Polska za wszelką cenę z kolei pragnie ich przyjmowania uniknąć. Mam więc wrażenie, że tę patową sytuację należałoby rozwiązać polubownie. Polubownie tzn. z korzyścią dla Polski i tak aby Bruksela do niczego się więcej nie mogła już przyczepić.

Myślę, że takim rozwiązaniem by była zgoda na przyjęcie pod warunkiem, że uchodźca w Polsce by musiał pracować nie tam gdzie sobie chce lecz tam gdzie się go skieruje. No i oczywiście za takie wynagrodzenie jakie się mu narzuci bez możliwości oferty takiej odrzucenia.

Następnie należałoby zadbać aby w świat arabski poszła wiadomość, że w Polsce praca jest ciężka i np. zagrażającą zdrowiu, że trzeba by pracować w świniarniach, na pastwiskach, itp.  Zaręczam, że wtedy niechby takich dziesięć Komisji wysyłało do Polski uchodźców i tak żaden tu nie przyjedzie, a jak się go siłą tu wyśle to nazajutrz ucieknie. I wtedy można by oskarżyć Komisję o łamanie praw człowieka, gdyby dalej forsowali chęć do zatrudniania go tam gdzie człowiek pracować nie chce.