To prawdziwa „Siłaczka” XXI wieku. Opowieść życiem pisana. W pierwszy dzień Świąt Wielkanocny 2014 r roku napisała do mnie znajoma. Rozpaczliwy przekaz; Gosia, pomóż Matce! Jej Synowi postawiono diagnozę, to jest AUTYZM. Chłopiec ma już 10 lat, dopiero rozpoznali zaburzenie.

Kontakt z Anią w rozmowie telefonicznej był bardzo przejmujący. Słuchałam słów załamanej Matki, która szuka ratunku dla dziecka. Drżącym głosem opowiedziała w skrócie historię swojego życia. Pewne kwestie przyjmowałam wręcz z niedowierzaniem, że w dzisiejszej dobie opisywane sytuacje mają miejsce. Siłą powstrzymywałam swoje emocje. Rozpłakałam się niczym dziecko po rozłączeniu rozmowy.

Boże, wskaż mi drogę, abym mogła ich wyrwać z tego piekła, pokaż ścieżkę, którędy pójść.

Rodzina żyje w niewielkiej miejscowości w okolicach Rzeszowa. Matka, Ojciec, dorosła Córka i Tomek – chłopiec zaburzony Autyzmem. Mieszkali również Rodzice Ani. Póki żyli, czuła się w miarę bezpiecznie. Pierwsza odeszła Mama, za czas jakiś Ojciec – ukochany dziadziuś chłopca. Ania jest osobą czynną zawodowo, pracuje w szkolnej bibliotece. Mąż, Ojciec Tomka od lat wielu ma problem z alkoholem. Zainteresowania dziećmi, ich wychowaniem nie wykazywał nigdy.

Opiekę nad dziećmi – małą córką, z czasem Tomkiem, kiedy Ania była w pracy sprawowali dziadkowie. Z opowieści Ani kształtuje się kontur pięknej Miłości wobec wnuków nade wszystko przez dziadka. Starał się pełnić rolę zarówno Ojca, Przyjaciela, z którym można „pogadać” na męskie tematy. Tomek uwielbiał słuchać dziadka, zadawał bardzo dużo mądrych pytań. Mąż nie zabiegał o uczucia syna nigdy. Alkohol dawkowany coraz częściej, w większych ilościach wprowadzał pod dach domu zwyczajny strach. Oczekiwanie na powrót męża, ojca stawało się katorgą. Wróci, o której, w jakim stanie, czy będzie krzyk, wulgaryzmy rzucane pod adresem domowników.

Dorastający Tomek z czasem zaczynał przejawiać sam ataki agresji. Bunt, szok, izolacja od otoczenia. Zachowanie dziecka miało swoje uzasadnienie; to zapewne atmosfera w domu, która stawała się nie do zniesienia – chłopiec w swój sposób reaguje na zachowanie dorosłych. Wystraszona Matka, siostra, ukochany dziadek zmarł. Ojciec, który powracał zazwyczaj wieczorem, by przespać się często w brudnej odzieży. Upojony nie miał siły na przebranie, kąpiel. Bolesne sceny… Ania dostrzegała u Tomka pewne cechy, których nie rozumiała. Syn interesował się sprawami mało popularnymi wśród rówieśników. Hobby dziecka, to szerzenie wiedzy o gazownictwie, kolejnictwie. Godzinami czytał o historii kolei, o żarówkach gazowych. Budowę gazomierza miał opanowaną perfekcyjnie.

puzzle brain

Znał również szlaki kolejowe – pociąg z miejscowości x jedzie do miasta y zatrzymując się na stacjach ABC o godzinie…Miał chronologicznie ułożone rachunki za gaz. Wyrywkowo potrafi odpowiedzieć, którego dnia i w jakiej kwocie uiszczono opłatę.

Harmonię w domu burzył bezustannie On…Mąż, Ojciec. Kpił z wiedzy Tomka kierując do dziecka okropne epitety. Ania pękała z niemocy. Córka opuściła rodzinny dom z chwilą ukończenia pełnoletności. Miała dosyć życia pod dachem, do którego nie można było zaprosić koleżanki, kolegów. Obawa, że natkną się na śpiącego obok kanapy ojca, odór alkoholu odrażał.

