Fatalnie oceniam debatę prezydencką. Podziwiam kandydatów, którzy nie mogą rozmawiać konkretnie, bo za każdym wisi co najmniej 5 mln ton za uszami. Faktyczna konfrontacja byłaby Armagedonem. Nie mniej jednak konieczna jest zmiana. Chociażby dla odświeżenia salonu. Porachunki personalne, nie mają większego znaczenia.

Komorowski ewidentnie odleciał. Pozwolił sobie na ukierunkowanie w korytarz merytoryczny. Nie ma łączności z Ziemią. Duda robi wrażenie świeżego i niedoinformowanego. To dobrze. Jego zapał i wiara może procentować, pomimo cugli jakie ma założone.

Co by jednak nie robili, widać ewidentnie zbliżającą się falę młodego pokolenia. Tego, które przez politycznych inżynierów ostatnich 25 lat, zostało wypchnięte z obiegu. To oni są z Kukizem. I słusznie. Związani z Polską racją stanu, ale idący inną drogą niż partie narodowe, tworzone od lat przez Kreml.

Andrzej Duda powinien wzmocnić polskie służby, lekceważone przez zagraniczne sitwy Komorowskiego, a za kilka lat oddać władze młodym. Wbrew obawom Michnika, nowoczesna i młoda Polska, nie będzie katem „Pieriestrojki”. Będzie nowym otwarciem na nową rzeczywistość w globalnym świecie.

Nowy Prezydent powinien przeznaczyć totalnie wielkie pieniądze dla polskich służb, oficerów i wywiadowców. W Polsce mamy cudowne kadry, tylko ich nie doceniamy.

Marek Kuźmicz