – odbiorców – innym przedsiębiorstwom zajmującym się np. reklamą. Zadaniem mediów jest więc wychowanie konsumentów; nie obywtaeli a konsumentów, którzy kupią określone towary.
Nie prawda jest zatem celem mediów, lecz użyteczność przy sprzedaży różnego rodzaju towarów (przy czym sami odbiorcy mediów są również towarem) oraz kształtowanie relacji podaży i popytu.
Zdaniem Noama Chomsky’ego, społeczeństwo wyraża formy dominacji, jest zarządzane przez przemoc (jak to miało miejsce w dawnych modelach rządzenia, które opisał Michel Foucault, w „Nadzorować i karać. Narodziny więziemnnictwa”), lub przez kontrolowanie opinii publicznej. Jak pokazuje Chomsky, w systemach demokratycznych w Stanach Zjednoczonych i na Zachodzie Europy, dominacja (inaczej przymus) sprawowana jest poprzez kontrolę opinii publicznej oraz za pomocą uzyskiwania społecznej zgody na określone działania władzy oraz poszczególnych grup interesów; ta kontrola jest sprawowana za pośrednictwem mediów.
W tym miejscu Chomsky wskazuje kluczowy mchanizm, jak go nazywa: fabryki konsensusu. Fabryką konsensusu są prywatne media, one wytwarzają konsensus. Zarządzanie konsensusem polega na produkowaniu wrażenia, że dane działanie rządzących, albo wladzy innego rodzaju, jest konieczne; podczas gdy w rzeczywistości, to wrażenie jest pozorne, a nawet fałszywe. W taki sposób zamula, zniekształca się realny, prawdziwy kształt różnego rodzaju sytuacji i okoliczności, oraz sprawia, że wyborcy głosują, lub podejmują decyzje, wyrażane np. w badaniach opinii publicznej, przeciwko własnym interesom.
Jak pisze Chomsky, w książce „The Consensus Factory”, napisanej razem z analitykiem rynku mediów, a także profesorem finansów, Edwardem S. Hermanem, współczesne media (im chodzi głównie o media amerykańskie, chociaż możliwe jest rozszerzenie tego modelu na każdy inny kraj o podobnym systemie gospodarczym do Stanów Zjednoczonych), posiadają propagandowy charakter; żeby była jasność, bo polski przykłąd może tę diagnozę zniekształcić: Chomsky’emu oraz Hermanowi nie chodzi o media publiczne, ale przede wszystkim o prywatne; prywatne media cechują się również propagandowym charakterem.
Jak argumentują Chomsky i Herman w „The Consensus Factory”: gdyby ludzie, a więc główni aktorzy demokracji naprawdę byli w stanie uświadomić sobie – zrozumieć – konsekwencje swojego głosowania oraz własnych decyzji wyborczych czy politycznych, i wiedzieli co popierają, nigdy na określone działania rządzących nie wyraziliby zgody, gdyż nie leży to w ich interesie. Lecz ludzie ulegają pozornym i fałszywym wrażeniom wytwarzanym, produkowanym za pomocą mechanizmu „fabryki konsensusu” przez prywatne media (w przypadki Polski również publiczne).
Proces demokratyczny jest skomplikowany. Pozornie wydaje się, iż w demokracji wszyscy mają równe szanse i mogą cieszyć się takimi samymi prawami oraz wolnością. Ale to złudzenie. Gra jest dużo bardziej skomplikowana, ponieważ demokracją (w tym również wyborami i procesami sprawowania władzy), jak pozazuje Chomsky, zarządzają grupy interesów oraz różnego rodzaju ośrodki nacisku (często oligarchowie), likwidując ograniczenia, które dla równowagi powinien narzucać (jak chciał np. John Stuart Mill) system demokratyczny, a nawet tworząc przywileje. W ten sposób, w konsekwencji, powstaje niezrównoważony układ demokratyczny, zaś władza sprawowana jest w wariancie klientelistycznym, lub nawet kratokracji. Wszystko zaś ma uzasadnić, usprawiedliwić mechanizm, który Noam Chomsky nazywa „fabryką konsensusu”.
Przykład polskiej demokracji (demokracji bardzo wypaczonej i ograniczonej) jest dla teorii Chomsky’ego oraz Hermana, tylko częściowo reprezentatywny, z uwagi na fakt, że obecnie, oprócz mediów prywatnych, funkcję „fabryki konsensusu”, w przeważającej mierze realizują media publiczne (zwłaszcza TVP), wbrew swojej misji.
W okresie rządów PO rolę „fabryki konsensusu” pełniła natomiast głównie telewizja TVN, „Gazeta Wyborcza” oraz „Newsweek”; częściowo również „Polityka”.
„Fabryka konsensusu” (suplement do mojej audycji w „Halo Radio” [poniżej]).
