Ten artykuł powstał z potrzeby czasu, który zdaje się nadchodzić zarówno w Polsce, jak i w wielu krajach i dotyczy zagadnienia form protestów przeciwko obecnej jeszcze sytuacji ciągle obowiązującym obostrzeniom na terenie Polski.

Jest to sprawa, nad którą warto pochylić się na naszych łamach.
Znów straszy się ludzi i tak już w wielu przypadkach bardzo mocno zastraszonych tą całą propagandą nie potrafiących wyzwolić się z tego, a wielu w przeciwieństwie do osób sympatyzujących z naszymi mediami nie potrafi, czy nie jest w stanie uodpornić się na przekaz głównego nurtu.

Już nie rzadko słychać o tym, że sytuacja ma zaostrzyć się już w sierpniu, więc gdyby miało się tak stać kiedykolwiek choćby nasze środowisko musi mieć na to właściwą, ale jak najbardziej pokojową odpowiedź.

Trzeba zacząć właśnie od tego, że wszelkie zgromadzenia w jakichkolwiek miejscach w kraju muszą mieć charakter pokojowy mimo, że wiadomo emocje u wielu dają znać o sobie przez cały bieżący czas już prawie półtora roku, jak też wielu ludziom istotnie zawalił się dotychczasowy świat i muszą to życie ułożyć sobie na nowo zapewne bardzo często poza Polską, ale organizatorzy takich protestów obowiązkowo muszą pilnować i nie dopuszczać do jakichkolwiek prowokacji.

Należałoby więc powstrzymywać się tam choćby od palenia kukieł.
Za tymi zgromadzeniami muszą stać środowiska wiarygodne, które bardzo trudno będzie wyśmiać przez przeciwników.

Muszą być tam poruszane realne problemy różnych grup społecznych w obecnej sytuacji, a nie zajmowanie się teoriami spiskowymi.

Wiarygodności doda też fakt, że wielu ludzi jest już w pełni zaszczepionych, choćby ja, co też ma spore znaczenie.

Musi brzmieć tam wyraźnie choćby przekaz, że nie jesteśmy antyszczepionkowcami, lecz nie chcemy dyskryminacji.

Musi też być rzecz jasna wskazana dolegliwość i bezzasadność masek dla ogółu.

Dobrze byłoby, gdyby te zgromadzenia w polskich miastach zaszczycili swoją obecnością przedstawiciele mediów krytykujący strategię walki z wirusem nie tylko w naszym kraju np. redaktorzy łukasz Warzecha, Rafał Ziemkiewicz, Jan Pospieszalski czy Jerzy Karwelis, a dla omówienia skutków gospodarczych Cezary Kaźmierczak, Tomasz Wróblewski czy choćby Andrzej Sadowski.

W zgromadzeniach tych uczestniczyłby ogół społeczeństwa różne środowiska i grupy zapewne również przedsiębiorców, jak też powinna pojawiać się kolejna grupa, która zdaje się nie była wcześniej obecna, mianowicie niepełnosprawni i często ich rodziny.

Wielu może zastanawiać się, gdzie w tym wszystkim jest rodzina Hartwichów i ludzie skupieni wokół nich, albowiem w ogóle nie słychać ich głosu w temacie skutków obecnej sytuacji dla osób niepełnosprawnych.

Ja to wiem znam odpowiedź na to pytanie, a innym, szczególnie w kręgu naszych mediów łatwo się tego domyślić, bo to dla nas oczywiste, więc w istocie wszyscy to wiemy.

Mogłaby też wśród Polaków zaistnieć jeszcze jedna mała bardziej indywidualna forma protestu, w końcu mały gest też ma znaczenie. Otóż fachowcy wykonujący w domach klientów różne usługi instalacyjne, monterskie i serwisowe mogliby ogłaszać się, że w ich obecności klient nie musi zakładać szmaty we własnym domu. Byłaby to też swoista forma marketingu, która bardzo możliwe zwiększyłaby ilość klientów i zleceń tym fachowcom.
Straszenie ludzi kolejną czwartą falą i wszystkim z tym związanym postępuje coraz bardziej coraz mocniej przybiera na sile.

Jako naród nie możemy być bierni, jak też musimy nadal się trzymać i robić wszystko, co możliwe, by zdrowy rozsądek nigdy nas nie opuścił.