W ostatnich dniach ceny pszenicy i kukurydzy w polskich portach pną się dramatycznie w górę. To już 2 tys. PLN za tonę pszenicy i 1690 PLN za tonę kukurydzy wg. Izby Zbożowo – Paszowej. To samo dotyczy nawozów sztucznych. Identycznie jest na światowych giełdach rolnych. Powód, wstrzymanie eksportu tych zbóż przez Rosję i Ukrainę.
Udział obu państw wg. #Bloomberg w światowym rynku pszenicy i kukurydzy to aż 29 % zaś udział w światowej produkcji żywności to 14 %. W sezonie 2020/21 Rosja wyeksportowała 37.1 mln ton pszenicy. Głównie do: Egiptu-8.1 mln ton, Turcji – 7 mln ton i Bangladeszu – 1.8 mln ton. Z kolei największymi importerami ukraińskiej pszenicy były kraje Maghrebu i Bliskiego Wschodu.
W ostatnich dniach cena pszenicy w Egipcie osiągnęła najwyższy od 10 lat poziom co automatycznie przełożyło się na cenę chleba. Podstawowego artykułu spożywczego w kraju piramid. Podobnie jest w innych, biednych krajach Bliskiego Wschodu i Azji, które skazane są na import rosyjskich i ukraińskich produktów rolnych.
Co to oznacza?
Ano możliwą klęskę głodu w tych regionach oraz kolejne fale migrantów z tych stron. Ponadto niepokoje społeczne na trudną do oszacowania skalę. Do Europy oczywiście co w połączeniu z masą uchodźców z objętej wojną Ukrainy dałoby niewyobrażalne dziś liczby. Egipt ma zapasy pszenicy na 4 miesiące, zaś prawo do dotowanego przez państwo chleba ma aż …….70 milionów jego obywateli. Warto tu nadmienić, że to m.in gwałtowny wzrost cen artykułów spożywczych był przyczyną „arabskiej wiosny” . Jeśli to im się odbierze skutkami będą: głód, zamieszki oraz migracja jakiej Europejczycy jeszcze nie widzieli.
Dlaczego ten tekst i dla kogo?
Ano dla tych, którzy dziś w Polsce narzekają na ceny benzyny, chleba oraz praktycznie wszystkich artykułów spożywczych. To prawda są drogie i pewnie będą jeszcze droższe, ale są. I to – jeszcze- pod dostatkiem. To efekt wojny na Ukrainie, sankcji na Rosję i przerwanych światowych łańcuchów dostaw. Narzekając, nie można jednak zapominać, że na świecie być może będą za chwilę miliony takich, którzy chleba naszego powszedniego nie będą mieli. #migracja #uchodźcy #chleb #Rosja #Ukraina #wojnaKI
Autor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl
Zostaw komentarz