Człowieku, ciesz się swoim zdrowiem jak długo wytrzymasz. Będąc czynnym zawodowo jeszcze jesteś „kimś”. Stracisz zdrowie, na co nie masz najmniejszego wpływu, stajesz się potencjalnym intruzem wykluczonym społecznie.

Lekarze specjaliści, do których pielgrzymujesz zaskakują Ciebie kolejnymi diagnozami. Nie miałeś pojęcia, że naprawdę jesteś chory. Praca, jej kontynuowanie – absolutnie zabroniona, słyszysz od lekarza. Ja nie jestem mordercą, a Pan/ Pani samobójcą. Przełykasz gorzką prawdę, gromadzisz dokumenty, jak Tobie lekarz wskazuje, składasz je w podmiocie zobowiązanym na mocy prawa do płatności świadczenia rentowego.

Owym podmiotem jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

1349263564_3tiiyz_600

Pracowałeś kilkanaście, kilkadzieści lat odprowadzając składki między innymi na zasiłek rentowy. Zasiliłeś ZUS swoimi wypracowanymi ciężko kwotami. Byłeś przekonany, że płacisz za coś, co w określonej sytuacji zabezpieczy Ciebie w dochód, kiedy z zakładem pracy się rozstajesz. Źle myślałeś. Obarczony dolegliwościami bólowymi, pewnie bardzo osłabiony czekasz na wezwanie przez Komisję Lekarską powołaną przez ZUS. Mija miesiąc, kolejny – kwitujesz odbiór urzędowego pisma ze wskazaniem terminu stawienia się przed lekarzem orzekającym Twój stan zdrowia. Atmosfera na korytarzu w oczekiwaniu na swoją kolejkę jest przerażająco ciężka.

Widzisz smutne twarze ludzi, którzy tak jak Ty przyszli w dobrej wierze po pomoc do orzecznika, który jest lekarzem. Gabinet opuszczają systematycznie ludzie z wyrazem jeszcze bardziej smutnych twarzy, często zalanych łzami. Nie śmiesz pytać o przyczynę emocji. Pewnie sądzisz, że usłyszeli kolejną diagnozę o złym stanie zdrowia.

Mylisz się. Oni płaczą, bo lekarz orzecznik podważył wszystkie epikryzy Twoich specjalistów przekonując, że są zdrowi, a lekarze, u których się leczą, którzy ordynują leki robią z nich „na siłę” chorych.

Dziwne; …płacz po uzdrowieniu! Cudownym uzdrowieniu. Radość powinna tryskać, a nie rozpacz. W konfrontacji z orzecznikiem i Ty zostajesz uzdrowiony.

Zdziwienie, pytanie, – kto się myli. Przecież naprawdę Ciebie boli kręgosłup, kardiolog stwierdził przebyty zawał, masz chorobę wieńcową. Straciłeś sprawność fizyczną, psychika też „siada”. Co dalej? Dalej czekasz w mega stresie na orzeczenie przesłane od „dworzanina” typowanego przez Króla ZUS. Listonosz jest w tym momencie najbardziej oczekiwanym gościem.

W dniu otrzymania pisma czujesz, że jesteś u progu szaleństwa. ZDOLNY DO PRACY, ZDROWY!

Mkniesz do swojego lekarza, pytasz, co dalej…Odwołanie Panie X i dalsze czekanie. OKI, ale ja już 4 miesiące nie mam żadnego dochodu. Moje zapasy finansowe się wyczerpały. Jak mam żyć? Przykro mi, ale nie wesprę Pana …też mam niewiele.

10009298_608205555926204_858749472_n

Bunt, wściekłość, rozpacz, – karuzela emocji, na którą wrzucił Ciebie system. Faktycznie jesteś chory, a stan, który Tobą mota jeszcze bardziej rzutuje na Twoje zdrowie. Wyciszyć się, ale jak?Ludzie nie zdają sobie sprawy, jakie wyzwanie przed nimi, ile stresu, zwątpienia, pogardy dostarczy ZUS. Czytali, słyszeli, ale nie doświadczyli emocji wprost. Orzecznicy mają swoje wytyczne, temat tabu w zamkniętym kręgu Zakładu Ubezpieczeń.

