Na zachodzie powstają organizacje sponsorujące ruch antywojenny, organizowane są demonstracje, które domagają się zakazu dostarczania broni i pomocy Ukrainie (patrz: w Niemczech, 25.02.23 tzw.”Manifest pokoju”). Ruchy te chcą zakończenia wojny, chcą osiągnąć POKÓJ. Łudzą się tym, że jeśli Rosja na Ukrainie zaprzestanie walki to rzeczywiście będzie pokój, że Putin będzie syty z tego zwycięstwa. Nie kapują, że Ukraina – to dla niego za mało, że dąży do reanimacji stanu państa sowieckiego, ZSRR. Przed kikoma dniami wypowiedział się w tym duchu najemnik Putina z Grupy Wagnerowców – domagał sie przyłaczenia do Rosji ….. utraconej NRD ! .

Jeśli więc Ukraina zaprzestanie walki, to będzie to koniec Ukrainy, koniec Europy…

Tutaj, aż się prosi zacytować wypowiedź pewnego Ukraińca na ten temat: ”Apel do Europy, żeby ograniczyła moskiewskie państwo,  które wkrótce może zamierzyć się na swobodę europejską”. Brzmi , jakby było wypowiedziene dzisiaj? Nie ! Pochodzi z roku 1812 i wyszlo z ust bohatera narodowego Ukrainy – Filipa Orlika !

Co jakiś czas wobec niepowodzeń “niezwyciężonej armii rosyjskiej” Putin straszy użyciem broni atomowej, czyli czyta ze starej kartki Breżniewa. USA wspierają walczącą z rosyjskim agresorem Ukrainę wiedząc, że w ten sposób obniżają zdolności bojowe i zasoby Rosji. Niestety ostatnio na podobny pomysł wpadły również Chiny, które będą największym beneficjentem tej wojny, pomagając Rosji (zakup ropy, gazu) nie tylko finansują jej wojnę, ale też zużywają zasoby (broń i amunicję) swojego strategicznego przeciwnika, jakim jest USA i NATO

Należy się dziwić, że zachodni poplecznicy Putina jeszcze siedzą na tym zgniłym zachodzie (np. w USA) . Jeśli są tak naiwni, albo naprawdę. przekonani o dziejowej misji ratującego wartości zachodniej cywilizacji batiuszki Putina, to  niech natychmiast przeniosa się do demokratycznej ostoi wolności, płynącej mlekiem i miodem – Rosji! Większość z popleczników Putina nie ma zielonego pojęcia o tym, że ten nieszczęśliwy kraj nigdy w swojej historii nie miał nawet szansy na życie w demokracji. Jedyny zalążek demokracji (Kiereński) po kilku miesiącach krwawo stłumili bolszewicy w listopadzie 1917 r.

Wojnę wywołał Putin, kiedy nocy z 7 na 8 sierpnia 2008 roku napadł  na Gruzję ( Lech Kaczyński, który wtedy jako jedyny przedstawiciel zachodniego świata tam polecial –  wyrzekł: Najpierw Gruzja, potem Ukraina, a potem może i mój kraj….”),  następnie w 2014 r. “zielone ludziki”  Putina rozpoczęły atak na Ukrainę, anektując Krym i wspomagając rozłamowców na wschodzie Ukrainy. Tej samej Ukrainy, która zgodziła się na oddanie odziedziczonych po upadku sowietów ok. 1,800 strategicznych głowic jądrowych i 176 międzykontynentalnych rakiet balistycznych (to był trzeci atomowy arsenał na świecie!). Tej samej Ukrainy, która w 1994 r. wspólnie z USA i W.B. podpisała memorandum budapesztańskie gwarantujące suwerenność i nienaruszalność granic Ukrainy. (…)

A więc wobec „wojna  czy  pokój” – obowiązuje zasada, zawarta w prologu do dzieła O sztuce wojennej  Wegecjusza,  historyka rzymskiego z IV w. n.e : 

Si vis pacem, para bellum”  – Jeśli chcesz pokoju, przygotuj się do wojny