Kredyty frankowe przestaną być problemem?

Opublikowany dzisiaj wyrok TSUE (C – 260/18 Kamil Dziubak i Justyna Dziubak vs. Raiffeisen Bank International AG) jednoznacznie stwierdza:

W zawartych w Polsce umowach kredytu indeksowanego do waluty obcej, nieuczciwe warunki umowy dotyczące różnic kursowych nie mogą być zastąpione przepisami ogólnymi polskiego prawa cywilnego

Jeżeli po usunięciu nieuczciwych warunków charakter i główny przedmiot tych umów może ulec zmianie w zakresie, w jakim nie podlegałyby one już indeksacji do waluty obcej równocześnie podlegając stopie oprocentowania opartej na stopie obowiązującej w odniesieniu do tej waluty, prawo Unii nie stoi na przeszkodzie unieważnieniu tych umów

Co to oznacza w praktyce?

Ano to, że miałem rację. 😉

Podobne rozwiązanie problemu frankowego postulowałem już w lutym 2016 roku. Wobec braku dzisiejszego wyroku TSUE poprzez nowelizację art. 66 u. 1 ustawy z 12 maja 2011 roku o kredycie konsumenckim.

Trzeba bowiem pamiętać, ze w UE obowiązuje dyrektywa z 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki.

Zgodnie z jej art. 23

Państwa członkowskie ustanawiają przepisy dotyczące sankcji mających zastosowanie w przypadku naruszenia przepisów krajowych przyjętych zgodnie z niniejszą dyrektywą i podejmują wszelkie niezbędne działania w celu zapewnienia stosowania tych sankcji. Przewidziane sankcje muszą być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające.

Patrząc na dzisiejszy wyrok, który w praktyce oznacza, że można kredyt walutowy zamienić na złotówkowy po kursie z dnia brania kredytu, a następnie spłacać go wg stopy procentowej jak dla kredytu walutowego, bądź też uznać umowę za nieważną i zwrócić bankowi kwotę faktycznie otrzymaną z zarachowaniem już wpłaconych rat widać wyraźnie, że mamy do czynienia z instytucją bliźniaczo podobną.

Nieuczciwe zachowania banków nie mogą spotkać się z przyzwoleniem.

Sankcja musi być proporcjonalna i odstraszająca jednocześnie.

Ograniczenie zysków banków, które przecież tworzą pieniądze wirtualnie w stopniu kilka razy większym, niż mennica państwowa, powinno na chwilę choć otrzeźwić grupę trzymającą kasę.

Ktoś wreszcie doszedł do wniosku, że dłużej nie da się przeciągać wyraźnie już pękającej struny.

Utrzymywanie systemu, który zamienił kredytobiorcę we współczesnego niewolnika myślącego jedynie o tym, skąd wziąć pieniądze na następną ratę i ile ona wyniesie prędzej czy później doprowadziłoby do wybuchu.

3.10 2019