Za kilka dni odbędzie się w Warszawie szczyt NATO, na którym potwierdzone zostaną decyzje o rozmieszczeniu na jej wschodnich rubieżach wojsk Natowskich. Jest to doniosłe wydarzenie, bowiem znacząco zwiększy bezpieczeństwo nasze i krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Zastanawiałam się, dlaczego na trzy dni przed rozpoczęciem szczytu PO domaga się dymisji ministra Antoniego Macierewicza.

Odpowiedź nasuwa mi się jedna. Platformie nie zależy na wejściu wojsk Natowskich do Polski, bo widzi nasz kraj w IV Rzeszy, czyli, superpaństwie, które będzie posiadało własną armię a tym samym ograniczającą rolę NATO. Gdyby była przy władzy, po usłyszeniu propozycji, jako pracująca na prymusa pierwsza z unijnych państw zgłosiłaby do niego akces.

Wystawiając Stefana Niesiołowskiego, który w jej imieniu uzasadniał wniosek o wotum nieufności wobec szefa MON, wiedziała, co robi. Ponieważ Stefek od lat kipi nienawiścią do PiS, a zwłaszcza jej czołowych polityków wiedziała, iż wchodząc na sejmową mównicę straci nad sobą kontrolę i nikt od niego lepiej nie opluje szefa MON. Z wielkim obrzydzeniem i zniesmaczeniem słuchałam wystąpienia Stefana Niesiołowskiego. Tylu kłamstw, manipulacji, naciągania faktów dawno nie słyszałam w jednym wystąpieniu. Jego twierdzenie, że „Szantażuje samorządy i żąda od nich odczytywania apelu poległych w Smoleńsku. Przecież tam nikt nie poległ. To jest żądanie kłamstwa. Wykorzystywanie katastrofy smoleńskiej do własnych celów politycznych jest podle. Macierewicz bredzi”. Nie będę się do nich odnosiła, bo jak stwierdził klasyk Cejrowski „z głupotą się nie dyskutuje”, wielkość czynami broni się sama.

Biedna jest Polska, której reprezentantem jest człowiek pokroju Stefana, który nie tylko nie panuje nad sobą, ale wprost zionie nienawiścią do ludzi, którzy go przerastają m.in. minister Antoni Macierewicz.

Liliana Borodziuk
Foto.Liliana Borodziuk