Przyznam, że gdy po raz enty opisuję praktycznie to samo, ale dziejące się tym razem w innym regionie Polski, czy chociaż w innym mieście, ogarnia mnie zwątpienie w sens tego, co robię. Ale zawsze wtedy pojawia się coś, co napawa mnie nadzieją.

 

18 czerwca 2016 roku pisałem.

eurobank-logo

5 lutego 2016 roku na ręce prezesa Eurobanku, Arnauda Denis’a, Baśka składa pismo:

(…) W związku z uprawomocnieniem się w/w wyroku (II C 705/15 – Sąd Rejonowy w Gliwicach – przyp. HD), co miało miejsce dnia 16 września 2015 r. oraz postępowaniem Banku jawnie godzącym w moją cześć i inne dobra osobiste, znajdujące się pod konstytucyjną ochroną, żądam:

  1. niezwłocznego usunięcia z wszelkich dostępnych Bankowi rejestrów, w szczególności BIK, BIG oraz KRD, w których pomimo w/w wyroku nadal figuruję jako dłużnik nigdy nie istniejącej wierzytelności!
  2. natychmiastowego poinformowania firmy windykacyjnej GetBack SA z Wrocławia o nieistnieniu wierzytelności, jaka to rzekomo została sprzedana do funduszu easyDEBT, a która to wierzytelność była przedmiotem postępowania Sądu Rejonowego w Gliwicach (sgn akt  IIC 705/15) zakończonego oddaleniem powództwa;
  3. poinformowania o powyższym w/w funduszu, że zawarta z nimi umowa nie mogła być w tym konkretnym przypadku prawnie skuteczna.

Z uwagi na doznane krzywdy oraz wszczętą już wobec mnie akcję w/w firmy windykacyjnej, która na razie polega na oczernianiu mojej osoby przed sąsiadami, żądam zapłaty jako zadośćuczynienia 10-krotności kwoty żądanej przez GetBack SA bezpodstawnie ode mnie, czyli 75.118,50 zł, albowiem roszczenie windykatorów jest wynikiem naruszenia prawa przez Bank.

Na wykonanie powyższego zakreślam nieprzekraczalny termin 14 dni od dnia otrzymania niniejszej korespondencji.

Jednocześnie o postawie Banku, który usiłował ode mnie wyłudzić nienależne pieniądze, a mimo przegranej sprawy sądowej sprzedał nieistniejącą wierzytelność firmie mającej wyjątkowo zły odbiór społeczny, co naraża mnie jedynie na dalsze nieprzyjemności, poinformuję media oraz Nadzór Bankowy.

Reakcja Eurobanku była dość szybka.

Pismem z dnia 4 marca 2016 roku uznał zasadność skargi. (…)

Aż chciałoby się powiedzieć – nie taki Eurobank straszny, jak go malują

Ale 6 czerwca 2016 roku Barbara postanowiła kupić pralkę.

Niestety, mimo pisemnej deklaracji, Eurobank nie wycofał wpisu z BIK.

Barbara nadal jest tam „zadłużona” na blisko 8 tys. zł.

Co więcej, po wystąpieniu do rejestru o korektę bezprawnie umieszczonych w nim danych bank zaczął wydzwaniać do niej z żądaniem zapłaty nieistniejącego długu!

Jako że zaprzestała odbierania telefonu komórkowego wrocławscy bankowi reketierzy zadzwonili do jej pracy (w czwartek 16 czerwca ok. 12.30).

Telefony były wykonywane z numerów 717-955-347 oraz 775-534-620.

Oba należą do Eurobanku, o czym informuje niewieścim głosem automat po ich wykręceniu.

Eurobank należy do francuskiej grupy  Société Générale (m. in.  BNP Paribas).

Ciekawe, czy francuscy bankowcy działając w swojej metropolii tak samo mają w dupie wyroki francuskich sądów?

 

Czy też uważają, że Polacy to lud POdbity, który można bezkarnie łupić, i zachowują się tak jedynie nad Wisłą i Odrą?

(…)

 

Eurobank idzie na rympał 2

Oto skuteczność mediów.

Już 23 czerwca, a więc 5 dni po publikacji, Eurobank wysyła do Barbary kolejne pismo.

SONY DSC

W związku z artykułem o tytule „Eurobank idzie na rympał (cz. 2)” (…) informujemy, iż Euro Bank SA zapoznał się z ww. artykułem i w związku z jego treścią przekazujemy, iż opisana w nim sprawa umowy kredytowej(…)  została  przez Bank niezwłocznie zweryfikowana i wyjaśniona. (…)

 

W przestawionej sprawie Bank nie wymaga od Pani żadnej wpłaty. (…)

SONY DSC

 I po problemie, prawda?

Tylko dlaczego Euro Bank był przez lata głuchy i ślepy jak ten pień* na te same argumenty, jakich użyłem w tekście, a które bezskutecznie podnosiła Barbara?

 Dlaczego wyrok sądowy, oddalający powództwo banku, został przez banksterów zignorowany?   

 

Wygląda na to, że niezależne media stały się czymś w rodzaju ostatniej instancji.

Czy też instancją nadziei.

Jak widać żyjemy w kraju, w którym nie wystarczy mieć rację.

Trzeba jeszcze głośno krzyczeć.

I tupać.

Pomożemy…. 😉

 

5.07 2016

 

 

    

_____________________________________________________

 

* Józef Szwejk