Jedną z bardziej tajemniczych postaci tworzących mit początku Trzeciej RP był Mieczysław Niejawny. Jak rzadko kiedy, źródła się różnią w opisie tej postaci: a to zwykły kierowca, a to kapciowy, a to szara eminencja. Jedno jest pewne: Mieczysław Niejawny na krok nie odstępował największego z Ojców Założycieli, czyli Lecha Bolka Valensa. W opinii części hagiografów zasłużył więc sobie na miano Anioła Stróża Pierwszego Obywatela Trzeciej. Podli przeciwnicy przekręcali to szlachetne miano, nazywając Mieczysława Aniołem Z Mieciem, który jakoby nie wpuścił nas do Raju.

Lech Bolek Valens. W tradycji rodzinnej funkcjonuje opowieść o pochodzeniu rodziny Wałęsów od cesarza rzymskiego Valensa. Jak stwierdził sam Lech Bolek, wielkość odradza się co ileś pokoleń w ich rodzinie i właśnie w jego osobie chwała cesarska znalazła kolejną hipostazę. Opowieść o pochodzeniu od cesarza Valensa jest jednak poddawana w wątpliwość. Sam Lech Bolek twierdzi obecnie, że jego opowieść to fałszerstwo sporządzone przez policję polityczną zaprzeszłego reżimu. Nie rozstrzygając rzeczy ostatecznie, traktujmy ją jako apokryf.

Opowieści o młodych latach dzisiejszego świętego są niejasne i wiją się Zyzakiem od prawdy do plotki i z powrotem. Najwcześniejszy dowód cudownych mocy Lecha Bolka pochodzi z grudnia 1970. Otóż naoczni świadkowie potwierdzają zdolność jego do bilokacji: potrafił bowiem jednocześnie być i wśród strajkujących i na Komendzie Milicji Obywatelskiej, i w strajku uczestniczyć i na strajkujących donosić. Dziesięć lat później dokonał Lech Bolek cudu kolejnego: przeskoczył motorówką przez płot na trzy metry wysoki. Bez zdolności do lewitacji dokonać by tego nie mógł. I tylko zapiekli w nienawiści przeciwnicy twierdzą, że nie była to lewitacja tylko milicja. W każdym razie dokonał tego, choć przedsięwzięcie nie przebiegało pod szczęśliwą Gwiazdą.

Potem był czas okrutnej kaźni w Arłamowie, gdzie straszliwie znęcali się nad Walensem siepacze reżimu zmuszający go do spójnych logicznie wypowiedzi. Świat docenił jednak jego mękę i tak Bolek Walens stał się Lechem Noblistą.
A potem przyszedł rok 1989, kiedy to nasz święty zadawał straszliwe cierpienia swojej wątrobie maltretując ją dla dobra Polski i obalając. Komunizm oczywiście, tudzież mur berlińskim zwany. Do dziś Lech Bolek odbiera cześć jako Wielki Obalacz. Samoubóstwienia dokonał Lech Noblista Bolek Walens podczas wizyty w Wielkiej Brytanii, gdy rzekł do tłumów wielbicieli „Przybyłem do Was w trzech osobach!”.

Prof. Tomasz PanfilAutor: prof. Tomasz Panfil
Polski historyk, nauczyciel akademicki, doktor habilitowany nauk humanistycznych, profesor nadzwyczajny KUL, samorządowiec.