Byłam bardzo zniesmaczona, gdy J. Kaczyński pozbył się premier B. Szydło. Do dziś nie znam rzeczywistych powodów jej dymisji, bo te, które oficjalnie były podawane do mnie nie trafiają. Takie działania spowodowały, że długo byłam tą decyzją PiS poirytowana.Ale jakoś to przełknęłam.

Całkowicie zaskoczył mnie fakt, że w nowym rządzie premiera M. Morawieckiego zabrakło min A. Macierewicza. Jest on dla mnie symbolem dobrej zmiany. Był gwarantem rzeczywistych, a nie pozornych zmian w MON i w armii. Nie wyrzuca się najlepszego ministra w rządzie tylko, dlatego, że między prezydentem A. Dudą a min. A. Macierewiczem nie było chemii. Nie mogło jej być, ponieważ minister nie pozwalał by prezydent wchodził bezprawnie w jego kompetencje.

Popierałam Jego działania, bowiem:

Jako pierwszy szef MON w niepodległej Polsce podjął decyzję o przesunięciu jednostek wojskowych z zachodu na wschód,

Zniósł obłędny limit długości kontraktu dla żołnierzy szeregowych,

Dbał nie tylko o nowoczesne wyposażenie armii, ale również o to, by produkcja jego odbywała się w polskich zakładach produkcyjnych,

Zwiększał ilościowy stan armii,

Stworzył jednostki Wojsk Obrony Terytorialnej,

Ważne były dla Niego honor i morale wojska.

Dzięki Niemu Polska stawała się coraz bardziej bezpieczna, dzięki czemu wzrosło poczucie bezpieczeństwa w społeczeństwie.

Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Do pana Antoniego to się nie odnosi. On jest jedyny i niepowtarzalny. Ma wizję, determinację i charyzmę by konsekwentnie realizować postawione cele. Niestety nie dane Mu było dokończenie przebudowy naszej armii, został odwołany w połowie kadencji. Wyznaczony na jego miejsce pan M. Błaszczak nie ma niestety przymiotów swego poprzednika.

Za odwołanie A. Macierewicza i premier B. Szydło obwiniam J. Kaczyńskiego i prezydenta A. Dudę. Jeżeli w ten sposób postępuje się z filarami dobrej zmiany, to uważam, że nie warto dalej popierać PiS i prezydenta. Mimo, że z rodziną uważaliśmy się do tej pory za żelazny elektorat, to w związku z kolejną niezrozumiałą dla nas decyzją nasze drogi z PiS się rozeszły.

Szkoda, że do tego doszło.

Foto: tvp info