Jest więc przy Katedrze Akwizgrańskiej boczna kaplica zwana Węgierską. Fundowana przez Ludwika, króla Węgier, Chorwacji i Polski w 1374 roku. W założeniu swym średniowieczna, gotycka.
Przez pożary i inne nieszczęścia spustoszona i dopiero w II połowie XVIII w. odbudowana. Tyle, że w stylu barokowym.
Czy z dawnej gotyckiej kaplicy tu choć cegła się uchowała – można wątpić przychodząc tu na modlitwę.

Kaplica pod kopułą. Wysoko nad ołtarzem herb Królestwa Węgier w wersji andegaweńskiej, pod którym napis memoratywny – „ufundowana od Ludwika I króla węgierskiego roku 1374”.
Podobne herby i napisy umieszczone na tejże samej wysokości:
– po lewo cesarz Franciszek I, za którego rozpoczęła się odbudowa,
– z tyłu cesarzowa Maria Teresa, za której odbudowa trwała,
– po prawo cesarz Józef II, za którego odbudowa się zakończyła.
W kaplicy 4 posągi – Św. Emeryk książę, Św. Stefan I król, Św. Władysław I król i Św. Wojciech biskup jako czterej patroni Węgier.

Po bokach na wysokości wzroku dwie czarne tablice marmurowe.
Po prawo napis łaciński głosi o fundacji Ludwika I króla Węgier w dniu 4.08.1374. I że kaplica ta jest pod wezwaniem NMP, Św. Anny, Św. Stefana króla, Św. Emeryka, syna jego, Św. Władysława króla, Św. Elżbiety księżniczki, Św. Henryka II cesarza oraz Św. Kingi księżniczki (ta ze Starego Sącza).
Na drugiej, po lewo, informacja o renowacji przeprowadzonej z inicjatywy Karola księcia Batthyany, byłego bana Chorwacji, ówczesnego namiestnika Niderlandów Austryjackich, marszałka polnego wojsk cesarskich w dniu 15.09.1767.

U wejścia do kaplicy dwie jeszcze tablice. Po prawo z 1629 r. o przekazaniu darów dla kaplicy przez Izabellę Klarę Eugenię Habsburg namiestniczkę Niderlandów Hiszpańskich, zaś po lewo z 1694 r. przez cesarza Józefa I Habsburga.

Zapewne w oryginalnym wystroju kaplicy musiały być elementy z polskim Orłem, skoro są w skarbcu akwizgrańskim zachowane dary króla Ludwika. A wśród nich polskie zapinki herbowe.

Nasunęła się myśl, aby pomodlić za mieszkańców parafii Kobylany. Co i uczyniłem.