Jeszcze 32 lata temu (i ładnych kilka lat potem) pełne bólu i zdziwienia westchnienie Maksa Paradysa* „kobieta mnie bije…” budziło salwę śmiechu na widowni.  Dzisiaj nadal, i to instytucjonalnie, w całej Europie przesądza się, że ofiarą przemocy jest w zasadzie kobieta. Tymczasem…

„To już nie domysły, to fakty. Jak pokazują statystyki, „słaba płeć” na przestrzeni ostatnich kilku lat bardzo się wzmocniła… W Wielkiej Brytanii mężczyźni padają ofiarami przemocy domowej tak samo często jak kobiety. W Nowej Zelandii to wręcz panie określane są mianem „płci dominującej”, zaś w USA w 40 na 100 przypadków rękę na współmałżonka podnoszą kobiety. A jak jest w Polsce?

Okazuje się, że polscy faceci również wiedzą, co to ból. Według statystyk policyjnych, w okresie ostatniego dziesięciolecia liczba notowanych przypadków przemocy domowej na mężczyznach potroiła się. Nie chodzi jednak tylko o przemoc fizyczną lecz przede wszystkim psychiczną.

– Mężczyźni są coraz częściej nękani psychicznie przez swoje żony czy partnerki – mówi psycholog i psychoterapeuta Teresa Wojtas-Kilian z Sądeckiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej. – Wszystko w związku ze zmieniającymi się rolami społecznymi. Panowie coraz częściej zajmują się dziećmi, a żony zarabianiem pieniędzy. Przemoc psychiczna jest bardziej destrukcyjna dla człowieka niż fizyczna. Prowadzi do degradacji własnej wartości. Skutkiem długotrwałego stresu jest na przykład depresja, która może na przykład doprowadzić do prób samobójczych. Dlatego warto z problemem jak najszybciej zgłosić się do specjalisty – zaleca Teresa Wojtas-Kilian.”

„W społeczeństwie pokutuje stereotyp, że ofiarami przemocy domowej są tylko i wyłącznie kobiety oraz ich dzieci. Przemoc domowa, niestety, nie ogranicza się jedynie do środowisk patologicznych, ale obejmuje swym zasięgiem także wysoko sytuowane i wykształcone warstwy społeczne. Agresję coraz częściej przejawiają kobiety. Policyjne statystyki wskazują, że na jednego krzywdzonego mężczyznę przypada dziewięć maltretowanych kobiet. Dane mogą być jednak zaniżone, bo bicie mężów przez żony to bardzo wstydliwy temat. Badania TNS OBOP, przeprowadzone na zlecenie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, wskazują, że przemoc w rodzinie to rzeczywistość prawie w jednakowym stopniu dotykająca obu płci. Według analiz, 39% kobiet i 32% mężczyzn to ofiary różnych strategii znęcania się przez współmałżonka. Wyjątkiem jest liczba zabójstw, których częściej dokonują mężowie na żonach.”

Tymczasem uchwalona przez Radę Europy Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej… jedynie utrwala powyższy stereotyp w świadomości społecznej.

Konwencja uznaje strukturalny charakter przemocy wobec kobiet za przemoc ze względu na płeć, oraz fakt, że przemoc wobec kobiet stanowi jeden z podstawowych mechanizmów społecznych, za pomocą którego kobiety są spychane na podległą wobec mężczyzn pozycję. Ma być zastosowana do wszelkich form przemocy wobec kobiet, w tym przemocy domowej. Konwencja uznaje, że kobiety i dziewczęta są narażone na przemoc ze względu na płeć bardziej niż mężczyźni i chłopcy, ale ma być zastosowana do wszystkich ofiar przemocy domowej, niezależnie od płci. Strony Konwencji zobowiązują się m.in. do działań profilaktycznych, m.in. do tego, że podejmą konieczne działania zachęcające społeczeństwo, a w szczególności mężczyzn i chłopców, do aktywnego udziału w zapobieganiu wszelkim formom przemocy. Dokument ma mieć zastosowanie zarówno w czasie pokoju jak i w sytuacjach konfliktów zbrojnych. (wikipedia)

Cytowana już wyżej psycholog społeczna Kamila Krocz stwierdza:

Rzeczywistość, kiedy żona bije męża, to temat tabu. Mężczyźni nie chcą przyznać się, że są dręczeni przez małżonki, bo to godzi w stereotyp silnego i zaradnego samca.

Dlaczego tak się dzieje? Zdaniem pani psycholog źródłem może być… źle pojęta emancypacja:

Dlaczego kobiety znęcają się nad własnymi mężami? Zjawisko może wynikać ze źle rozumianego równouprawnienia. Kobieta XXI wieku to pani niezależna finansowo, samodzielna, aktywna zawodowo, piastująca wysokie stanowiska. Nie musi prosić partnera o przysłowiową „złotówkę”. Niejednokrotnie zarabia więcej niż mąż i zaczyna dyktować warunki. Nie ma nic złego w tym, że mężczyzna zajmuje się domem, a kobieta utrzymuje rodzinę finansowo – do momentu, kiedy taki układ sprzyja związkowi. Gdy jednak staje się źródłem nieporozumień czy motywem uprawniającym do agresji ze strony kobiety, wówczas może pojawić się przemoc psychiczna.

Inną przyczyną przemocy wobec mężczyzn jest brak komunikacji między partnerami oraz niezdolność rozmawiania o swoich potrzebach, uczuciach, oczekiwaniach i emocjach. Nierzadko sprawczynie przemocy domowej same padają ofiarą agresji ze strony mężów. Kobiety coraz więcej piją, a alkohol sprzyja ekspresji złości i gniewu, gdyż zmniejsza kontrolę nad własnym zachowaniem. Źródeł kobiecej przemocy można doszukiwać się też w dzieciństwie. Bite i maltretowane dziewczynki, w życiu dorosłym zwykle tworzą patologiczne związki – albo stają się ofiarami przemocy domowej, albo jej sprawcami, gdyż agresja rodzi agresję.

I choć pojęcie „syndrom maltretowanego męża” znane jest już od… 1977 roku (!) to jednak na co dzień górę bierze wstyd i obawa przed uznaniem przez znajomych za mięczaka, niezdolnego do utworzenia normalnej rodziny, w której to On jest głową, a nie… workiem treningowym

I nie łudźmy się, że takie rodziny trafiają się jedynie wśród tzw. patologii. Spotkamy je wszędzie – nawet wśród pracowników naukowych wyższych uczelni, prawników, adwokatów, polityków, pedagogów, przedsiębiorców czy nauczycieli.

Niestety, poza obawą przed najzwyklejszym wyśmianiem przez środowisko, maltretowany mężczyzna spotkać się może z co najmniej obojętnością ze strony policji (funkcjonariusz nie uwierzy), a nawet z pewną dyskryminacją ze strony sądu (sąd to przecież najczęściej kobieta).

Warto sobie również zadać pytanie, czy faktycznie zwiększa się liczba aktów przemocy domowej?

Z jednej bowiem strony życie jest coraz cięższe, faktycznie można czasem „nie wytrzymać” i wyładować się na drugiej połowie. Z drugiej – liczba artykułów, filmów, różnych audycji publicystycznych rośnie, co w końcu doprowadza tego i owego do wniosku, że skoro w mediach było praktycznie o nim, to znaczy, że nie jest sam. Rośnie więc szansa, że i on się ujawni.

Gdzie jednak mężczyzna, bity przez żonę czy partnerkę powinien się udać po pomoc? Z tym właśnie jest największy problem, proszę państwa.

Humpty Dumpty