15.11.2016r słuchałam wystąpienia premier Beaty Szydło, w którym podsumowywała ona rok swoich rządów. Mówiła w nim o głównych priorytetach będących filarami jej rządu tj. rodzinie, rozwoju gospodarczym i bezpieczeństwie. Przypomniała o imponujących osiągnięciach swoich rządów m. in o wprowadzeniu 500+, darmowych lekach dla seniorów, podwyższeniu stawki godzinowej i minimalnej emerytury. Mówiła o odbudowie polskiego przemysłu, uruchomieniu Gazoportu, rozwoju infrastruktury. Wspomniała o projektach Via Baltica i Via Carpathia.

Po niej wystąpili m.in.: minister Rafalska wicepremier Gliński, minister Zalewska, minister Radziwiłł, wicepremier Mateusz Morawiecki którzy również podsumowali swoje dotychczasowe działania i nakreślili plany na przyszłość.

Słuchając tych wystąpień zastanawiałam się, kto podjął decyzję, by specjalną konferencję prasową zorganizować w godzinach przedpołudniowych. Przecież tak ważna konferencja z racji pokazania zarówno sukcesów, zrealizowanych obietnic, planów na przyszłość jak i jego priorytetów powinna trafić do jak najszerszej rzeszy odbiorców. Tymczasem niefortunny wybór czasu jej trwania skutkował tym, że poza politykami i dziennikarzami słuchali jej główne emeryci i renciści. Uważam, iż powinna być nadawana w godzinach największej oglądalność zaraz po głównym wydaniu wiadomości i to zarówno
w TVP 1 jak i w Info.

Zamiast pokazania społeczeństwu sukcesów i planów rządu, w telewizji publicznej króluje przekaz opozycji, który krytycznie ocenia pierwszy rok rządu PiS.

Platforma Obywatelska – Schetyna: „to rok chaosu, bezmyślnych, nieracjonalnych decyzji, skoku na państwową kasę, obsadę w sposób kompletnie niekontrolowany wszystkich elementów przestrzeni publicznej, rujnowania pozycji Polski w Europie i w świecie i wydawania pieniędzy”.

Nowoczesna – Barbara Dolniak – miniony rok pracy parlamentu, to przykład fatalnego roku, „w którym większość parlamentarna zrujnowała nie tylko prawo, ale zasady demokratycznego państwa”. (…) „PiS udowodniło, że w okresie nieprzekraczającym 12 miesięcy Polska stała się niechlubnym przykładem rujnowania podstawowych fundamentów demokracji”.

Katarzyna Lubnauer – to rok „chaosu, buty, arogancji i obłudy”. „Niezrealizowane obietnice, poza 500+, chaos w prawie, chaos w finansach, chaos w administracji i obronności, nieudolność: wycofane podatki, tak jak podatek handlowy (..) zaniedbania w służbie zdrowia, brak działań i równocześnie niszczenie zamiast naprawiania edukacji, ośmieszanie Polski na arenie międzynarodowej, skazywanie na izolację w świecie, utrwalanie bezbronności, sabotaż dozbrojenia armii; rozpalanie ideologicznych sporów”.

Paweł Rabiej – „zarządzenie Polską przez lunatyków, osoby, które nie wiedzą, dokąd zmierzają, jaki cel chcą osiągnąć”. Dodał, że „Nowoczesna zarzuca politykom PiS niekompetencję i brak odpowiedzialności”.

PSL – Władysław Kosiniak-Kamysz – „Rok rządów PiS, to rok chaosu, PiS dzieli Polaków. Polska nie powinna być skazywana na władztwo jednej partii i jednego prezesa”, (…) „PiS w większości podejmowanych decyzji jest ogarnięty chorobą nienawiści”. „Mamy zarzuty dotyczące atmosfery, jaka panuje w Polsce, naszej pozycji na arenie międzynarodowej, mamy zarzuty dotyczące podzielenia Polaków”.
Andżelika Możdżanowska – „PiS skłóca społeczeństwo”.

Wypowiedzi tych polityków widzimy powtarzane kolejno i na okrągło we wszystkich wiadomościach, co powoduje, że zapadają w świadomości obywateli.

Mimo wielu nie tylko moich tekstów, ale i dziennikarzy prawicowych piszących o niewłaściwej polityce przekazu, liderzy PiS nie wyciągają wniosków i nic się nie robią, by tę sytuację zmienić. Jakby nie docierało do nich, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą, którą kupi bezkrytycznie nasze społeczeństwo.

Jeżeli wciąż będą nagłaśniane i powtarzane kłamstwa w publicznych środkach przekazu o roku: „chaosu, buty, arogancji i obłudy, ośmieszania Polski na arenie międzynarodowej, skazywania na izolację w świecie, utrwalania bezbronności, sabotażu dozbrojenia armii, rozpalania ideologicznych sporów, skłócania społeczeństwa przez PiS”, to rząd B. Szydło i PiS mogą zapomnieć o przyszłej reelekcji.

Na każde kłamstwo powinna być natychmiastowa riposta obnażająca kłamstwa i manipulacje opozycji. Jej brak w przyszłości może przełożyć się na porażkę.

Jako puentę zacytuję W. Muchę który w artykule „Dostatecznie dobry rok” („GPc”, 16.11.2016 r) napisał: „Należy poprawić komunikację ze społeczeństwem. (…) Ludzie zaufali PiS-owi, jednak nie bezkrytycznie. Mandat wciąż jest trwały. Czy to był dobry rok, jak twierdzi ekipa Beaty Szydło? Być może dobry, a w porównaniu z poprzednimi bardo dobry. Ale my w quasi-szkolnej skali dajemy mu na „dostatecznie dobry”. Na zachętę i ku przestrodze”.