Mąż stawał się coraz bardziej brutalny. Uderzył Anię pierwszy raz, potem kolejny..

Wstyd przed otoczeniem, utrzymywanie tajemnicy rodzinnych dramatów może i trudno pojąć ludziom, którzy w takich sytuacjach nie przebywali. Ania milczała skupiając swoją uwagę coraz bardziej na Tomku. Wiedziała, że musi chronić dziecko, aby i Jego cios z rąk ojca nie przeszył.

Któregoś dnia przełamała lęk, poprosiła Policję o interwencję. Były następne.

Zachowanie Tomka zaczęło coraz bardziej niepokoić Matkę. Potęgowała z dnia na dzień izolacja, zamykanie w sobie, nagłe wybuchy agresji. Problemy w szkole, do której uczęszczał niepokoiły również pedagogów. Złe zachowanie chłopca całe środowisko przypisywało do patologii w domu.

Syn pijaka, słyszał od kolegów. Bronił się atakiem słownym, że to nie tak.. Z czasem przestał się bronić milcząc.

Kolejne interwencje Policji, Prokuratura, akt oskarżenia – cela dla Ojca tyrana. Wyrok dwóch lat pozbawienia wolności był aktem wyzwolenia bezbronnej, wystraszonej kobiety i dziecka. Miała czas, swobodę, skupiła się na diagnozowaniu Tomka. Wiedziała, intuicja podpowiadała, że MUSI poznać przyczynę. Nie odbyła zbyt wielu konsultacji, kiedy usłyszała głos nauczyciela ze szkoły, że nie można Tomka opanować. Wpadł w szał, musi odbyć diagnostykę na oddziale psychiatrycznym. Znając przebieg zaburzenia Autyzmu, Zespołu Aspergera, umieszczenie dziecka na oddziale z dziećmi głęboko upośledzonymi z tytułu różnych schorzeń, to horror, niewyobrażalny lęk przed otoczeniem. Fakt, że Tomek mimo „piekła”, w którym trwał tyle czasu, mimo zaburzenia, nie zamknął się całkowicie, to tylko zasługa Ani, która zupełnie nieświadoma musiała wdrażać elementy terapii, nie pozwalając chłopcu na izolację w swoim świecie. Anię poznałam właśnie w czasie, kiedy Ojciec odbywał Wyrok. Ujęli mnie tak bardzo swoją skromnością. Zawiła historia życia sprawiła, że chłopca pokochałam natychmiast, jak i Jego fantastyczną Mamę.

Niby bezpieczna, jednak z „przypiętą” łatką osoby niezaradnej życiowo, funkcjonującej pod dachem z tyranem wiele lat była- jest bardzo, bardzo samotna.

Środowisko nie pojmuje, jak chłopiec, który wygląda normalnie, mówi, odpowiada na pytania może mieć zaburzony umysł. Matka niezaradna, ojciec alkoholik, dziecko „Inne”. Bezmyślne, godzące w serce zmęczonej kobiety słowa.

Zespół Aspergera, to łagodniejsza forma Autyzmu. Nie jest zaburzeniem psychiatrycznym. Autyzm myli wszystkie zmysły …smak, węch, słuch, dotyk, emocje.

Illustration by John HolcroftChaos w głowie wywołany zostaje przez mylne odbieranie bodźców z otoczenia.

To nie jest ich wina!

Są „ INNI „, zarazem wyjątkowi. Osoby z Zespołem Aspergera zazwyczaj posiadają niezwykłe zdolności, zainteresowania, które śmiało można nazwać GENIALNYMI. Muszą mieć jednak odpowiednie warunki do kształtowania swoich pięknych umysłów.

