Zbrucz płynie głębokim jarem Podola i od wieków stanowił naturalną barierę, łatwą do obrony i jednoznaczną w przebiegu. Granica na Zbruczu była jedną z najbardziej symbolicznych i wielokrotnie powracających linii podziału w historii Europy Środkowo Wschodniej. Najkrócej: od końca XVIII wieku aż do 1939 r. Zbrucz wielokrotnie pełnił rolę granicy między kolejnymi państwami i imperiami, a jej znaczenie było zarówno polityczne, jak i cywilizacyjne. – wschodnia granica II RP – najmocniej zapisała się w polskiej pamięci. Granica na Zbruczu była nie tylko linią na mapie. To także: -granica cywilizacyjna między Wschodem a Zachodem, zaś dła Kresowian – granica pamięci. Nie płynąłem kajakiem tą magiczną rzeką i teraz bardzo tego żałuję, jednak się w Zbruczu kąpałem , tuż w miejscu w którym łączył się Dniestrem. Teraz siedząc na balkonie , mojej ostatniej przystani – o tych rzekach, tam na Wschodzie szlakach kajakowych myślę. W naszym klubie kajakowym pracowników szpitala dla wariatów nomen omen „Majak” mieliśmy kilka kajaków ”ochrzczonych” nazwami wschodnich rzek, ale w warunkach realnego socjalizmu nie mogliśmy nawet marzyć, o spływaniu nimi, wyjątkiem był spływ zorganizowany w 1977 r. przez redakcje „Ekspresu Wieczornego” – Bugiem . Piszę trochę na zapas, bo wygląda na to, że sam Pan Bóg stracił już do Ukraińców cierpliwość, i odwróci się od nich, powodowany gniewem, iż oddają cześć okrutnym z piekła rodem bożkom, a wtedy może, sam wprawdzie nie wiem w jaki – zostanie naprawiona krzywda jaka została wyrządzona Polsce.
I w sytuacji zapowiadającej klęskę Ukrainy, najlepszym dla Polski rozwiązaniem byłby powrót do przedwojennej granicy na Zbruczu i europejski plan dopasowania pozyskanych dla Polski i UE terenów do poziomu życia we Wspólnocie i na ten cel, a nie na uzbrojenie i amunicję, która zabija ludzi – należałoby przekierować środki finansowe. A centralna Ukraina zarządzana przez zagranicznych w tym chińskich właścicieli ziemskich latyfundiów i rodzimych złodziei kopalń i zakładów przemysłowych – egzystowałaby w warunkach ruskiego miru. I nastąpiłby trwały pokój.
Pewnie się, aż żachniecie w reakcji na to, co napisałem, ale nie jest to całkiem absurdalną mrzonką staruszka, tylko muszę schudnąć jeszcze 15 kg, żeby jej spełnienia doczekać.

Zostaw komentarz