Choroba nie może ograniczać, ale jest dodatkowym wyzwaniem dla każdego człowieka. Krzysztof Sitko rozmawia z Magdaleną Pawluczuk, która od wielu lat mieszka w Irlandii, ale postanowiła uchylić rąbka tajemnicy o sobie, życiu na obczyźnie. Wyjawia także kulisy powstania piosenki „Bohaterom bez imion. Emigrantka z wyboru pomimo choroby nie żałuje swojej decyzji życiowej, ale zaznacza, że tęskni za rodziną pozostawioną w Polsce. Jednak nadal z całą mocą angażuje się w polskie sprawy, bo czuje się związana z Ojczyzną. Martwi się też, czy będzie mogła oddać swój głos w zaplanowanych na maj wyborach prezydenckich, bo jest w grupie podwyższonego ryzyka w związku z pandemią COVID-19.
Krzysztof Sitko: Mieszkasz w Irlandii od dawna?
Magdalena Pawluczuk: Dokładnie od 21 stycznia 2007 roku, czyli ponad 13 lat.
Co było powodem Twojego wyjazdu z Polski?
– W prostych słowach pieniądze, rozwijając bardziej, zapewnienie lepszej przyszłości moim dzieciom.
A więc była to emigracja zarobkowa. Jak zatem sobie tam radzisz? W tych trudnych czasach po tylu latach? Czym się zajmujesz zawodowo?
– Niestety mam dwa rzadkie schorzenia Zespół Chiari i Jamistość rdzenia kręgowego, a więc obecnie nie pracuję pobieram coś w Polskim odpowiedniku jak renta socjalna, co do tego jak sobie radzę to… Mamy lock down więc siedzę w domku.
Czy teraz po latach, gdy przyszła choroba nie żałujesz decyzji o emigracji? W Polsce nie byłoby Ci łatwiej?
– Emigracji nie żałuję, patrząc jak rozwijają się moje dzieci (pochodzę ze wschodniej Polski w momencie wyjazdu perspektywy nie były tam duże). Inną sprawą jest tęsknota za bliskimi i krajem a jeszcze odrębną choroba. Pomoc socjalna dla osób chorych jest tu zdecydowanie lepsza, jednak jeśli chodzi o specjalistów i wiedzę medyczną zdecydowanie Polska wygrywa, dlatego też przeszłam operację w Polsce.
Pomimo choroby nadal angażujesz się w polskie sprawy. Pandemia to trudny czas. Jednak Ty z innymi osobami postanowiłaś podziękować bohaterom z pierwsze linii frontu walki z COVID-19. Opowiedz nam jak do tego doszło, że powstał projekt „Bohaterom bez imion”, który przekroczył już granice i stał się międzynarodowym wyzwaniem nie tylko dla zawodowych artystów.
– Historia powstania tej piosenki, jest banalna. Moja dobra znajoma Anna Kleszcz która również choruje poprosiła mnie o napisanie tekstu w podziękowaniu służbie medycznej, wspomniała, że być może będzie z tego piosenka. To ona zaangażowała również we współpracę Waldka Deskę, który skomponował muzykę i jest również współautorem tekstu. Początkowo śpiewać miała tylko Agnieszka Jackowska (anielski głos), jednak za jej namową zgodziłam się być drugim głosem i tak oto w niecały tydzień, w bardzo domowych warunkach powstał utwór „Bohaterom bez imion”, spontanicznie, z potrzeby okazania wsparcia i szacunku tym ludziom na pierwszej linii frontu walczącym z pandemią COVID-19.
Bohaterom bez imion to Wasz spontaniczny dar serca i hołd dla wszystkich ludzi ze służby zdrowia. Warto podkreślić, że cieszy się w sieci coraz większą oglądalnością i słuchalnością. To jednak nie koniec tej przygody, bo zgłosili się do Was ludzie z zagranicy i tekst jest teraz tłumaczony i aranżowany w innych językach? Czyżby piosenka zaczęła już żyć własnym życiem?
