Mimo, że PO przegrała wybory, dla ludzi pracujących w telewizji i radiu publicznym nic się nie zmieniło i tak jak przez ostatnich osiem lat nadal bezpardonowo atakują znienawidzony PiS.
Od wielu dni grzeją dwa tematy:

ułaskawienie Mariusza Kamińskiego przez prezydenta Andrzeja Dudę,
uchwalenie nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym,

Nie zapraszają do studiów ekspertów którzy swym autorytetem potwierdzą prawomocność decyzji prezydenta A. Dudy w sprawie ułaskawienie Mariusza Kamińskiego. Przemilczają to, że prezydent gdy uzna za uzasadnione może skorzystać z prawa łaski według której w dowolnym momencie postępowania może ułaskawić obywatela w stosunku do którego toczy się proces lub został skazany. Wmawiają społeczeństwu, że ułaskawiając M. Kamińskiego złamał prawo.

Równocześnie jak ognia unikają przypominania, że na podstawie nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym uchwalonej przez koalicję PO-PSL w 25 czerwca 2015 roku, a podpisanej w lipcu przez Bronisława Komorowskiego, powołana została część składu tej instytucji. Dla części specjalistów działania te są bezprawnie, ponieważ powołanie nastąpiło przed upływem terminu urzędowania obecnych sędziów naruszając tym samym kompetencje Sejmu następnej kadencji, Regulamin Sejmu oraz łamiąc dobry obyczaj.

Nie widziałam wówczas masowo zapraszanych przez media ekspertów, dziennikarzy i byłych prezesów TK oskarżających koalicję PO-PSL, że przy pomocy prezydenta B. Komorowskiego dokonali „zamachu na Trybunał Konstytucyjny”,„zamachu na demokrację” że „psują państwo”. Panowała cisza.

Natomiast gdy PiS chce przywrócenia normalności, to co chwila zapraszani są do studiów eksperci, dziennikarze i byli prezesi TK którzy nieustannie oskarżają go, że przy pomocy prezydenta dokonał „zamachu na demokrację”, „zamachu na Trybunał Konstytucyjny”, natomiast o uchwaleniu przez PO ustawy o TK i powołaniu na jej podstawie sędziów mówią, że było to „naginanie prawa”.

W programie „Polityka przy kawie” (TVP 1, 2311.2015) dla prowadzącej program M. Serafin tematem wiodącym było uchwalenie przez PiS nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.

Z kolei w TVP 3 Info jako komentatorzy zaproszeni byli Roman Mańka z magazynu „Ambasador” i Jakub Majmurek z „Krytyki Politycznej”. Panowi ci nie ustawali w atakach na PiS. Według R. Mańki, PiS dlatego zmienił ustawę dotyczącą TK bo boi się kontroli swojej władzy, dlatego chce go obezwładnić. Ponadto wg niego J. Kaczyński powinien przeprosić za IV RP.

Jak widać gdy PO zmieniło ustawę o TK to zrobiło to zgodnie z prawem i nikt do nich nie ma zastrzeżeń. Skoro domaga się przeprosin od J. Kaczyńskiego to może najpierw zwróciłby się do D. Tuska z apelem o przeproszenie Polaków za niedotrzymane obietnice i kłamstwa jakimi karmił nas przez okres swych rządów?

Z kolei J. Majmurek uważa, że PiS zdobył władzę z przypadku, bo głosowało na niego tylko ponad 5 mln wyborców, a uprawnionych jest ponad 30 mln, więc nie ma mandatu by dokonywać tak głębokich zmian.

Chciałabym by pan J. Majmurek powiedział mi ile osób głosowało na PO gdy zdobyła władzę i czy miała mandat wszystkich Polaków do przeprowadzenia zmian których dokonała.

W programie 3 PR tematem który prowadzący uznał za najważniejsze do skomentowania przez zaproszonych dziennikarzy było stanowisko wicepremiera w rządzie PiS-u P. Glińskiego w sprawie sztuka „Śmierć i dziewczyna”.

Jak widać najważniejsze tematy którymi zajmują się publiczne media, to tylko te które dotyczą PiS-u.

Ja czekałam na to, aby publiczne środki przekazu zajęły się również z taką intensywnością raportem otwarcia dotyczącym Kancelarii Prezydenta, który opisuje działania kierownictwa urzędu za czasów prezydentury Bronisława Komorowskiego. Skoro zaproszeni goście widzą słomkę w oku PiS-u, to może pochyliliby się nad raportem otwarcia, a jest nad czym ponieważ wynika z niego, że nie tylko był brak planowania, chaos w zarządzaniu, wydawanie publicznych pieniędzy lekką ręką, ale i przywłaszczenie mienia należącego do Kancelarii Prezydenta, splądrowana willa w Klarysewie, opróżniona kasa i kadrowo- finansowe machlojki. Z raportu wynika, że B. Komorowski jak piszą w artykule M. Pyza i M Wikło w artykule „Krajobraz po sitwie”(w Sieci, 16.11.2015) „sam sobie” użyczył kilkaset przedmiotów z biur kancelarii przy ul. Wiejskiej, pałacu przy Krakowskim przedmieściu i Belwederu. Zabrał do siedziby Instytutu Bronisława Komorowskiego m.in. fotele, stoły, zegarki, niszczarki, ekspres do kawy, komputery, tablety, mikrofalówkę, telewizor i sejf. A na liście znajdują się także żyrandol i kinkiety, biurko za 7993 zł i szafa biblioteczna za 11 tys. zł.

Chciałabym usłyszeć komentarze tych zaproszonych do telewizji i radia gości jak oceniają zachowanie tego „męża stanu”. Przecież tym tematem powinny żyć wszystkie media i powinien być on „grzany” tak jak to się robi w stosunku do każdej decyzji Sejmu,rządu lub prezydenta A. Dudy.

Jak widać tematy kompromitujące dotyczące dostojników wywodzących się z PO są tematem tabu. Co innego gdyby na miejscu B. Komorowskiego był A. Duda lub J. Kaczyński, wtedy miesiącami trwałaby na nich jazda i ujadanie wszystkich proplatformerskich mediów.

Dlatego uważam, że aby publiczne środki przekazu były obiektywne i służyły całemu społeczeństwu, najpilniejszą sprawą jest usunięcie z publicznych mediów ludzi manipulujących opinią publiczną i to zarówno w telewizji jak i w radiu.

Do kierownictwa PiS-u jak najszybciej musi dotrzeć, że „kto ma media ten ma władzę”

Liliana Borodziuk