Z portali telewizyjnych serwisów informacyjnych powoli znikają „czerwone paski” choć wojna na Ukrainie nadal trwa. Przestała być już newsem dnia. Spowszedniała.
Życie w Polsce i w Europie toczy się nadal swoim rytmem. Ludzie się bawią, robią zakupy, kochają. Mają nadzieję, że się rychło skończy. Uspokajają się – to nie potrwa długo, to zbyt głupie.
„I oczywiście, wojna na pewno jest głupia, ale to nie przeszkadza jej trwać. Głupota upiera się zawsze, zauważono by to gdyby człowiek nie myślał stale o sobie” – pisał Albert Camus w Dżumie.
Kiedy pojawiły się pierwsze informacje o możliwości inwazji Rosji na Ukrainę zastanawiałem się co myśleli, co czuli nasi dziadkowie w ten ostatni, upalny sierpniowy dzień 1939 roku czytając gazety i słuchając w radiu buńczucznych przemówień Hitlera? Czy powtarzali sobie jak mieszkańcy Oranu z powieści Camus- jeśli będzie wojna to nie potrwa długo, bo Francja i Anglia przyjdą nam na pomoc, obronią nas? Już po kilku dniach zderzyli się z bolesną rzeczywistością.
Hitlerowskie, niemieckie zagony pancerne przetaczały się w błyskawicznym tempie przez Polskę, a sojusznicy w ramach wypowiedzianej Niemcom wojny, rozrzucali z samolotów ulotki w trakcie tzw. śmiesznej wojny. Polska zaś skapitulowała po miesiącu walk. Osamotniona.
Dziś, kiedy wojskowa machina Putina przetacza się przez pola i miasta Ukrainy chcemy wierzyć, że jeśli (choć wmawiamy sobie, że to byłoby zbyt głupie gdyby stało się prawdą), wojna dotknie i nas, pomogą nam sojusznicy z NATO o czym każdego dnia zapewniają jego przywódcy.
Lęk i niepewność jednak pozostają. Są wpisane w historyczną pamięć Polaków. Pamięć o tamtych dniach i widoki płonących polskich miast tkwią głęboko w każdym z nas. Może jeszcze tydzień temu leżały sobie gdzieś głęboko w naszej podświadomości. Dziś jednak, kiedy oglądamy w telewizji, płonące budynki w Kijowie, Charkowie, wylazły z nas i bolą jak stara rana, która nigdy, dobrze się nie zabliźniła.
Po 23 lutego 2022 roku nic w Polsce i Europie nie będzie takie jak było. Przekonanie, że wojna jest zbyt głupia by do niej doszło, legło w gruzach.
Poczucie błogiego bezpieczeństwa zniknęło jak piękny sen. 23 lutego obudziliśmy się w innym świecie. Niby nowym, ale patrząc na historię Europy, starym. I musimy nauczyć się z tym żyć wyciągając jednakże wnioski z tego co na Ukrainie się stało. By być gotowi oraz przygotowani, kiedy ktoś przyjdzie podpalić nasz dom.
Autor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl
Zostaw komentarz