Kacper Płażyński opublikował mocny wpis, w którym oskarża Marcina Horałę i Piotra Müllera o świadome rozpowszechnianie kłamstw na jego temat. Zarzuca Horałe również atak na jego żonę i ujawnia dramatyczne okoliczności z kampanii prezydenckiej. Padają słowa o „bezczelnym kłamstwie” i przekroczeniu granic.

Kacper Płażyński opublikował w mediach społecznościowych niezwykle emocjonalne oświadczenie, w którym ostro zaatakował Marcina Horałę i Piotra Müllera. Poseł zarzuca obu politykom świadome rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji na jego temat, a Horałę oskarża dodatkowo o wciągnięcie jego żony do politycznego sporu.

– „Marcin Horała – Poseł na Sejm RP oraz Piotr Müller napisali w ostatnich 24 godzinach wiele kłamstw na mój temat. Tylko dlatego, że ośmieliłem się skrytykować dążenie ich środowiska do rozbicia Prawa i Sprawiedliwości” – napisał Płażyński.

„Kłamie z premedytacją”

Najmocniejszy fragment wpisu dotyczy żony polityka, Natalii Płażyńskiej. Płażyński stanowczo zaprzecza twierdzeniom Marcina Horały, jakoby jego żona opuściła PiS dopiero po otrzymaniu pierwszego miejsca na liście do sejmiku województwa pomorskiego.
Jak podkreśla, było dokładnie odwrotnie.

– „Natalia zrezygnowała z członkostwa w partii w 2021 roku. Zrobiła to w czasie, kiedy Horała był szefem pomorskich struktur. Marcin kłamie więc z premedytacją, w pełni świadomie i po prostu bezczelnie” – napisał.

Płażyński przekonuje, że decyzja jego żony miała związek z brakiem zgody na sposób prowadzenia polityki kadrowej w regionie. Dodaje również, że mimo odejścia z partii nadal cieszyła się zaufaniem kierownictwa PiS.

– „O powodach rezygnacji lojalnie poinformowała prezesa Kaczyńskiego i chyba nie utraciła jego zaufania, bo już po tym jak opuściła partię prowadziła dwie ogólnopolskie konwencje PiS-u, zaproponowano jej start do Senatu, a następnie do Sejmiku Województwa Pomorskiego” – zaznaczył.

„W naszej kulturze żon i dzieci się nie atakuje”

Poseł nie ukrywa oburzenia tym, że jego rodzina została wciągnięta do politycznego konfliktu.

– „W naszej kulturze, Marcinie, żon i dzieci się nie atakuje.”

To jeden z najmocniejszych i najbardziej osobistych fragmentów całego wpisu.

„To oczywiście bzdura”

Płażyński odniósł się również do zarzutów, że nie angażował się w kampanię prezydencką Karola Nawrockiego.

– „Po drugie, panowie zarzucają mi, że nie wspierałem w kampanii Karola Nawrockiego. To oczywiście bzdura. Wspierałem, za co w czasie kampanii Pan Prezydent mi podziękował.”

Jednocześnie odrzucił sugestie, że unikał udziału w spotkaniach wyborczych.

Dramatyczne kulisy nieobecności

Najbardziej poruszający fragment wpisu dotyczy powodów jego nieobecności na jednym z wieców Karola Nawrockiego w Gdańsku. Płażyński po raz pierwszy publicznie ujawnia dramatyczne okoliczności z tego okresu.

– „Byłem w Starogardzie Gdańskim, ale rzeczywiście nie było mnie na wiecu w Gdańsku. Dlaczego? Bo moja Natalia walczyła o życie w szpitalu.”

Jak opisuje, jego żona trafiła do szpitala w ósmym miesiącu ciąży z powodu wewnętrznego krwotoku.

– „Trafiła tam karetką dzień wcześniej, w 8 miesiącu ciąży, z wewnętrznym krwotokiem. Byłem wtedy i następne dni z nią w szpitalu. Myślałem o tym, czy moja żona i dziecko przeżyją.”

Na zakończenie Płażyński skierował pod adresem Marcina Horały wyjątkowo mocne oskarżenie.

– „Nie podejrzewałem, że Marcin Horała, jak kiedyś esbecy w kościele, sprawdza i notuje, kto jest na wiecu, a kogo nie ma.”

Wpis Kacpra Płażyńskiego jest jedną z najmocniejszych publicznych wypowiedzi przedstawiciela obozu Prawa i Sprawiedliwości wymierzonych w innych polityków tego środowiska. Oprócz zdecydowanego odrzucenia stawianych mu zarzutów poseł ujawnił także nieznane dotąd kulisy dramatycznych wydarzeń z życia rodzinnego, zarzucając swoim partyjnym oponentom przekroczenie granic politycznego sporu.