Tomek niestety ich nie miał, nade wszystko z winy lekarzy. Cudem nazywam obecne funkcjonowanie chłopca, który bez odpowiednich terapii, przy wsparciu tylko Mamy osiągnął tak wiele. Rozumie, jest w pełnym kontakcie, pisze, liczy, czyta. Jego niesamowite zainteresowania gazownictwem, pociągami – jest samoukiem, który zaskoczyłby wiedzą wielu znawców w tej materii.

Fakt, że Tomek mimo „piekła”, w którym trwał tyle czasu, mimo zaburzenia, nie zamknął się całkowicie, to tylko zasługa Matki, która zupełnie nieświadoma musiała wdrażać elementy terapii, nie pozwalając chłopcu na izolację w swoim świecie.

Osoby te są wyjątkowo bezpośrednie, szczere, przyjmują przekaz wprost do siebie każdorazowo tylko w znany sobie sposób. Największe problemy dotykają ich w kontaktach społecznych. Często przekaz nie jest całkowicie zrozumiały, odbiorca może ich zignorować, obrazić słowem. Nikt nie czuje się komfortowo będąc poddany krytyce. Oni przeżywają te sytuacje bardzo boleśnie. Dyskomfortem jest nade wszystko zdrowy, zewnętrzny wygląd.

Społeczeństwo nie jest odpowiednio wyedukowane, nie rozumie, że w jednym ciele funkcjonują jakby dwie osoby. Splątanego umysłu nie widzimy.

Tolerancja, to nadal temat tabu. Z coraz większą troską pochylamy się nad chorymi, którzy mają widoczne dysfunkcje ciała. Dzieci z Zespołem Dawna mają zarysowane na buziach „jestem zaburzony „, dzieci z porażeniem mózgowym i wieloma innymi chorobami sygnalizują na pierwszy rzut oka- moje ciało nie jest doskonałe.

Wszak wszyscy jesteśmy ludźmi. Zdrowy, chory, każdy potrzebuje zrozumienia, bliskości, uśmiechu, to oczywiste.

Zaburzeń umysłu – przykre, ale wiele osób nie rozumie i nie chce zrozumieć odpychając te dzieci, dorosłych daleko od siebie. Tomek funkcjonuje w niewielkiej miejscowości. Rówieśnicy „nie zabiegają” o przyjaźń z nim zapewne z przyczyn wskazanych powyżej.

Boli i trudno to pojąć jak można nie kochać TOMKA?

Wiem, że jest wyjątkowym dzieckiem, nadzwyczaj inteligentnym, który swoje emocje, radość z drobiazgów okazuje tak spontanicznie. Pamiętam, kiedy dostał paczuszkę z drobiazgami. Były w niej łakocie, trochę środków codziennego użytku. Ania przedzwoniła do mnie, szlochając opisywała radość Tomka..” On przytula, całuje wręcz wszystko, co jest w paczce”. Schował mydło, pastę do zębów, bo ona jest Jego i tak pięknie pachnie „…i łakocie są tylko Jego.

Zawsze się wzruszam, kiedy rozmawiam z Tomkiem. Tak ślicznie akcentuje „BABCIU”

Kiedyś przedzwonił do mnie, odbywał właśnie terapię. Pani terapeutka zauważyła, że drzemie w nim talent muzyczny. Przynosi ze sobą Keyboard. Tomek powiedział…”Babciu, coś Tobie zagram, posłuchasz?” Jasne Synek, zagraj. Usłyszałam graną przez Tomka melodię kolędy „Cicha Noc”.

Łzy płynęły po policzkach, tak bardzo się starał. Zagrał mi jeszcze kilka taktów różnych melodii. Tomek nie zna nut, gra ze słuchu. Zanuci sobie melodię i wydobywa dźwięki sam.

W lipcu 2014 r. powstało Wydarzenie na fb „ yślijmy Tomka w podróż”.

