Zbiornik w Świnnej Porębie powiat Wadowice pozostaje bez wody, choć pochłonął ponad 2 miliardy 135 milionów PLN.  Oficjalnie, to został on oddany do użytku w 2015 roku, ale cóż to za zbiornik wodny bez H2O?

Inwestycja, która wlecze się od 30 lat ma znaczenie wręcz strategiczne nie tylko dla gmin Mucharz, Stryszawa i Zembrzyce, ale dla całej Małopolski. W grę wchodzi nie tylko zamrożenie ponad 2 miliardów złotych na gigantycznej połaci Polski Południowej i nieruchoma elektrownia wodna, która mogłaby już od zaraz dostarczać ekologiczną energię elektryczną, ale  przede wszystkim podniesienie walorów turystycznych tego regionu i stworzenie tysięcy nowych miejsc pracy.

Bez wody nie ma sensu budowanie przystani żeglarskich, ani ośrodków wypoczynkowych jeśli nie ma po czym pływać. A przecież tak stosunkowo niewiele środków brakuje do powstania jednego z najpiękniejszych w Europie sztucznego jeziora, które ma już (o dziwo) swoją nazwę- Jezioro Mucharskie.

Poprzednia ekipa PO-PSL zakpiła z mieszkańców tego regionu dokonując formalnego zakończenia inwestycji de facto jeszcze nie dokończonej! Niestety nowy Rząd RP póki co nie pochylił się nad tym problemem.

Bez wody nie ma życia, a pieniądz zamrożony na sucho generuje straty, zamiast być w obrocie. Najwięcej tracą samorządy lokalne i tutejsi mieszkańcy, bo inwestorzy już zwinęli żagle, a ustawodawcy nie przewidzieli środków na dokończenie infrastruktury drogowej.

Mieszkańcom zagrażają niezabezpieczone osuwiska, bo nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytanie: kiedy się one uaktywnią po wypełnieniu zbiornika wodą?

Ta patowa sytuacja generuje dramat bierności władz wojewódzkich i centralnych. Istniejący impas postanowił przerwać Poseł na Sejm RP Józef Brynkus,  który zainicjował zorganizowanie w dniu 21 stycznia 2016 roku w sali audytoryjnej Biblioteki Publicznej w Wadowicach konferencję dotyczącą dalszych losów budowy Zbiornika Wodnego na Skawie w Świnnej Porębie.

Poseł na Sejm Józef Brynkus z Wadowic (fot. Rajmund Pollak)

Poseł na Sejm Józef Brynkus z Wadowic (fot. Rajmund Pollak)

Otwarcia konferencji dokonał asystent Posła – Michał Siwiec-Cielebon, który poinformował zebranych w liczbie ok. 100 osób oraz samorządowców, z leżących wokół tego zbiornika gmin, że na konferencję z odpowiednim wyprzedzeniem zostali zaproszeni posłowie wszystkich bez wyjątku opcji politycznych z 12 Okręgu Wyborczego, a także wszyscy posłowie wchodzący w skład Sejmowej Komisji Ochrony Środowiska w liczbie 38. Niestety żaden z zaproszonych Posłów oprócz Józefa Brynkusa nie dotarł do Wadowic.

Asystent Posła Brynkusa dokonuje otwarcia konferencji (fot. Rajmund Pollak)

Asystent Posła Brynkusa dokonuje otwarcia konferencji (fot. Rajmund Pollak)

Wypełniona po brzegi sala Biblioteki Publicznej w Wadowicach (fot. Rajmund Pollak)

Wypełniona po brzegi sala Biblioteki Publicznej w Wadowicach (fot. Rajmund Pollak)

Po krótkim powitaniu mieszkańców i obecnych na konferencji samorządowców, a także przedstawicieli Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, Poseł Józef Brynkus poinformował, że wystosował już interpelację do Ministra Środowiska, a ponadto zwrócił się bezpośrednio do Sejmowej Komisji Finansów o zabezpieczenie środków dla dokończenia Zbiornika w Świnnej Porębie. Niestety Sejmowa Komisja Finansów odrzuciła wniosek Posła z Wadowic.

