Poligon doświadczalny w pełnej krasie? A więc wojna informacyjna trwa. Wiele mediów podkreśla, że to makabryczna wpadka Facebook’a. O co chodzi? Ten najbardziej popularny serwis społecznościowy nagle uśmiercił wielu internautów, w tym swojego szefa Marka Zuckerberga. Konta wielu użytkowników nagle pokazały, że są oni martwi.

Absurdalny komunikat na FB brzmiał? – Mamy nadzieję, że wszyscy, którzy znali Marka Zuckerberga, znajdą pocieszenie we wspomnieniach innych, by pamiętać o nim i celebrować jego życie — taki tekst pojawił się na wielu profilach w tym Marka Zuckerberga i wielu innych użytkowników, jednocześnie zmieniając ich status na „in memoriam”.

Jak informują specjaliści odpowiedzialni za zmiany na FB informują: „opcję „in memoriam” mogą wybrać bliscy zmarłej osoby, jeśli życzą sobie, by na profilu pojawiły się wspomnienia lub kondolencje. Inną opcją po śmierci użytkownika jest likwidacja profilu”.

Nie wszyscy jednak wierzą w ten przypadkowy błąd przy pracy. Technologiczny portal „The Verge” podkreślał, że błąd Facebook’a to „osobliwa wisienka na torcie” po emocjonującym i wyczerpującym wyborczym tygodniu w USA. A zatem, to miał być kolejny sposób na niepokornych użytkowników?

Eksperci FB twierdzą, że „przyczyną uśmiercania użytkowników Facebook’a nie był atak hakerski, a błąd techniczny”. Facebook oficjalnie przeprosił za ten błąd.

Coraz trudniej uwierzyć w te dziwne „błędy”, o których mówią eksperci giganta na rynku portali społecznościowych. Jeśli weźmie się pod uwagę, że w tworzenie tego gigantycznego narzędzia szpiegowskiego są zaangażowani najlepsi informatycy na świecie, to aż trudno uwierzyć w przypadek. Raczej wygląda to na globalne testy, który prowadzi się pod przykrywką i szyldem FB.

W dodatku obserwując jakie konta i fanpage znikają w pierwszej kolejności, to musimy dojść do wniosku, że nie jest to ludzki błąd, a dobrze zaplanowana operacja. Mnie przypomina to, działania i testy które już raz były prowadzone wśród polskiej społeczności na FB po zamachu smoleńskim w 2010 roku. Jeśli nie pamiętacie to zapraszam do archiwum bloga Fiatowca.