Pandemia nie odpuszcza, chorych przybywa, a społeczeństwo próbuje zachować zdrowy rozsądek. Rozporządzenia dotyczą tylko zwykłych ludzi, bo elita może sobie pozwolić na więcej. Musimy funkcjonować inaczej niż do tej pory, maski są do nas jakby przyklejone. W autobusie maska, 8 godzin pracy w masce, powrót do domu w masce. Wszyscy nam mówią, że trzeba, tylko nikt nie mówi, jaki wpływ ma to na nasze zdrowie. Tak wiele godzin z zakrytymi ustami i nosem.
Idzie lato, na dworze jest coraz cieplej, od masek mamy potówki na twarzy i brodzie. Nikt nie spyta jak my się odnajdujemy w tej rzeczywistości, nikt nie pyta czy damy radę. Może nie byłoby aż tak ciężko gdybyśmy rządzących też widzieli w maskach. Jak to jest, że wszędzie krzyczy się by zachować odległość, po czym odległość nie obowiązuje w autobusie, tam siedzi człowiek przy człowieku.
Bardzo źle się tak funkcjonuje, poza tym cały czas się zastanawiam, czy taka ilość czasu w ograniczonym oddechu nie wpływa na nas ludzi niekorzystnie? Jaką mamy pewność, czy z powodu wilgotnych maseczek nie dzieje się z naszym organizmie reakcja niepożądana.
Może to najlepszy czas by partia rządząca, postanowiła zrobić coś dla obywateli? Po co te zakazy, nakazy skoro zakażonych z dnia na dzień jest więcej. Włodarze państwa, czy choćby burmistrzowie, czasem zachowują się jakby wiedzieli więcej niż mówią.
Stąd moje zainteresowanie tym tematem, bo my próbujemy nie zwariować łapiąc każdy oddech a inni chodzą i oddychają pełna piersią. Mam nadzieję, że niebawem nie okaże się, że ich oddech był ważniejszy niż nasz.
Fot. Andrzej Duda/Facebook
Zostaw komentarz