Absurdalności całej sprawie dodaje fakt, że urzędnicy z Narodowego Funduszu Środowiska i Gospodarki Wodnej całkiem poważnie i oficjalnie poinformowali Pana Posła Brynkusa, że przedmiotowa inwestycja jest już zakończona w każdym technicznym elemencie zbiornika i nie są przewidywane żadne dodatkowe środki ani na zbiornik ani na dokończenie dróg lub infrastrukturę.

Poseł na Sejm Józef Brynkus wita mieszkańców gmin i gości (fot. Rajmund Pollak)

Poseł na Sejm Józef Brynkus wita mieszkańców gmin i gości (fot. Rajmund Pollak)

Po wystąpieniu Posła z Wadowic przekazano mikrofon Wójtowi  Gminy Stryszów Janowi Wacławskiemu, który nie pozostawił suchej nitki na decydentach z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej. Najpierw wyraził wyrazy oburzenia z powodu nieobecności na konferencji osób decyzyjnych. Jan Wacławski ujawnił, że niewykorzystane w poszczególnych 30 latach budowy fundusze inwestycyjne wróciły przecież do budżetu państwa, a zatem nie powinno być teraz problemów z poszukiwaniem środków na zakończenie zbiornika. Zdaniem Wójta Gminy Stryszów prawdziwy problem nie leży w finansach, lecz w wielokrotnym przeciąganiu terminów aż w końcu upłynął czas ważności stosownej Ustawy.

Wójt Gminy Stryszów Jan Wacławski (fot. Rajmund Pollak)

Wójt Gminy Stryszów Jan Wacławski (fot. Rajmund Pollak)

Najciekawszą i najbardziej prawdopodobną hipotezę Jan Wacławski wyraził na końcu konferencji. Otóż opóźnianie oddania do użytku zbiornika w Świnnej Porębie było swoistą grą o tereny przyległe do tafli przyszłego jeziora, czyli działki najcenniejsze i najbardziej atrakcyjne biznesowo.

Gminy zostały praktycznie odcięte od brzegów, gdyż te tereny zostały przejęte przez centralne instytucje. Najbardziej zyskał odpowiedzialny za inwestycję Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej, który w międzyczasie uzyskał uprawnienia do prowadzenia w przyszłości działalności gospodarczej nad brzegami sztucznego jeziora.

Kolejnym samorządowcem, który zabrał głos był Wójt Gminy Mucharz Wacław Wądolny.

Wójt Gminy Mucharz Wacław Wądolny (fot. Rajmund Pollak)

Wójt Gminy Mucharz Wacław Wądolny (fot. Rajmund Pollak)

Warto w tym miejscu wtrącić małą dygresję z historii tej gminy. Nie każdy w Polsce wie o tym, że parafię rzymskokatolicką w Mucharzu powołał święty Wojciech, a malowniczy kościółek w Mucharzu jest znacznie starszy od kościoła w Wadowicach. Pierwsza parafia jaką wizytował jeszcze jako biskup św. Jan Paweł II była właśnie parafia w Mucharzu.

Wracając natomiast do samej konferencji, to Wójt Gminy Mucharz stwierdził, że już nie wierzy żadnemu rządowi, bo przez 30 lat kolejne rządy już pięć razy ogłaszały nowe terminy zakończenia inwestycji, a końca nadal nie widać. Wacław Wądolny podkreślił, że zapomniano o olbrzymich zniszczeniach istniejącej infrastruktury drogowej w trakcie prowadzenia inwestycji ciężkim sprzętem. Mówi się w mediach o pieniądzach na drogi, a równocześnie Starosta Wadowicki wydał decyzję o wyburzeniu jednego z zupełnie nowych mostów,  ocalałego tylko dzięki obronie mieszkańców,  którzy nie dopuścili do jego wysadzenia. Teraz droga z gminy do Zagórza wynosi aż 20 kilometrów, a przecież dokonano już wycinki drzew pod znacznie krótszą drogę i nie są kontynuowane żadne prace. Zasobna niegdyś Gmina Mucharz jest teraz biedna, bo zmuszono ją do sprzedaży kamieniołomu, a ewakuacja inwestorów pociągnęła za sobą dramatyczne uszczuplenia wpływów z podatków.

