Kilka miesięcy temu zatelefonował do mnie radny z Tarnowa, znany mi osobiście od lat, dr Marek Ciesielczyk – zob. http://www.marekciesielczyk.com/zyciorys, doskonale znany także stałym Czytelnikom tego portalu – zob. http://gorliceiokolice.eu/tag/marek-ciesielczyk/.  I dr Marek Ciesielczyk, którego darzę szacunkiem nie tylko za jego bezkompromisową walkę z tarnowską sitwą samorządową, zadał mi dość zaskakujące pytania. Po pierwsze, czy znam pana Krzysztofa Hollendra osobiście, a po drugie, czy znane są mi jakiekolwiek szczegóły dotyczące biografii ww. obywatela? Zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że w zasadzie nic nie wiem na temat Krzysztofa Hollendra i jego CV i podesłałem dr. Markowi Ciesielczykowi mój – wspomniany już powyżej – materiał prasowy ze stycznia 2018 roku – zob. http://gorliceiokolice.eu/2018/01/krzysztof-hollender-maz-zaufania-ruchu-kukiz15-w-gorlicach-z-zazenowaniem-czyta-artykuly-macieja-rysiewicza/.

W rewanżu dr Marek Ciesielczyk przesłał mi zestaw dokumentów i artykułów – zob. https://marekciesielczyk.neon24.pl/post/149907,czy-mozna-bylo-byc-wspolpracownikiem-sb-na-80https://niepoprawni.pl/blog/marek-ciesielczyk/krzysztof-hollender-vel-holender-vel-ko-sb-lotnik-linki, ujawniających wstydliwe szczegóły biografii (nie tylko politycznej) działacza Krzysztofa Hollendra. Nie ukrywam, że po lekturze tej dokumentacji, zgromadzonej przez dr. Marka Ciesielczyka z Tarnowa, donos Krzysztofa Hollendra do posła Józefa Brynkusa nabrał dla mnie szczególnych i dodatkowych znaczeń i „smaczków”!

Do dnia dzisiejszego nie znalazłem w Internecie oficjalnego dementi Krzysztofa Hollendra w sprawie „Kontaktu Operacyjnego  Służby Bezpieczeństwa „Lotnik”. Jeśli źle szukałem albo coś przeoczyłem to proszę mnie oświecić.

Natrafiłem natomiast w Sieci na artykuł (z 14 marca 2020 roku) wybitnego dziennikarza „Gazety Krakowskiej” Lecha Klimka (także doskonale znanego moim Czytelnikom – zob. http://gorliceiokolice.eu/2017/03/dziennikarz-lech-klimek-albo-o-wodzie-w-mozgu/ albo http://gorliceiokolice.eu/2019/07/dziennikarz-lech-klimek-o-przetargu-w-moszczenicy-na-lamach-gazety-krakowskiej-i-nie-wiadomo-tylko-czy-smiac-sie-czy-zaplakac-nad-takim-dziennikarstwem/, opowiadający o  powołaniu w Stróżach społecznego komitetu obrony Stanisława Koguta – zob. https://gazetakrakowska.pl/mieszkancy-stroz-murem-za-bylym-senatorem-pis-stanislawem-kogutem/ar/c1-14849959. Sprawa sama w sobie była bardzo interesująca, dlatego zagłębiłem się natychmiast w lekturze.

Dziennikarz Lech Klimek napisał między innymi:

Stanisław Kogut, były senator PiS nadal przebywa w areszcie. Został zatrzymany 14 stycznia przez funkcjonariuszy krakowskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego. (…) W Stróżach zawiązał się społeczny komitet obrony Stanisława Koguta. Jednym z jego członków jest gorliczanin Krzysztof Hollender.

Oto i znowu Krzysztof Hollender wyskoczył mi jak królik z kapelusza. Po mariażach z Prawicą RP, Kukiz’15 i Bezpartyjnymi Samorządowcami, po rewelacjach dr. Marka Ciesielczyka w sprawie „KO SB „Lotnik””, teraz Krzysztof Hollender stanął w pierwszym szeregu obrony byłego senatora Stanisława Koguta. I musi być prominentnym działaczem powołanego w Stróżach komitetu obrony, bo dziennikarz Lech Klimek traktuje słowa Krzysztofa Hollendra jako podstawowe źródło informacji. Znowu zadumałem się nad „nieznośną lekkością bytu” (licentia poetica – Milan Kundera) III RP.

A Pan Młody w „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego już grubo ponad 100 lat temu powiedział:
(…) jak się wszystko dziwnie plecie;/myśmy wszystko zapomnieli:/o tych mękach, nędzach, brudzie;/stroimy się w pawie pióra (…)

Wiem, wiem…, cytat z „Wesela” pobrzmiewa prawdziwie kłamliwym bełkotem, bo kto dzisiaj czyta Wyspiańskiego. Autorze stuknij się w głowę!

Od redakcji! Na zdjęciu Krzysztof Hollender. Zdjęcie zostało zacytowane ze strony – zob. https://gazetakrakowska.pl/tag/gorlice-krzysztof-hollender.