Taki dowcip z długą brodą.
Amerykanie przygotowali, wyszkolili doskonałego szpiega. Znał wszelkie tajniki wywiadu, władał językiem rosyjskim lepiej niż angielskim. Po prostu prymus i ideał szpiega.
Wysłano go do Rosji. Już na lotnisku go zatrzymano. Agent (potencjalny) się zdziwił: a jak Rosjanie poznali, że on szpion. „A bo ty czarny” – odparł sowiet.
Teraz przypomniał mi się ten glupi dowcip w związku z wypowiedzią pani z TOKFM. Która zarzuciła naszym pogranicznikom… rasizm.
„Białych przepuszczają, pobieżnie sprawdziwszy ich dokumenty, a osoby o „innym kolorze skóry” się dokładnie prześwietla”. Straszne.
A nie jest przypadkiem tak, że Bialoruś przezuca tych, którzy atakowali naszą granicę na przejścia z Ukrainą? I korzysta z tej fali uchodźćów, aby przemycić piątą kolumnę Putina, którą z takimi wyrzeczeniami udało nam się zatrzymać na granicy z Bialorusią?
Coś mi się wydaje, że to nie rasizm, ale rozum polityczny. I rozeznanie wywiadowcze.
Ale oczywiście wydzierać się, że czarnoskórych Ukraińców płci męskiej i w wieku poborowym, bez dokumentów też należy traktować z miłoslścią i czułością można.
W radio TOK FM.
Autor: Jolanta Makowska
Absolwentka socjologii UW, doktorantka Instytutu Pedagogiki, dziennikarka i publicystka m.in. Twojego Dziecka, „Przegladu Katolickiego”, „Przegladu Tygodniowego”, „Listu do pani”, redaktorka „Wiadomości o Senacie”, autorka książek dla dzieci, ksiażek wspomnieniowych, varsawianów oraz wielu powieści obyczajowych.
Zostaw komentarz