Zaczynam, z pewną przyznaję obawą, podejrzewać, iż u Prezesa występuje co dwadzieścia lat obniżenie intuicji politycznej . Nie jest ten defekt Jarosława Kaczyńskiego za bardzo dyskredytujący, bo daj Boże innym Tuskom mieć takie wyniki i być na trwałe wpisany we współczesną historię Polski, jako ten , który wyznacza jej prezydentów , ale w perspektywie ważnych dla PiS przyszłorocznych wyborów i radykalnego zamiaru w czwartek popełnienia autodafe – wyrzucenia posłów z Morawieckim na czele, nie od rzeczy należy przypomnieć, ten wielki blamaż w 2007 r., który otworzył Tuskowi drzwi do Uzędu RadY Ministrów. Chodzi mi o ten manerw z ordynacją wyborczą. Quasi koalicję parlamentarną z Giertychem i Lepperem. Na poziomie zaś samorządowym – zblokowanie list, których padłem ofiarą, mimo doskonałego wyniku, mandat mi sprzed nosa wzięto.