Kijów uprzedził Warszawę, że jeśli Sejm zrówna symbolikę banderowską i nazistowską, ukraińskie władze zareagują – opisuje serwis Europejska Prawda. Portal powołuje się na źródło w ukraińskie dyplomacji.
Anonimowe wypowiedzi ukraińskiej dyplomacji pojawiły się po zapowiedziach legislacyjnych Karola Nawrockiego. Prezydent RP w poniedziałek ogłosił, że zgodnie z jego propozycją ustawy w Kodeksie karnym „symbol banderowski” zostanie zrównany z symbolami nazistowskimi i komunistycznymi.
KOMENTARZ
Niech sobie Kijów reaguje. „Tu jest Polska” i nie musimy słuchać żadnych żali z kraju, który w ogóle jeszcze funkcjonuje dzięki postawie Polski przez ostatnie 3,5 roku!
Ukraińcy robili burdę na Stadionie Narodowym w Warszawie używając m.in. symboliki OUN/UPA. Czego się spodziewał zatem Kijów? Pochwały?
Inny powód? Proszę bardzo …
15 czerwca 1934 roku bandyta z OUN zamordował b. wicepremiera i szefa MSW II RP Bronisława Pierackiego.
Podczas zjazdu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów w Berlinie zapadła decyzja o zorganizowaniu zamachu na polskiego ministra ds. wyznań religijnych Janusza Jędrzejewicza lub właśnie Pierackiego. Morderstwo miało być odpowiedzią na aresztowania, których dokonały polskie władze po nieudanym napadzie nacjonalistów ukraińskich na pocztę w Gródku Jagiellońskim. Decyzja o zamachu na Pierackiego zapadła, gdy podjął on próbę porozumienia z umiarkowanymi grupami Ukraińców – zdaniem radykałów zagrażało to ich dalszej konfrontacyjnej polityce.
15 czerwca 1934 członek Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Hryhorij Maciejko zjawił się przed warszawskim Klubem Towarzyskim przy ul. Foksal 3 w Warszawie, w którym często spotykali się politycy obozu rządzącego, wysokiej rangi wojskowi i przemysłowcy. Tam przez dłuższy czas oczekiwał na przybycie Pierackiego. O 15.30 minister przyjechał służbową limuzyną, prowadzoną przez szofera. Gdy wysiadł z samochodu, ruszył za nim Maciejko. Zamachowiec podszedł do Pierackiego i usiłował zdetonować przygotowaną wcześniej bombę. Jej zapalnik, którym była szklana rurka, zawiódł. Wobec takiego rozwoju sytuacji, Ukrainiec wyciągnął rewolwer i trzykrotnie strzelił do Pierackiego, trafiając go w tył głowy. Następnie zamachowiec wyszedł na ulicę – pomimo pościgu policjanta (wspomaganego przez szofera ministra) – udało mu się zbiec. Wkrótce potem Maciejko opuścił Polskę – udał się najpierw do Czechosłowacji, a później do Argentyny.
Hryhorij Maciejko, ukr. Григорій Мацейко, ps. „Honta” (Гонта) (ur. 7 sierpnia 1913 w Szczercu, zm. 11 lub 13 sierpnia 1966 w Lanús) był działaczem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, zabójcą ministra Bronisława Pierackiego, agentem wywiadu III Rzeszy i niedoszłym zamachowcem na Franklina Delano Roosevelta.
Z odtajnionych dokumentów CIA wynika, że przebywając w Argentynie, Hryhorij Maciejko został zwerbowany przez południowoamerykańskiego rezydenta wywiadu III Rzeszy (prawdopodobnie Christiana Zinssera) celem dokonania zamachu na prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta. W kwietniu 1941 roku, podróżując na litewskich papierach, Maciejko udał się do Stanów Zjednoczonych. Zabójstwo ostatecznie nie doszło do skutku.
Maciejko zmarł 11 lub 13 sierpnia 1966 w Lanús (Buenos Aires). Nigdy nie odpowiedział za swój mord!
Decyzją rady miejskiej w Konotopie w obwodzie sumskim podjętą na posiedzeniu 1 grudnia 2015 roku jedna z ulic miasta otrzymała imię Hryhorija Maciejki.
Proces współpracowników zamachowca (których polskiej policji udało się schwytać w różnych okolicznościach) odbył się w dniach 18 listopada 1935 – 13 stycznia 1936 w Warszawie. Wszyscy oni byli członkami tzw. Krajowego Prowidu, czyli Krajowej Ekspozytury Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Łącznie oskarżono i skazano 12 osób:
Stepan Bandera – oskarżony o nakłanianie Maciejki do zabójstwa, udzielanie pomocy Łebedowi i Maciejce w postaci pieniędzy i broni; uznany za winnego; skazany na karę śmierci z zamianą na mocy amnestii na dożywocie,
Mykoła Łebed´ – oskarżony o nakłanianie Maciejki do zabójstwa, prowadzenie dla niego wywiadu w Warszawie odnośnie do trybu życia Pierackiego; uznany za winnego; skazany na karę śmierci z zamianą na mocy amnestii na karę dożywotniego więzienia,
Daria Hnatkiwska – oskarżona o prowadzenie wywiadu; uznana za winną; skazana na 16 lat więzienia,
Jarosław Karpyneć – oskarżony o sporządzenie bomby; uznany za winnego; skazany na karę śmierci z zamianą na mocy amnestii na dożywocie,
Mykoła Kłymyszyn – oskarżony o dostarczenie materiałów wybuchowych i przewiezienie bomby do Warszawy; uznany za winnego; skazany na karę dożywotniego więzienia,
Iwan Maluca – oskarżony o dostarczenie Łebedowi pieniędzy i przygotowanie schronień dla zamachowca w Lublinie i Poznaniu; uznany za winnego; skazany na 12 lat więzienia,
Bohdan Pidhajnyj – oskarżony o dostarczenie pistoletu mordercy; uznany za winnego; skazany na karę dożywotniego więzienia,
Jakiw Czornij – oskarżony o pomoc w ucieczce zamachowcowi; uznany za winnego; skazany na 7 lat więzienia (po zastosowaniu amnestii i z zaliczeniem aresztu śledczego),
Jewhen Kaczmarskyj – oskarżony o pomoc w ucieczce zamachowcowi, uznany za winnego; skazany na 12 lat więzienia,
Roman Myhal – oskarżony o pomoc w ucieczce zamachowcowi; uznany za winnego; skazany na 12 lat więzienia,
Jarosław Rak – oskarżony o pomoc w ucieczce zamachowcowi; uznany za winnego; skazany na 7 lat więzienia (po zastosowaniu amnestii i z zaliczeniem aresztu śledczego),
Kateryna Zaryćka – oskarżona o pomoc w ucieczce zamachowcowi; uznana za winną; skazana na 8 lat więzienia.
Zatem pytam miłośników OUN/UPA. Z jakich przyczyn nie mamy w Polsce zrównać w Kodeksie karnym odpowiedzialności za promowanie komunizmu, nazizmu i banderyzmu? Mamy dalej milczeć o terrorystach i zabójcach z OUN/UPA? Gdzie tu szacunek do zamordowanego wicepremiera i ministra II RP?
Słyszę: nie teraz, bo trwa wojna. Dlaczego zatem tego nie zrobiono przed 2014 rokiem? Ileż można czekać na prawdę?
Krótko. Brawo Panie Prezydencie za inicjatywę!
Autor: Paweł Czyż
Wiceprezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin, radny Rady Powiatu w Gołdapi.
Zostaw komentarz