– Potwierdzam to, co mówisz. Również doszły do mnie takie słuchy… Nie wiem czy zainteresowanie jest na tyle duże, aby przekaz dotarł do szerszej publiczności, jednak jeśli choć jedna osoba będzie nam wdzięczna za ten utwór, to było warto, nie ukrywam, że byłoby super gdyby zainteresowanie było duże, jednak przebić się w dzisiejszych czasach nadal jest trudne, nadal chyba trzeba znać odpowiednie osoby… Jednak jeśli jest tak jak mówisz i idzie nasz utwór w świat, to tylko się mogę cieszyć z tego powodu.
W tych trudnych czasach pandemii słyszałem, że martwisz się tym, czy będziesz mogła zagłosować w majowych wyborach prezydenckich? Skąd takie obawy u ciebie?
– Zauważyłam, że prawie nikt nie porusza sprawy wyborów organizowanych poza Polską. My emigranci musimy to robić osobiście (czytaj tutaj), często lokale są małe, a przed nimi ustawiają się długie kolejki. Jak to zrobić w obecnej sytuacji? Przecież to totalne, że tak powiem narażenie życia. Do tego w Irlandii mamy lock down do 5 maja i jestem pewna, że ulegnie przedłużeniu. Z przerażeniem obserwuję obecną sytuację w Polsce i oby mój czarny scenariusz się nie sprawdził, bo obawiam się, że ludzie wyjdą na ulicę i rozpocznie się wojna domowa.
Zastanawiam się jak będziesz mogła głosować osobiście, skoro w Irlandii istnieje zakaz przemieszczania się, gdzie znajduje się Twoja komisja wyborcza?
– Dokładnie i tu mamy problem, komisja znajduje się w Limerick, przynajmniej tak było do tej pory… Jest to miasto oddalone o 10 km od mojego miejsca zamieszkania. Obecnie możemy się poruszać w obrębie do 2 km od domu. O ile Garda (tutejszą policja) zrozumie powód wyjazdu, o tyle martwi mnie czekanie, w zazwyczaj długich kolejkach, aby wejść do punktu wyborczego. To może być duże publiczne zgromadzenie, za czym idzie zwiększone ryzyko zarażenia Covid-19, to takie wyjaśnienia w skrócie moich obaw. Należy też wspomnieć o tym, co z wyborami jeśli lock down w Irlandii zostanie przedłużony? Na dzień dzisiejszy nie znam odpowiedzi.
W takiej samej sytuacji są też inni Polacy mieszkający w Irlandii czy innych krajach? Masz widzę na ten temat kontakty z innymi emigrantami?
– Powiem szczerze kontakt mam oczywiście, ale pytania stawiam samotnie, nie pytałam innych o zdanie jeszcze, powód to temat na kolejną rozmowę. Powiem tylko tyle, że za granicą, w wielu przypadkach, Polak, Polakowi jest wilkiem.
Czy coś jeszcze być chciała dodać na zakończenie?
– Chciałam jeszcze przy okazji naszej rozmowy podziękować Tobie, Panu Mariuszowi Czarneckiemu ze Szwecji za stworzenie teledysku do piosenki „Bohaterom bez imion” jak i Panu pułkownikowi w stanie spoczynku Piotrowi Wrońskiemu, szefowi Radia KChT Radio Ludzi Rozsądnych za bezinteresowne działania w promowaniu utworu. Macie Panowie wielkie serducha. Jednak nie mniej dziękuję Waldkowi Desce i moim Koleżankom Ani Kleszcz i Agnieszce Jackowskiej, bo bez nich nic by się nie udało. A tak na koniec na poprawę humoru przeczytajcie i zostańcie w domu!
Wiadomości smutnych natłok ze świata i z okolicy
lecz wciąż brat nie kocha brata
Nie widzę żadnej różnicy.
I modlitwy zewsząd płyną
może Rydzyk nam pomoże…
Może nad nami grzesznymi
i Ty pochylisz się Boże
Wlejesz mądrość, zrozumienie
i współczucia chociaż krztynę
W te istoty co bez sensu
Pandemii szukają przyczynę
Niech zrozumieją wreszcie wszyscy, że
w czarniej jesteśmy dupie
I, że lekiem dzisiaj hasło
ZOSTAŃCIE KU,**A W CHAŁUPIE
Ta rymowanka to taka twórczość własna. Dziękuję, że zechciałeś mnie wysłuchać.
Dziękuję za rozmowę.
Przyjemny prawdziwy artykuł. Całuję Madziu ❤️