Z zainteresowaniem obejrzałem transmisję konwencji Bezpartyjnych Samorządowców, na której dr Marek Woch został oficjalnie przedstawiony jako kandydat tego komitetu w wyborach prezydenckich. Jest to kandydat mający jakiś potencjał i warto śledzić dalszy przebieg jego kampanii, gdyż ma mocne, jak również słabsze strony i zobaczymy, które przeważą.

Może budzić uznanie droga, jaką przebył, by osiągnąć to, co osiągnął, czyli stopień doktora nauk prawnych, zresztą sam opowiada o tej drodze bogatej w różne doświadczenia życiowe.
Kolejnym silnym punktem jest poparcie udzielone mu przez Stronnictwo Pracy.
Póki co Marek Woch za słabo krytykuje absurdy unijne i to jest tym jego słabszym punktem. Również jak dotąd nie skrytykował nigdzie tej inżynierii społecznej, jaką był covid, co zresztą jest słabym punktem tego środowiska politycznego.
Bardzo pożyteczną inicjatywą byłoby zorganizowanie debaty czterech kandydatów, czyli poza Markiem Wochem obecni powinni być na niej Sławomir Mentzen, Marek Jakubiak i Karol Nawrocki, co ułatwiłoby wybór tym, którzy jeszcze się wahają, więc warto, by po naszej stronie znalazło się medium gotowe przeprowadzić taką debatę.
Przy tej okazji niedawno przeczytałem cały program Bezpartyjnych Samorządowców i choć nie przeanalizuję go punkt po punkcie, bo to wymagałoby osobnego artykułu, to pobieżnie zestawię go z programem Alternatywy Społecznej.
W programie Bezpartyjnych utworzonym na zeszłoroczne wybory parlamentarne rzeczywiście widać to, co już kiedyś sygnalizowałem, czyli odbijanie się od ściany do ściany i pewną niespójność ideologiczną w wielu miejscach, aczkolwiek nie wszystko jest tam złe są tam również pozytywne punkty.
Jest to zatem jakaś platforma do udoskonalenia na przyszłe wybory, nie mniej program Alternatywy Społecznej jest całościowo lepszy i spójny.
Nie wiadomo czy Alternatywa Społeczna zechce iść do przyszłych wyborów z Bezpartyjnymi Samorządowcami, czy też oddzielnie, w każdym razie gdyby obie siły polityczne nadal miały współpracować sądzę, że te działania programowe mogłyby być owocne i wytworzyć właściwą synergię.

Dlaczego bez Grzegorza Brauna w debacie?