Gośćmi programu „Minęła 20” TVP 3 Info (30.12.2015) byli m.in. dziennikarze Wiesław Dębski z „Wirtualna Polska” i Bogumił Łoziński z „Gość Niedzielny”. Im dłużej słuchałam przedstawiciela prawicy, jakim jest B. Łoziński, tym bardziej byłam nimi zirytowana. Idąc do studia zdawał sobie sprawę, że tematem będzie nowa ustawa medialna, jaką przegłosował Sejm i powinien być do niej merytorycznie przygotowany. Okazało się, że nie był. Nie dysponował żadnymi danymi pokazującymi jak na przestrzeni miesięcy, czasowo dyskryminowani byli przedstawiciele prawicy na tle innych partii. Nie dysponował również przykładami pokazującymi niesolidność i brak obiektywizmu obecnych dziennikarzy pracujących w telewizji publicznej. Na prośbę prowadzącej program red. J. Osińskiej by dał przykład, kogo z dziennikarzy uważa za nieobiektywnego i tendencyjnego, jedynie, na co było go stać, to stwierdzenie, że „dziennikarka, która prowadziła wywiad z wicepremierem”. Widać było, że bał się jak ognia wymienić któregokolwiek z takich dziennikarza z nazwiska.

Panie Łoziński, sztandarowymi przykładami stronniczych dziennikarzy są m.in. Kraśko, Lis, Dobrosz-Oracz, Czajkowska, Ordyński, Lewicka. Przecież jest to pana ocena i nie wszyscy muszą się z nią zgadzać, a pan boi się nawet tego. Aż się prosiło, by wskazał pan na to, że telewizja publiczna zajmuje się trzeciorzędnymi tematami, prowadzi zideologizowany przekaz i promuje ideologię lewacką.

To już W. Dębski zwrócił uwagę na przerywanie i zagłuszanie wypowiedzi podczas przeprowadzonych wywiadów, co wybija z rytmu i dekoncentruje zaproszonego gościa.

Jestem pańskim wystąpieniem zniesmaczona i zawiedziona bo jako doświadczony dziennikarz, nie potrafi pan bronić i uzasadnić prawicowych decyzji.

Liliana Borodziuk