Od dwóch, trzech dni musimy się przestawiać mentalnie. Z przeświadczenia, że na wojnie Rosja Ukraina giną wyłącznie ruscy żołnierze, bo nieudolni, bez broni, głodni, dzicy itd., a ze strony ukraińskiej tylko cywile. I w dodatku prawie wyłącznie bezbronne kobiety i dzieci, bo wszyscy mężczyźni walczą zbrojnie i niemal bez strat. Albo bronią miast, albo je odbijają z rąk wroga. Bo zmotywowani, silni, dzielni, szlachetni i uzbrojeni po zęby w zachodnią, cudownie nowoczesną broń.

Wciąż i wciąż słyszałam jak zachwycali sie naszymi karabinami, a o naszych czołgach mówili, że to „mercedesy”. A tu masz! Dziś występuje w radio TOK FM generał, który powiada, że Zeleński trochę przesadził z tą propagandą wojennych sukcesów, a media za nim też bredziły o tym, że armia rosyjska to same łamagi, głodne, brudne i niechętne strzelaniu do kogokolwiek i czegokolwiek, a armia ukraińska wprost przeciwnie – gromiąca ruskich na każdym kroku. A wcale tak nie jest.

Podobno Rosjanie od początku mają przewagę i posuwają się zgodnie ze swoim planem, choć wolniej niż zamierzali. Ale opór Ukraińców tylko sprawia, że niszczone są miasta, a cywile przeżywają dramat, bo muszą tygodniami siedzieć w piwnicach, pozbawieni środków już nie do godnego, ale jakiegokolwiek życia.

A pomoc z Zachodu?

Śmiechu kupa. USA dostarczyło 9 czy ma dostarczyc 0 dwa super czołgi, podczas gdy Ukraina potrzebuje przynajmniej 500. I tak dalej. Nie wspominając o obiecanych przez Niemców 5 tysiącach hełmów, które dostarczą w pażdzierniku.

Nie wiem dlaczego okłamuje się w taki sposób opinie publiczną i czemu to służy. Przeciez wszyscy przywódcy wiedzą, jaka jest prawda, więc czemu „wiedzą, ale nie powiedzą”?

Bo byśmy wykupili sól, cukier i makarony? Benzyne znowu trzymali w butelkach po piwie? Wykupili złoto? Węgiel już żeśmy wykupili więc obawy, że wykupimy przynajmniej „w tym temacie” nie ma.

A trzymając się sprawy węgla? Unia Europejska nadal potrąca nam te pół miliona euro dziennie (i nocnie) za nie zamykanie Turowa? Także w takiej sytuacji? Jeśli tak (a chyba tak) to ja bym się jednak zastanowiła czy Unia jest nam jeszcze potrzebna i właściwie do czego. NATO i owszem.

Ale Unia?

Pieniądze zabiera, ale ich nie oddaje. Bez przerwy się wtrąca w nasze sprawy wewnętrzne. Upatrzyła sobie polski rząd, polskiego prezydenta, polski Trybunał Konstytucyjny, polską praworządność i polską mentalność – jakie powinny być i stopniowo ku temu zmierza.

Ktoś wymieni pozytki z Unii?

Strefa Szengen? No to jest coś, ale Anglicy wystąpili z Unii i nadal jeżdżą do Hiszpanii i na Lazurowe Wybrzeże bez żadnych przeszkód. Więc jak to jest?

Autor: Jolanta Makowska
Absolwentka socjologii UW, doktorantka Instytutu Pedagogiki, dziennikarka i publicystka m.in. Twojego Dziecka, „Przegladu Katolickiego”, „Przegladu Tygodniowego”, „Listu do pani”, redaktorka „Wiadomości o Senacie”, autorka książek dla dzieci, ksiażek wspomnieniowych, varsawianów oraz wielu powieści obyczajowych.