Marcin Jop: #Pokój_Analiz
#Raport_z_Ukrainy!
Mamy dziś 17 czerwca 2022 roku, trwa rosyjska agresja na Ukrainę.
Jesteśmy świeżo po wizycie przywódców Republiki Federalnej, Francji i Włoch w Kijowie. Atmosfera spotkania była dobra, padło sporo deklaracji, jestem w trybie oczekiwania na kolejną falę pomyjów na zachodnioeuropejskich przywódców w związku z „brakiem aktywnej pomocy”…
Dość zgryźliwości, przyjrzyjmy się faktom:
– W Obwodzie Charkowskim, w rejonie Kozaczej Łopani siły ukraińskie zajęły Szopyne. To malutka wioska, która nie ma większego znaczenia dla walczących stron, ale ukraińskie sukcesy terenowe w tym rejonie nadal świadczą o słabości sił rosyjskich i to pomimo zaangażowania poważnych ilości artylerii lufowej i rakietowej.
– W rejonie Izjum, na północnym brzegu Dońca siły ukraińskie zaległy w odległości około 5 kilometrów od miasta. Przed nimi pięć kilometrów względnie czystego terenu i jak się wydaje dowództwo ukraińskie nie bardzo chce się przekonać, czy w takich warunkach szturm miasta zakończy się powodzeniem. Szczerze powiedziawszy, wraz z rosyjskimi postępami w rejonie Popasnej, Borowej i Łymania miasto straciło w znacznej mierze swe znaczenie operacyjne. Także próba ataku na położony dużo bardziej na północ Kupjańsk może być zadaniem przerastającym siły ukraińskie. Obecnie są one reprezentowane przez silne wprawdzie zgrupowanie 81 Brygady Desantowej, oraz 92 i 93 Brygad Zmechanizowanych (wszystkie solidne wsparte OT i formacjami ochotniczymi), ale Rosjanie najwyraźniej czekają na taką próbę, gdyż poza słabo obsadzona pierwszą linią trzymają w rezerwie część dywizji kantemirowskiej i właściwie całość tamańskiej. Mimo wszystko po cichu liczę na udany zwrot zaczepny Ukraińców w tym rejonie, tym bardziej, że wiązało by się to z upokorzeniem uważanych bądź co bądź za elitę sił rosyjskich.
– Oddziały ukraińskie usiłowały wykonać kontratak w rejonie utraconego przed kilkoma dniami Bohorodycznego. Niestety nie da się ustalić rezultatu tych walk, ale Rosjanie chwalą się zdobyciem Dołyny, co jest o tyle dziwne, że już raz ogłosili jej zajęcie przed bodajże czterema dniami. Sytuacja jest generalnie niejasna i trudno cokolwiek wywnioskować.
– W Siewierodoniecku siły ukraińskie utrzymują dzielnicę przemysłową i linia rozgraniczająca siły obu stron pozostaje właściwie bez zmian. Z drugiej strony animusz atakujących „separatystów” i Rosjan znacząco spadł, gdyż w ciągu ostatnich 48 godzin nie odnotowano poważniejszych ataków.
– W rejonie „kieszeni” Hirśkie-Zołote Rosjanie opanowali Komyszuwachę i Wrubiwkę, co ponownie stawia utrzymującą tutaj front ukraińską obronę terytorialną w trudnym położeniu. Dalej na południe, w rejonie Switłodarska Rosjanie przerwali obronę ukraińskiej 30 Brygady Zmechanizowanej i po przekroczeniu linii drogi M-03 zajęli Wierszynę. Działania w tym rejonie są bardzo niebezpieczne dla sił ukraińskich obsadzających linię ATO na północ i zachód od Horływki, gdyż wyprowadzają siły rosyjskie dokładnie na tyły, a bitwa z odwróconym frontem to ostatnie na co 30 Brygada miałaby ochotę, więc część jej pododdziałów już rozpoczęło ewakuację najbardziej zagrożonych obszarów na linie Pokrowśkie-Zajcewo.
– W rejonie Chersonia siły ukraińskie opanowały wsie Sołdatskie i Prawdyne. Mówiąc szczerze, te działania zaczepne powoli spychają rosyjską 20 dywizję w stronę miasta, ale im bliżej Chersonia tym krótszy front obronny, więc tym silniejszy opór. Nie wydaje mi się, by proponowany ptrzez ukraińskie dowództwo sposób na zdobywanie Chersonia był dobry. Wydaje mi się, że w obecnej sytuacji kluczem do zdobycia miasta jest raczej atak szerokim frontem w stronę Dolnego Ingulca na linię drogi T-1505 nieco na południe od Snihurywki. Gdyby siły ukraińskie zdołały wybić kilkukilometrową dziurę w rosyjskich pozycjach obronnych mogły by spróbować szybkim rajdem uchwycić rejon Mołodiżne-Antoniwka. Byłoby to o tyle ciekawe rozwiązanie sytuacji bojowej, że gros sił rosyjskich w rejonie Chersonia związanych jest walką na północny zachód od miasta, a lewą flankę ukraińskiej grupy uderzeniowej do pewnego stopnia osłoniłby Ingulec. Nadal za jedyną możliwą szansę na opanowanie Chersonia uważam odcięcie miasta od źródeł zaopatrzenia. Tutaj taka operacja rozcięła by rosyjską 49 Armię na pół, więc bilans zysków równoważyłby nawet wysokie straty własne. Wydaje się, że grupa uderzeniowa, oraz drugi rzut nie musiałyby mieć więcej niz po trzy- cztery baony zmototyzowane lub zmechanizowane, ze wsparciem artyleryjskim. Dystans dudziestu, maksymalnie 30 kilometrów od pozycji wyjściowych jest do pokonania w bardzo krótkim czasie, więc sądzę, że taki „sprint” ma jak najbardziej szanse powodzenia. Poniżej na szkicu sytuacyjnym oznaczam aktualne postępy sił ukraińskich (strzałki pełne), które wciąż znajdują się około 15 do 25 kilometrów od Chersonia. Strzałka bez wypełnienia wskazuje najbardziej opłacalny w mojej opinii kierunek ataku, mogący w przypadku uzyskania powodzenia doprowadzić do przełomu na Froncie Południowym.

Drogi Czytelniku, jeśli ten artykuł przypadł ci do gustu – udostępnij go, lub postaw kawę Autorowi, link poniżej: buycoffee.to/marcin_jop
Zostaw komentarz