Dzisiejsza awaria, która dotknęła kikadziesiąt szpitali i przychodni ambulatoryjnych (wiem przynajmniej o tej liczbie na teraz) i trwa od blisko czterech godzin upewnia mnie, że nie jesteśmy przygotowni zupełnie na takie sytuacje. A rano jeszcze słuchałem o tym jak uprawiana jest na świecie kukurydza (modyfikowana genetycznie) bez której nie nakarmisz zwierząt i wielu wielu wielu ludzi.

III światowa sprawi, że większość ludzi pójdzie do piachu nie dlatego, że zabiją ich atomówki, drony, artyleria, … generalnie działania militarne, ale dlatego, że zatrzyma się to co podtrzymuje ich życie na ziemi. Zależymy od genetycznie zmienionych upraw, organizmów, antybiotyków, nawozów, energii elektrycznej, … dystrybucji, która musi odbywać się każdego dnia na skalę globalną.

Wszelkie poważne zakłócenia w tym oznaczają, że dla kilku miliardów ludzi niemal natychmiast, a przynajmniej w bardzo krótkim czasie nie będzie pożywienia, zajęcia, miejsca na tej planecie.

Poważne problemy mogą pojawić się nie tylko z powodu III światowej.
Wystarczy to co już miało miejsce: Burza magnetyczna 1859 roku (Burza Carringtona) czy „Rok bez lata z 1816 roku” tylko w bardziej wrednej odmianie.

Nie wyobrażam sobie w takich okolicznościach być mieszkańcem wielkich miast i okolic.

Autor: Diario