Następnym wójtem sprawozdawcą był Łukasz Palarski z Gminy Zembrzyce, który zwrócił uwagę na fakt, że choć zapora i elektrownia są już gotowe, to istnieją inne mankamenty.

Wójt Gminy Zembrzyce Łukasz Palarski (fot. Rajmund Pollak)

Wójt Gminy Zembrzyce Łukasz Palarski (fot. Rajmund Pollak)

Łukasz Palarski podkreślił ponadto, że Gmina Zembrzyce straciła dostęp do tafli zbiornika, bo z jednej strony oddziela ją linia kolejowa, a ponadto droga.  Co najważniejsze natomiast, to Wójt Zembrzyc ostrzegł, że wartość turystyczna zbudowanego zbiornika będzie zależeć od budowy kanalizacji we wszystkich miejscowościach na górną Skawą, bo inaczej grozi nam nowe Jezioro Żywieckie zatruwane cichcem przez niektórych okolicznych mieszkańców. Palarski zauważył, że ciągle groźne są niezabezpieczone  osuwiska.

Obecni na konferencji geolodzy stwierdzili, że nikt nie jest w stanie przewidzieć terminu uaktywnienia się osuwisk po zalaniu zbiornika wodą. Poseł Brynkus zapytał  geologów, czy nie ma innej metody zabezpieczenia osuwisk niż stabilizacja?

Geolodzy Zbigniew Perski i Piotr Nieścioruk wyjaśnili, że nie jest możliwe wywiezienie w inne miejsce tak gigantycznej ilości ziemi.

Jako przedstawiciel inwestorów zabrał głos zastępca dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie – Stefan Sawicki, który najpierw pochwalił się, że posiada kilka fakultetów, a potem „lał wodę”, której tak bardzo brakuje do napełnienia zbiornika w Świnnej Porębie.

Przemawia zastępca dyrektora RZGW Stefan Sawicki (fot. Rajmund Pollak)

Przemawia zastępca dyrektora RZGW Stefan Sawicki (fot. Rajmund Pollak)

Jedyną ciekawą nowość, którą ujawnił dyr. Sawicki, to informacja, że inwestorzy pozyskali (wygospodarowali) z wnętrza tafli zbiornika w Świnnej Porębie kamienie i inne materiały wielomilionowej wartości rynkowej, jednak mimo usilnie ponawianych pytań nie był w stanie określić konkretnej kwoty w złotych polskich. Zatem jedno tylko konkretnie wiadomo, że gminy straciły!

Poseł Józef Brynkus bardzo negatywnie ocenił dotychczasową działalność  władz RZGW i stwierdził, że jest rozczarowany zaprezentowanym stanowiskiem dyrektora Sawickiego.

Mieszkańcy natomiast przygotowują blokady dróg i inne protesty.

Kamer TVP1 (była ekipa TVP Kraków), Polsat, ani TVN na konferencji w Wadowicach nie było, ale na pewno się zjawią na wiosnę i w lecie, gdy mieszkańcy gmin Mucharz, Zembrzyce oraz Stryszów zablokują TIR-om dojazd do granicy południa Polski.

Poseł Józef Brynkus udziela reprymendy dyrektorowi Sawickiemu (fot. Rajmund Pollak)

Poseł Józef Brynkus udziela reprymendy dyrektorowi Sawickiemu (fot. Rajmund Pollak)

Reasumując, to gminy straciły najlepsze tereny, jeziora nie ma, elektrownia wodna jest sprawdzona na sucho, a zatem bardzo teoretycznie, natomiast Warszawa i Kraków twierdzą, że wszystko jest pomyślnie zakończone! Czyżby w Warszawie nie wiedzieli, że gdy Górale stracą cierpliwość, to sięgną po ciupagi i kosy, a wtedy wizytę górników w stolicy będą  władze wspominały jako łagodny protest?

Rajmund Pollak z Podbeskidzia