Celem akcji było słanie zwyczajnych karteczek  z różnych miejsc  wprost do niego. Odzew był bardzo przejmujący. Choć nie było dziecku dane wyjechać na wypoczynek – dzięki obcym, wirtualnym znajomym przeżył przygodę pierwszą w swoim życiu. „Bajka” trwała do sierpnia, kiedy to Ojciec Tomka opuścił więzienie. Tomek chciał wybaczyć, czekał mimo wszystko na Tatę. Pytał mnie, czy powinien się cieszyć. Tak Kochanie, jak tylko chcesz…Nie dało rady. Z Dworca odebrali Ojca, który na widok Syna radości nie okazał. Alkohol wyczuwalny był na odległość.

Tomek zawiódł się kolejny raz w swoim krótkim życiu.

Cykl nękania psychicznego, fizycznego nad Matką, dzieckiem rozpoczął się ponownie. Interwencje Policji, Prokuratura, zakaz zbliżania do Matki dziecka, tym samy wejście do domu. Kiedy spali, włamywał się wchodząc oknem do pomieszczenia. Rano znikał, albo wracał, by wyładować kolejną agresję. Chory system ochrony ofiar przemocy w miejscowości panuje. Temat rzeka w odrębnym artykule. Obecnie ma zarzut prokuratorski o znęcanie się nad żoną, dzieckiem. Czeka na rozprawę od lutego 2015 r. Chwila przerwy – sześć tygodni na przymusowym odwyku jeszcze z poprzedniego Wyroku, wrócił do domu. Rozprawa do chwili obecnej się nie odbyła. Dlaczego ?-  ano Sąd nie wyjaśnia każąc czekać?

Oprawca nadal w jednym domu z ofiarami – ot system ochronny w Ojczyźnie mojej.

Poczekam jeszcze do połowy kwietnia. Wiem, że powiadomię wszystkie media, aby zlustrowały bierność władnych podmiotów w tak delikatnej , które narażają dziecko, Matkę na cykl dramatycznych doznań.

Ania – SIŁACZKA dźwiga ten bagaż pokornie.

Często padają zarzuty – rozwód, na co czekasz!. Pozew jest sporządzony. Czy Ty, który ją oskarżasz znasz zamiary człowieka, Ojca Tomka? Przewidujesz Jego zachowanie, kiedy otrzyma pozew na wolności? Wszystko jest szczegółowo opracowane broniąc ich, chociaż na odległość. Wyrok, osadzenie i dalsze decyzje. Kiedy nastąpi finał…nie wiem?

Proszę Wszystkich, którzy osądy kierują do Matki zarzucając Jej bierność – zrozum człowieku, że nie masz racji! Wszystkie detale trzeba poznać, by wniosek słuszny postawić. Nie chcesz pomóc dobrym słowem- nie rań nadto. Oni cierpią bez grama swojej winy. Tyle, co właśnie ta zagubiona w Twoich oczach Ania zrobiła w minionym czasie- nie wiem, czy dałbyś radę przeskoczyć wysokie bariery, przeszkody, które ich osaczają. Miłość do dziecka pcha do przodu w gąszczu trudnych spraw. Wierzę w ich wygraną cały czas, bo tak po prostu być musi.

www_baner_thx

Poniżej link do przejmującego reportażu nagranego z udziałem kobiety o niezwykłym sercu, wrażliwości – Redaktor radiowego Marty Rebzdy . Główni bohaterowie, to Ania i Tomek.

Posłuchaj:

Marta Rebzda - najwieksze skarby     

Los ludzi chorych, biednych jest mi bardzo bliski. Porusza każda historia, w której dominuje niemoc, bezradność wobec otaczającej rzeczywistości. Pomoc zagubionym w gąszczu problemów ludziom jest pewnym uzależnieniem. Zaczniesz, nie dasz rady się wycofać. Las rąk wzniesionych ku górze z prośbą o wsparcie jest coraz bardziej gęsty. Pomagając drobnym gestem – czynisz dobro. Tak łatwo być dobrym człowiekiem – zapewniam.

Moja wiedza na temat Autyzmu ?- cóż, życie samo scenariusz pisze. Mój cudowny wnuk wychodzi zza szyby , z krainy autyzmu szósty rok. Ciężka, pełna poświęcenia praca , by za czas jakiś objawili swoje piękne umysły.