Bardzo często oglądam program satyryczny „W tyle wizji”. Prowadząca go para komentuje różne wydarzenia w sposób satyryczny. Jednych słucham z większym zainteresowaniem innych z mniejszym. 04.10.2016 udział w nim wzięli dziennikarz Łukasz Warzecha i Krzysztof Skiba lider zespołu Big Cyc. O ile z wieloma prezentowanymi przez nich ocenami się nie zgadzam, to zachowanie K. Skiby wprawiało mnie z nie tylko w zażenowanie, ale z coraz większą irytację.

By zwiększyć atrakcyjność programu do udziału zapraszani są telewidzowie, którzy telefonicznie komentują tematy poruszane przez prowadzących. Zachowanie się pana Skiby w stosunku do nich przypomniało mi aroganckie i chamskie zachowanie dziennikarzy w telewizji publicznej za czasów rządów PO.

Gdy pan Skiba już po kilku słowach orientował się, że dzwoniący prezentują niezgodne opinie z jego poglądami lub go krytykuje natychmiast zagłuszał ich wypowiedź mówiąc równocześnie z nim lub brutalnie im je przerywał. A przecież jest to program satyryczny.

Kpił z młodego wieku i wykształcenia 26-letniego Bartłomieja Misiewicza, który bez kompetencji i wykształcenia zajmował posadę w radzie nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Jakoś nie mogę sobie przypomnieć jego kpin z zatrudnienia w 2010 roku w MSZ 23-letniej Mai Rostowskiej, córki ministra Rostowskiego.

Nie przypominam sobie również, by w 2013 roku panu Skibie przeszkadzało zatrudnienie jako w doradców mających po 20 lat młodych ludzi w Gabinecie Politycznym Ministra Spraw Wewnętrznych B. Sienkiewicza, a byłoby z czego. W rubryce doświadczenie zawodowe wpisali np. Rada Rodziców przy II Liceum Ogólnokształcącym i Gimnazjum im. Stefana Batorego albo restaurację. Jakoś wtedy nie kpił z wieku i wykształcenia tych „wysokiej klasy specjalistów”.

Pan Skiba stwierdził, że jest satyrykiem a nie politykiem. W rozmowie z serwisem Wirtualnemedia.pl. powiedział, że satyra na tym polega, „że każdy może za obiekt swych żartów brać te osoby, które uważa za godne wyśmiania”.

Jak widać jego oceny i satyra są wyjątkowo wybiórcze. Godni wyśmiania są tylko ludzie związani z PiS-em i popierający tę partię. Uważam, że udział w programie lidera zespołu Big Cyc który w sposób lekceważący i chamski nie dopuszcza zapraszanych telewidzów do wyrażenia swoich ocen i przemyśleń jest wielkim nieporozumieniem szkodzącym programowi.