Pierwsze wybory z trójmaratonu wyborczego okazały się wielkim sukcesem PiS. Jest on tym większy gdy weźmie się pod uwagę ponad trzyletnie nieustające atakowanie i nagonkę na prawicowy rząd. W tym celu powstał KOD, politycy opozycji dwoili się i troili by zachęcić Unię do zwalczania i szkodzenia prawicowemu rządowi i Polsce. W ostatniej fazie kampanii wyborczej mimo, iż powinni być neutralni opozycję wspierali D. Tusk i F. Timmermans.

Nie przywiązuję większej wagi do apelu prezydenta A. Dudy by iść na wybory, ataku na Kościół czy pączków Schetyny na wałach powodziowych. Uważam, że były trzy przyczyny sukcesu wyborczego PiS.

Pierwsza to pokazanie zakłamania opozycji, (za i przeciw przyjmowaniu uchodźców, 500+, 13+).

Druga to dotarcie do świadomości wyborców, że jedynym celem opozycji jest odzyskanie władzy i powrotu do tego żeby było tak jak było. Oczywiście dobrze to ma być ludziom powiązanym z władzą, a pozostali mają tylko oddać na nich głos.

Trzecia i według mnie najważniejsza, to przemówienie do kieszeni wyborców (500+ i 13+). Nic tak nie przemawia do większości ludzi jak kasa. W swoim otoczeniu słyszałam wypowiedzi znajomych, że trzeba głosować na PiS, bo jak przyjdzie do władzy PO to wszystko zabierze, tym bardziej, iż politycy PO nie raz mówili o cofnięciu wszystkich reform PiS oraz o zlikwidowaniu IPN i CBA.

Schetyna zrobił znakomitą przysługę lewicy tworząc z nimi koalicję, dzięki której do europarlamentu dostali się wyciągnięci z niebytu politycznego emeryci z SLD, W. Cimoszewicz, L. Miller. M. Belka. Zamiast wygranej stał się twarzą porażki. Nie pomogło obiecanie 100 miliardów na politykę zdrowotną.

Wybory pokazały, że PSL rozpłynął się w Koalicji Europejskiej, a miał być wg. W. Kosiniak-Kamysza, jej „konserwatywną kotwicą”. Skutkowało to zmniejszeniem zamiast powiększeniem bazy partii.

Po raz koleiny okazało się, że kto ma media ten ma władzę. Konfederacja przegrała ponieważ szczelna blokada w publicznych środkach przekazu przełożyła się na brak dotarcia do szerszej grupy wyborców. Zdanie się tylko na internet to za mało.

Jeżeli chce się liczyć w wyborach jesiennych musi całkowicie przemodelować dotychczasowe prowadzenie kampanii wyborczej. Powinno być większe osobiste zaangażowanie wszystkich bez wyjątku działaczy. Wzorem powinien być PiS którego nie tylko senatorowie i posłowie zaangażowali się nie w 100 a 200 procentach, ale również na rzecz zwycięstwa ciężko pracowali premier B. Szydło, J. Kaczyński, premier M. Morawiecki.

Każde z ugrupowań tworzących Konfederację na wzór Dudabusu czy Tuskobusu powinno wynająć po kilka autobusów i jako Konfederacjobus objeżdżać miasta, miasteczka i wsie. Podczas spotykań z mieszkańcami przekonywać do swego programu i wizji Polski. Inaczej nie wróżę im sukcesów w przyszłych wyborach. A byłoby w Sejmie ciekawie gdyby Konfederacja znalazła się w nim bowiem pełniłaby rolę jastrzębia wśród gołębi.

Od czasu gdy do polityki wszedł Paweł Kukiz z zainteresowaniem śledziłam jego wywiady. Im dłużej ich słuchałam, tym bardziej byłam zniesmaczona jego poglądami. Wszystkie jego wypowiedzi sprowadzają się w zasadzie do kilku kwestii które powtarza jak mantrę – wprowadzić Jednomandatowe Okręgi Wyborcze, sędziów pokoju i referenda powinny być wiążące dla rządzących. Szybko okazało się, że nie czuje on polityki, nie do końca rozumie mechanizmy funkcjonowania państwa, ekonomii, sądownictwa. Coraz więcej jego dotychczasowych zwolenników to dostrzega i przestaje go popierać. Zrzucanie bardzo słabego wyniku wyborczego na pojawienie się na scenie dwóch nowych podmiotów politycznych (Konfederacji i Wiosny) świadczy o tym, że nie potrafi krytycznie spojrzeć na siebie.

Żal mi tylko kilku wartościowych ludzi z tej partii, którzy nie dostali się do europarlamentu, Tomasza Rzymkowskiego i Marka Jurka. Walczyli by oni twardo o interesy Polski i wnieśli nowe spojrzenie na problemy UE.

Niestety, nie zdały egzaminu sondażownie które zamiast pokazywać rzeczywiste preferencje wyborcze społeczeństwa tworzyły matrix w których preferowały swoje sympatie polityczne. Okazało się, że poza pracownią sondażową Ipsos wszystkie pozostałe powinny zniknąć z rynku ponieważ skompromitowały się wynikami swoich badań stając się niewiarygodnymi.

Krajobraz pierwszego z maratonu wyborczego znamy, już jesienią poznamy kolejny, a ostatni w 2020 roku. Wówczas będziemy wiedzieli jak kształtuje się rozkład sił politycznych na następne lata, która partia zyskała a która straciła zaufanie wyborców.

Foto: internet