Gdy tworzyliśmy z Mariusz Połeć i grupą chłopaków akcję Chroń Dziecko, nie przypuszczaliśmy, że coś, co zaobserwowaliśmy jako potencjalne niebezpieczeństwo czające się w Internecie, a na które grupka facetów z pomocą kompetentnych pań (w tym kol. Bogna Białecka), postanowiła zareagować – tak szybko pojawi się w tzw. realu…

Media pławiące się w politycznej poprawności to jednak największe zagrożenie, a wręcz przekleństwo naszych czasów. Gorsze od totalitaryzmów, gorsze od ludzkiej bierności i niezrozumienia – gorsze, bo gorszące wybiórczym podejściem do prawdziwych problemów, także społecznych.

Media, rozpuszczone brakiem jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoje działania, tolerują nadużycia w atakach na instytucje będące ostoją jakichkolwiek wartości społecznych. Wyolbrzymiają istniejące, nie powiem, patologie w Kościele (w tym przede wszystkim zasięg, skalę i znaczenie podkreślmy – głównie homoseksualnej pedofilii – nie dotykając o dziwo sedna problemu, że tu o homoseksualizm chodzi, a więc o coś – czego w Kościele być nie powinno z samej zasady!).

Dewiacja w tym jednym jednostkowym przypadku nagle jest młotem na czarownice, bo jest wygodna do okładania pałą instytucji. Dzięki niej można zniszczyć coś, co jako tako stabilizuje życie społeczeństwa i ogniskuje emocje na skalę masową. W innych przypadkach nagle sodomia jest pozytywna, stąd puszczane na miasta Tramwaje Tolerancji, budowane wbrew rozumowi i prawu budowlanemu Tęcze, rozmaite marsze ostentacji – bo tam – jej akceptacja jest świadectwem dojrzałości, otwartości i pozornej nowoczesności.

Równolegle, ot poza zwykłym i prostackim w istocie przywiązaniem do szczucia na siebie rozmaitych grup ludzkich, media budują, albo wręcz nakręcają akcje nagonkowe na ludzi zajmujących się tradycyjna działalnością dobroczynną, po to tylko – by takie dzieła były kontrolowane przez medialne klany i niemalże stały się ich własnością. Wtedy w nieskończoność można zbierać profity… A gdy pojawia się prawdziwy problem – chowamy głowę w piasek, albo udajemy, że nie widzimy. Bagatelizujemy skalę zjawisk negatywnych. Stąd zadziwiająca zmowa milczenia i zadziwiający brak reakcji np. na demolowanie ruchu harcerskiego przez wątpliwej jakości eksperymenty społeczne, które jawnie demoralizują i maja demoralizować najmłodszych przedstawicieli naszego społeczeństwa.

A cóż zaobserwowaliśmy na dniach. Oto wyskoczył nam na medialną chwilę kryzysik wizerunkowy pewnej, ponoć szacownej inicjatywy. A zaraz potem – niemalże przemilczenie, albo wręcz niezrozumiała bierność na tąże patologię, którą oto zobaczyliśmy na dniach w formie relacji z #Euroweek… Jest cisza po nowoczesnej stronie sporu medialnego, bo nie możemy dać po łapach „swoim”, bo zagrożone okazały się polskie dziewczynki, a sprawcami są obcokrajowcy, ludzie z innych kultur, a tych nie wolno dotykać, bo rasizm, bo brak otwartości, bo brak szacunku dla mitycznej „diversity”… Cóż to za rasistowskie i wybiórcze podejście!!

Serio, chcielibyście by takie zachowania były normą i spotykały Wasze córki, czy synów? By dotykanie nastolatki i lubieżne żarciki, w życiu codziennym podchodziły pod molestowanie seksualne – gdy artykulantem jest WMP (white male person), a w sytuacji odmiennej rasowo – wszystko jest super i nowocześnie… Nie ma problemu! Im wolno!

Na prawdę tego chcecie? By z taką szaloną logika działania wiązały się lub wiązać mogły setki indywidualnych tragedii, często przeżywanych w samotności pustych ścian, leczone na kozetkach niezliczonych wizyt w gabinetach psychiatrów i psychologów lub czające się mglistą samotnością depresji, schowanej głęboko na pograniczach społecznej świadomości?

Ale za to potem, post factum, będziemy sobie wlepiać na swoich profiluniach, w tej czy innej sieci społecznościowej – awatarki solidaryzmu z ofiarami i zmieniać świat hashtagami #meToo? Prawda? Bo to nic kosztuje i nie obciąża nadmiernie rozumu nadmiarem konsekwencji w działaniu.

To tak ma wyglądać!!?? To są te wartości europejskie? Przecież to jakaś kpina!! Europa i jej tradycja to szacunek do rozumu i doświadczenia oraz podbudowa ideowo wywodzona z cywilizacji grecko-rzymskiej, przywiązanie do piękna, prawa, prawdy, wolności… A nie kłamstwo, kajdany dla myśli, fałsz politycznej poprawności i tolerancja dla rozmaitych, kwantyfikowalnych, patologii!

Z jednej strony widzimy namacalne i realne zło, ubrane w pozorne szatki salonowej, europejskiej wyższości, z drugiej strony – jakieś skrajne wyjątki nagannych czynów, które wychwycone i odpowiednio medialnie ubrane, a zauważone w tradycyjnych instytucjach – urastają do skali medialnie podbijanej normy. Ekstrema światopoglądowa godząca w to co dla ludzi ważne – jest tolerowana – bo atak na nią – natrafia na parawan tyranii politycznej poprawności. A równolegle gdy trzeba uderzyć coś tradycyjnego, osadzonego instytucjonalnie w szerszym kontekście – to jednostronność relacji, eskalowanie napięć, czy wynoszenie patologii jednostkowej sytuacji do pozycji normy, ot w Kościele na przykład – to powód do bicia piany i budzenia plebejskiego rechotu oraz drwin kończących się niezdrową, za to zbiorową, ekscytacją.

Jest syf, jest błoto, jest zabawa – bo tu dowaliliśmy w „Klerze” klechom, tam, w mediach – polskiemu kołtunowi etc… Dobrze jest, a jak… Tylko potem zostaje płacz i zgrzytanie zębów jak wychodzą na światło dzienne ofiary jednostkowych zaniedbań, gdzieś w półcieniu, poza światłami wielkich stacji telewizyjnych, poza chciwymi błyskami fleszy reporterów znanych koncernów prasowych…

Wtedy pokłady empatii zbiorowej zanikają – znika powód, jest czysta tragedia ludzka – a to pfe – nieestetyczne…

Lepiej gdy jest coś bardziej spektakularnego, co da się łatwo wzmocnić medialnie. Wtedy znajdują się właściwe i wspierane wejścia na antenę, wizja, wrzutki na łamy, bo przecież nieszczęście budzi współczucie i dobrze się sprzedaje tylko wtedy, gdy służy wyższemu… No właśnie? Dobru? Chaos jest wartością? Od kiedy!!!

Gówniani hipokryci!

Autor: Miłosz A. Lodowski
Urodzony w czasach późnego Gierka. Na tyle późno by nie doświadczyć zdobyczy realnego socjalizmu, na tyle wcześnie by je na zawsze zapamiętać. Krakowianin z Kazimierza na placówce imperialnej w Warszawie. Architekt, grafik, projektant, scenarzysta i innowacyjny rebeliant. Strona firmowa. W przeszłości Dyrektor Kreatywny Kampanii prezydenckiej Pawła Kukiza na Prezydenta RP. Szczęśliwie poza Ruchem K’15 od września 2015.