Orzecznikiem, który ma obowiązek zapoznać się z dokumentacją obrazującą Twój stan zdrowia, dalej decydować o Twoim trwaniu wobec zaburzeń neurologicznych, kardiologicznych, laryngologicznych, czy ortopedycznych może być pediatra – dajmy na to, seksuolog, stomatolog. To nie jest ważne. Ważne, że ma upoważnienie do stawiania swoich tez. W Polsce obowiązuje Przyrzeczenie Lekarskie, stanowiące część Kodeksu Etyki Lekarskiej, uchwalonego przez Krajowy Zjazd Lekarzy, nawiązujące treścią do deklaracji genewskiej.

Czy Kodeks Etyki jest różny, czy tożsamy wobec lekarzy orzeczników orzekających na zlecenie ZUS?

Wiadomym jest, że nikt nie będzie ubiegał się o rentę, uznanie niezdolności do pracy przechodząc grypę, zapalenie zęba, czy wobec łysiny naturalnej. Roszczenia składają osoby, które mają zapewnienie od lekarzy specjalistów, iż w obecnym stanie zdrowia podjęcie pracy jest niemożliwe. Bywa, że lekarze orzecznicy powołani przez ZUS są zarazem lekarzami medycyny pracy. W godzinach, kiedy stwierdza stan zdrowia, jako lekarz medycyny pracy – pisze ‘ niezdolny „, w chwili orzekania na rzecz ZUS orzeka – „zdolny”.

Paranoja Szanowni Państwo, która musi jak najszybciej zostać eliminowana.Jeden kraj, jednakowe przepisy chroniące obywateli dyktuje Konstytucja RP.

Art. 67. Konstytucji „ Prawo do zabezpieczenia społecznego „ stanowi:

Obywatel ma prawo do zabezpieczenia społecznego w razie niezdolności do pracy ze względu na chorobę lub inwalidztwo oraz po osiągnięciu wieku emerytalnego. Zakres i formy zabezpieczenia społecznego określa ustawa.
2. Obywatel pozostający bez pracy nie z własnej woli i niemający innych środków utrzymania ma prawo do zabezpieczenia społecznego, którego zakres i formy określa ustawa.

Powyższy zapis, jak i wiele innych stanowionych przez najwyższe organa państwowe – to martwy zapis, którego nie przestrzega nade wszystko Zakład Ubezpieczeń Społecznych przy pełnym przyzwoleniu organów kontrolnych, które wszelkie nieprawidłowości powinny tłumić natychmiast z chwilą pozyskania wiedzy o ich zaistnieniu.

W jednej z publikowanych Wyroków Trybunał Konstytucyjny wskazuje:

„System ubezpieczeń społecznych opiera się na kilku zasadach, z których na czoło wysuwa się zasada wzajemności. Oznacza to, że uprawniona do świadczeń z ubezpieczenia społecznego może być jedynie osoba, która aktywnie partycypuje w utworzonym systemie przez uiszczanie składek. Ustawodawca powinien, więc przyjąć taką formułę prawną, która z jednej strony – należycie zabezpieczy interes publiczny, z drugiej zaś strony – uwzględni potrzeby ubezpieczonego.(..) Pojęcie zabezpieczenia społecznego powinno być rozumiane, jako system urządzeń i świadczeń służących zaspokojeniu usprawiedliwionych potrzeb obywateli, którzy utracili zdolność do pracy lub doznali ograniczenia tej zdolności(..)W doktrynie wyrażono pogląd, że treścią prawa do zabezpieczenia społecznego jest zagwarantowanie każdemu obywatelowi świadczeń na wypadek: niezdolności do pracy ze względu na chorobę, inwalidztwo, osiągnięcia wieku emerytalnego, pozostawania bez pracy nie z własnej woli i nieposiadania innych środków utrzymania (L. Garlicki, komentarz do art. 67 Konstytucji, [w:] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, t. III, red. L. Garlicki, Warszawa 2003, pkt 7, s. 4)

Cytat :PAP 2014-09-18

Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zatrudnia obecnie około 45 tysięcy pracowników. Sztab ludzi skupia się nade wszystko na poborze składek, gospodarowaniu nimi. W tej grupie niewielki odsetek stanowią pracownicy, którzy zatrudnieni są do obsługi roszczeń rentowych. Orzecznicy nie są etatowymi pracownikami ZUS – to oczywiste.

8bf740d5baaad8ee1ca238a051aa19d7

Siedziba ZUS w Polsce, siedziba odpowiednika ZUS w Irlandii

Dlaczego w tak swobodny sposób lekarze orzecznicy podważają epikryzy innych lekarzy o wysokiej specjalizacji? Z czyjego przyzwolenia orzecznicy naruszają kompetencje innych lekarzy, którzy prowadzą swoich pacjentów, znają ich stan zdrowia doskonale? Nadrzędne pytanie – czy wśród 42 tysięcy pracowników, którzy świadczą pracę na rzecz ZUS brakuje wiedzy, kompetencji, by sprawy dalej były rozpatrywane przez Sądy -Wydziały Pracy i Ubezpieczeń Społecznych?

