Jeden tam tylko jest porządny człowiek – prokurator, ale i ten, prawdę mówiąc – świnia.

(Mikołaj Gogol – Martwe dusze)

Totalitarna opozycja wyraźnie ma pecha. Co rusz wysuwany na czoło sezonowy idol okazuje się być wątpliwej wartości:

Mateusz Kijowski, człowiek o monstrualnie wysokim długu alimentacyjnym, na dodatek uwikłany w wystawianie fałszywych faktur, mających na celu wyłudzenie pieniędzy;

Krzysztof Łoziński, działacz podziemnej Solidarności, mistrz kung-fu, alpinista, himalaista, ponoć zdobywca najwyższych szczytów w Tarnowskich Górach itp. niestety głównie wg swych własnych opowieści;

Konrad M. syn niejakiego Materny, lider tzw. KOD-kapeli, skazany za handel kobietami itp.;

Rafał Gaweł, niepoczytalny pierwszy szef ultralewackiego Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i  Ksenofobicznych popularnie zwanego Ośrodkiem Donoszenia na nie-Lewicę, skazany za szereg przestępstw pospolitych, w tym wyłudzeń;

Władysław S., mocno związany z PSL, partią współrządzącą Polską praktycznie od 1989 r. do 2015, czołowa postać tzw. afery SKOK Wołomin, choć przez lata próbowano wrobić w nią PiS, podejrzany o, bagatela, popełnienie 102 przestępstw;

Stanisław Gawłowski, poseł PO, podejrzany o łapówkarstwo w wielkich rozmiarach;

Grzegorz Schetyna, jako minister spraw wewnętrznych odpowiedzialny za jedną z najbrutalniejszych akcji policyjnych po 1982 roku w Polsce – tzw. akcję WIDELEC, której nie powstydziłby się nawet Kiszczak pacyfikując strajkujące zakłady na początku stanu wojennego;

Władek Frasyniuk, człowiek, który jako jedyny więzień polityczny w historii PRL-u przystał do więziennej subkultury tzw. grypsujących. To ten kreowany aktualnie na „nieposłusznego obywatela” w zeszłym roku darł się, że ma w dupie prawo.

Do tego megalomania, która kazała Aleksandrowi Kwaśniewskiemu używać bezpodstawnie tytułu magistra, a abiturienta Bartoszewskiego czy też licencjusza Rostowskiego nazywać „profesorem”.

Chór wujów udających wzburzenie tym, że wrocławski podstarzały chuligan dwukrotnie nie stawił się na wezwanie organów prokuratury i w końcu został doprowadzony tak naprawdę boi się końca III RP, w której pod płaszczykiem rzekomego państwa prawa mieli zapewnione specjalne traktowanie.

I odpowiednią pozycję, wynikającą często z zasług dla poprzedniego reżimu.

14.02 2018