Stop Dwukadencyjności – Wolny Wybór, Wolny Samorząd! Polki i Polacy mają prawo wybierać swoich przedstawicieli tyle razy, ile chcą!

Dlaczego nie możemy głosować na najlepszego kandydata na wójta, burmistrza czy prezydenta tylko dlatego, że pełnił już dwie kadencje?

Demokracja to wolność wyboru, a nie limit kadencji!

Jeśli uważacie, że samorząd powinien być wolny od sztucznych ograniczeń, zaobserwujcie stronę inicjatywy STOP Dwukadencyjności i dołączcie do walki o realny wpływ mieszkańców i samorządowców na lokalną demokrację!

Udostępniajcie, zapraszajcie innych – pokażmy, że #DecydujemyMy!

#StopDwukadencyjności #WolnySamorząd #DecydujemyMy
#NieDlaDwukadencyjności #WybórNależyDoNas #NICoNASbezNAS

LIST OTWARTY
w sprawie zniesienia dwukadencyjności władz samorządowych

Panie Premierze,

Piszę do Pana jako były burmistrz Błaszek, ale przede wszystkim jako obywatel, który wierzy w samorząd i ufa ludziom. W latach 2014–2018 miałem zaszczyt kierować swoją gminą. Znałem problemy mieszkańców, wiedziałem, gdzie dziura w chodniku, a gdzie potrzeba remontu szkoły czy przedszkola. Samorząd to nie jest polityka. To są relacje, zaufanie i odpowiedzialność. To jest codzienna służba.

Dlatego nie godzę się na to, by odgórne ograniczenie kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast odbierało mieszkańcom prawo wyboru. Bo to właśnie im należą się decyzje. Nie ustawodawcy, nie partie, tylko ludziom, którzy żyją w tych gminach, znają swoich włodarzy i najlepiej wiedzą, komu mogą powierzyć przyszłość swojej społeczności.

W 2018 roku, bez konsultacji i bez pogłębionej analizy, wprowadzono dwukadencyjność. Na papierze wyglądało to ładnie – w praktyce zasiało chaos. I choć dziś jeszcze skutki nie są dramatyczne, to prawdziwe konsekwencje uderzą w nas wkrótce, gdy setki doświadczonych liderów – wybranych w pełni demokratycznie – zostaną ustawowo wykluczonych z możliwości dalszej pracy.

To będzie jak zaciągnięcie hamulca ręcznego w rozpędzonym aucie: inwestycje zatrzymają się w pół kroku, długofalowe strategie stracą gospodarzy, a gminy – stabilność. Dziś jeszcze mamy czas. Ale to ostatni dzwonek, żeby coś zmienić.

Na 27 krajów Unii Europejskiej tylko trzy – w tym Polska – stosują takie ograniczenia dla lokalnej władzy wykonawczej. To nie jest standard europejski. To nie jest nowoczesna demokracja. To wyjątek, którego nie sposób obronić merytorycznie. W pozostałych 24 krajach to mieszkańcy mają ostatnie słowo – i właśnie tak powinno być u nas.

Dwukadencyjność nie chroni demokracji. Ona ją ogranicza. Zakłada, że Polak nie potrafi sam zdecydować. Że nie wie, kto pracuje dobrze, a kto nie. Ale przecież ludzie widzą, kto się sprawdza, kto dba o rozwój, kto ma pomysł. Jeśli ktoś zawodzi – nie zostanie wybrany ponownie. To jest siła wolnych wyborów.

Nie chodzi o stołki – chodzi o ciągłość, o odpowiedzialność, o poczucie, że warto inwestować w swoją gminę, nie bojąc się, że ktoś przerwie wszystko tylko dlatego, że tak nakazuje sztywna ustawa. Samorząd to nie teatr jednosezonowy – to długodystansowy bieg.

Panie Premierze,
Znieśmy tę barierę. Otwórzmy drogę tym, którzy jeszcze mają siły, wiedzę i mandat zaufania. Zaufajmy mieszkańcom. Niech decydują – jak w większości Europy.

To ostatni dzwonek, żeby kierowany przez Pana rząd podjął realne działania: przygotował projekt ustawy znoszącej dwukadencyjność w samorządach i przekonał do niej Parlament oraz nowego Prezydenta Rzeczypospolitej.

Bo demokracja to nie system zakazów, ale przestrzeń wyboru.

Z wyrazami szacunku,
Karol Rajewski
Były Burmistrz Błaszek
Obywatel samorządnej Polski

#StopDwukadencyjności #WolnySamorząd #DecydujemyMy
#NieDlaDwukadencyjności #WybórNależyDoNas #NICoNASbezNAS STOP Dwukadencyjności Karol Nawrocki Donald Tusk

PS. Upoważniam wszystkich chętnych do udostępniania tego listu.