Z ogólnodostępnych informacji wynika, iż niekiedy po dwóch, pięciu latach toczących się sporów procesy zostają rozstrzygane na rzecz osób wnoszących roszczenia. Sądy obłożone są tysiącami zbędnych akt spraw, które powinny być obiektywnie rozpatrzone już w  kompetencji organu rentowego. Z tego tytułu ZUS płaci dalej odsetki ustawowe, które często przekraczają wysokość kwoty renty płatnej przez kilka lat. Takie zjawisko należy traktować, jako trwonienie kwot stanowiących nie Państwa własność, a własność obywateli.

Wsłuchujemy się w przekazy medialne o bezsensownej śmierci obywatela Grecji, Włoch, innego kraju. Jako państwo niesiemy pomoc wszystkim poza granicami, którzy tak bardzo jej potrzebują. Szczytny to cel i nie śmiem podważać takich gestów dobra. Pytanie jednak nasuwa się samo?- czy chcemy być postrzegani na arenie międzynarodowej, jako wyjątkowo wrażliwi sąsiedzi, a my Polacy mamy domagać się swoich praw w innych krajach? Czy nie powinno otoczyć się opieką w pierwszej kolejności obywateli naszego kraju? To tak, jakbym swój chleb oddawała każdemu, kto o niego poprosi, a sama stała na ulicy i prosiła innych o wsparcie.

Paranoja, która toczy się wiele lat staje się coraz groźniejsza, pogrąża tysiące osób. Spychanie „podłymi wręcz” decyzjami ludzi już nie w biedę, a ubóstwo jest godne potępienia. Osobiście toczę spór z organem rentowym, który wspólnie z Sądem przerzuca akta przez okres prawie 4 lat. Ostanie uzasadnienie Wyroku przerosło moje wyobrażanie o „sprawiedliwości wobec człowieka”. Kolejna apelacja, i czas na sprawiedliwy Wyrok.

Wiem, że jeszcze kilka takich przepychanek z ZUS, Sądem, w których moje argumenty, epikryzy lekarzy zostaną podważone, prędzej zostanę wdową, bądź sama pożegnam ten świat. Jestem jedynym żywicielem Rodziny. W myśl, jakiego przepisu na mnie spoczywa obowiązek utrzymywania męża? Przepracował w Ojczyźnie prawie 40 lat. Odprowadzał składki rentowe, bo to wymóg, nie dobrowolna chęć. Dzięki niewiarygodnej wręcz postawie ZUS wyklucza człowieka ze społeczeństwa oddalając roszczenia o należne świadczenia – rentę, której nie otrzymuje.

Z jakich źródeł ten człowiek, jak i rzesza innych osób ma czerpać środki na utrzymanie, życie, leki? Chory system kierunkuje, iż zapewne może korzystać z pomocy społecznej w MOPS!

Pytam, dlaczego stać się ma podopiecznym tej instytucji, skoro wypracował sobie również gwarancję na należne świadczenie – rentę? Nie jestem organizacją OPP, PCK, CARITASEM, a zmęczoną bałaganem kobietą, który między innymi ZUS, Sąd nam funduje.

Cóż „ Króla ZUS” interesuje jedno życie szarego człowieka, który z niemocy, bzdurnych przepisów odejdzie na drugi brzeg? Nie wspomną o nim media, nie będzie salw armatnich nad grobem. Tylko Rodzina pozostanie w bólu po stracie osoby bliskiej.

Czas na zmiany proszę Państwa, na przestrzeganie praw należnych, na zgodne ze swoja rolą funkcjonowanie podmiotów, które do tej pory uprawiają samowolkę. Troska o każdego obywatela, o każdą Rodzinę – to priorytet do wdrożenia „dobrej zmiany”. Walka z bezwzględnymi Gigantami o swoje prawa, to utrata godności człowieka, wypalenie.

Zasadnym jest przeprowadzenie poważnych zmian w tym obszarze.

Zadanie dla parlamentarzystów, by  uzdrowić ten chory system jak najprędzej. Proszę o to w imieniu swoim, jak i setek tysięcy upokarzanych, chorych ludzi.

maxresdefault

Zdjęcia: Źródło Internet