Szczerze mówiąc nie przypuszczałem, że społeczeństwo jest w stanie tak wiele mi powiedzieć o samym sobie. Oto dowiedziałem się dzisiaj, że nie popierając strajku nauczycieli jestem:

a) Politykiem PiS-u bądź członkiem ich zastępów.
b) Uczniem, któremu nie szło w szkole.
c) Rodzicem, któremu nie chce się wychowywać dziecka.
d) Internetowym hejterem za kasę.

Dodatkowo dowiedziałem się wczoraj, że najpewniej jestem również słabo wyedukowanym i mało świadomym członkiem społeczeństwa (obywatelskiego zapewne, bo wokoło same takie).

Z „przykrością” oświadczam, że nie spełniam ani jednego z powyższych kryteriów.

Co prawda można by na podstawie mojego wyznania uznać, że w takim razie jestem nie popierającym PiS-u, bezpłodnym narodowcem, nie zdolnym do spłodzenia potomstwa, który pewnie w ogóle do szkoły nie chodził i jedynie wydaje mu się, że czegokolwiek jest świadom, a dodatkowo hejtuje za free, bo nie dość, że faszysta, to jeszcze głupi, ale . . .

NIE ! Niestety . . .

p.s. choć muszę przyznać, że nazwanie mnie pisowskim trollem w sumie przejdzie. Jakby mnie nazwano platformianym trollem, to bym się wnerwił.

Jak to miło się dowiedzieć, że świat jest taki prosty, banalny i oczywisty . . .

Autor: Artur Świątek