Mechanimz „fabryki konsensusu”, zdefiniowany przez Avrama Noama Chomsky’ego oraz Edwarda S. Hermana, w ksiażce „The Consensus Factory”, może mieć nie tylko pozstać pozytywną (czytaj: aktywną, dynamiczną), ale może występować również w wariancie negatywnym (biernym, pasywnym); a więc „zjawisko konsensusu” występuje nie tylko w sferze informacji, ocen, opinii przedstawianych w mediach, lecz także [a nawet częściej] w zakresie tych faktów, okoliczności oraz wydarzeń, o których się celowo nie informuje.
Nieinformowanie (pomijanie) jest istotniejszym czynnikiem „fabryki konsensusu” niż informowanie.
Informacje w mediach są filtrowane. Chomsky oraz Herman wymieniają pięć filtrów:
Po pierwsze, układ właścicielski, właściciel/ewentualnie właściciele danego medium;
Po drugie, finansiści, czyli źródła finansowania mediów (w tym reklamodawcy, domy mediowe);
Po trzecie, wybór informacji, a więc selekcja źródeł uzyskiwania wiadomości;
Po czwarte, agregowanie interesów przeciwko negatywnym realcjom w stosunku do przedstawianych wiadomości; chodzi o organizowanie ucisku wobec nagatywnych reakcji oraz ocen na politykę realizowaną przez dane medium;
Po piąte, tworzenie mechanizmów polaryzacji emocji/uczuć dużych mas obywateli [co ma uzasadniać selekcję informacji, wybiórczość przedstawiania faktów i tendencyjną publicystykę].
Trzy pierwsze filtry pochodzą z analizy rynku, zaś dwa ostatnie zostały zdefiniowane w sposób bardziej szczegółowy na podstawie doświadczeń amerykańskich, lecz maja miejsce również w innych obszarach świata.
Opisany przez Chomsky’ego oraz Hermana mechanizm „Fabryki konsensusu” silnie występuje również w polskiej rzeczywistości rynku mediów, tak publicznych, jak i prywatnych (analiza Chomsky’ego i Hermana w amerykańskich warunkach odnosi się jedynie do mediów prywatnych). Celem konkretnych mediów jest wytwarzanie konsensusu korzystnego dla rządzących formacji, sprawujących władzę w określonych okresach, bądź dla opozycji (w uproszczeniu: 2015 – do teraz TVP = PiS; 2007- do chwili obecnej TVN = PO; 2000-2005 TVP = SLD, itd.)
Mechanizm „fabryki konsensusu” polega na wytwarzaniu fałszywego wrażenia (pororów), co do pewnych faktów i wydarzeń oraz związaną z nimi rzekomą koniecznością działań politycznych, gospodarzych, albo społecznych, czyli w skrócie na oszukiwaniu społeczeństwa. Efekt można osiągnąc za pomocą informowania o określonych okolicznościach, a jeszcze częściej unikania informowania o poszczególnych wydarzeniach.
Np. media publiczne nie informowały o demonstracjach Komitetu Obrony Demokracji, lub niekorzystnych dla PiS faktach politycznych, bądź aferach z udziałem polityków PiS, albo informowały tylko wybiórczo, częściowo.
(zaś) Media określane ogólnie jako liberalne (choć w rzeczywistości to oksymoron) odmówiły zajęcia się sprawą byłego lidera KOD Mateusza Kijowskiego, a także sprawą szczepień poza kolejnością (Janda i inni).
W TVN24 sprawa Sławomira Nowaka pokazywana jest w sposób bardzo tendencyjny, natomiast fakty przedstawiane są wybiórczo; tak samo w TVP, tyle tylko, że w drugą stronę.
Brakuje obiektywnego, zrównoważonego, neutralnego, bezstronnego podejścia.
Autor: Roman Mańka
Socjolog, publicysta, pisarz, komentator polityczny, dziennikarz „Halo Radio”, redaktor naczelny czasopisma eksperckiego Forum Inicjatyw Bezpieczeństwo Rozwój Energetyka (FIBRE). Posiada trzy wielkie pasje: filozofię, socjologię, i piłkę nożną; jest zagorzałym kibicem Realu Madryt. Wykształcenie socjologiczne zdobył na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Ukończył również Studium Dziennikarstwa Europejskiego prowadzone przez Centrum Europejskie „NATOLIN” w Warszawie. W przeszłości wykonywał zawód dziennikarza śledczego w prasie lokalnej, a następnie ogólnopolskiej: opisywał sprawy z zakresu zorganizowanej przestępczości mafijnej, powiązań klientelistycznych oraz korupcji polityków; pełnił również funkcję z-ca redaktora naczelnego Gazety Finansowej i szefa działu krajowego. Publikował w Gazecie Finansowej, Home&Market, Gentleman, Onet.pl i Interii. Obecnie jest pisarzem i publicystą, autorem dwóch książek popularno-naukowych: „Strefa tabu. Największe afery III RP” oraz „Moment krytyczny”, a także współautorem jednej pozycji w dziedzinie dziennikarstwa śledczego: „Łańcuch poszlak. Wielka gra mafii i rosyjskich służb specjalnych” (wywiad rzeka z byłym szefem ABW, Bogdanem Święczkowskim).
Zostaw komentarz