1. Odcinek charkowski: rosyjski atak na wieś Dementiwka zakończył się porażką. Co ciekawe, walki toczą się również na północ od niej, w rejonie Koczubejiwki (ukraiński kontratak?). SZFR ostrzelały 12 miejscowości.

2. Odcinek izjumski: z rana rosyjski oddział rozpoznawczo-dywersyjny próbował podejść pod Mazaniwkę, ale spotkał się z oporem i został zmuszony do odwrotu. Na północny-zachód od Izjumu doszło do starcia we wsi Norciwka. SZFR ostrzelały 11 miejscowości.
Na odcinek dosłano wzmocnione dwa bataliony złożone z mobików z tzw. DRL.

3. Odcinek łymański: brak informacji o działaniach obu stron.

4. Odcinek siwersko-bachmucki: rosyjskie BTG atakowały pozycje SZU pod Jakowliwką, w zachodniej części ruin Berestowego, Biłohoriwką, Sołedarem, na wzgórza pomiędzy Pokrowskim (wieś może już być w całości zajęta przez orków) a Bachmutem, Zajcewym, Kodemą i Semyhirjam. W większości przypadków orkowie ponieśli porażki, ale ich matki nie otrzymają nowych Ład (vide: pkt 9). Pod Sołedarem do niewoli dostało się ok. 50 orków. Prawdopodobnie najlepiej im poszło pod Semyhirjam, które być może SZU będą musieli opuścić, oraz Kodemą, która prawdopodobnie została zdobyta. SZFR ostrzelały co najmniej 11 miejscowości.

5. Odcinek awdijiwsko-doniecki: rosyjskie ataki na Krasnohoriwkę, Wesełe, Awdijiwkę i Marinkę zakończyły się porażkami (choć mogli utrzymać się przy szosie H-20 na wschód od dwóch pierwszych miejscowości, które wymieniłem). Wieczorem Marinka została znowu zaatakowana, walki nadal trwają. Orkom lepiej idzie pod wsią Piski. Podczas wczorajszego strzału na miejscowość wystrzelono ok. 6,5 tys. pocisków (o ile oczywiście ukraińskie doniesienia nie przesadzają). Broniący wsi baon z 56 Bryg. Zmotoryzowanej poniósł bardzo ciężkie straty tak w wyniku ostrzału jak i podczas odpierania szturmów. Dzisiaj oddziały rosyjskie zajęły południowo-wschodnią część ruin Pisek, a także zbliżyły się do skrzyżowania łączącego szosę M-04 z ulicą Krasnoarmijską. Orkowie podeszli też pod wieś Opytne pomiędzy Piskami a Awdijiwką. To pierwszy tak duży (o ile zajęcie połowy ruin wsi można nazwać dużym sukcesem) sukces SZFR na odcinku pod Donieckiem od początku inwazji.
Artyleria rosyjska ostrzelała przynajmniej 5 miejscowości. Z kolei SZU zniszczyły nocą magazyn paliw w okupowanej od 2014 r. Makijiwce. Ukraińcy skutecznie ostrzelali też skład amunicji w okupowanym Doniecku (blisko słynnego lotniska).

6. Odcinek zaporoski: trwają walki o wsie Inżynerne i Czumackie pod miastem Połohy. SZFR ostrzelały 8 miejscowości.

7. Odcinek chersoński: brak na razie konkretów w temacie walk o Wysokopilla i Archanhelskie oraz pod samym Chersoniem. SZFR poniosły porażkę w natarciu na ukraiński przyczółek w rejonie Dawidowego Brodu. Orkowie wykorzystują promy na Dnieprze do przerzucania sprzętu i zaopatrzenia. Obok pojazdów wojskowych na promach widać też cywilne busy i samochody osobowe – prawdopodobnie są wykorzystywane do celów militarnych. SZFR ostrzelały 15 miejscowości.
Na tym odcinku strona rosyjska przygotowuje nie tyle odsiecz dla orków osaczonych (ale jeszcze nie otoczonych) pod Wysokopillam i Archanhelskiem – według informacji zdobytych przez wywiad ukraiński celem ma być dojście do granic administracyjnych obwodu chersońskiego by móc przeprowadzić lipne referendum i anektować jednostkę administracyjną tak jak Krym w 2014 roku. Dlatego wysyłają co się da na ten odcinek (vide pkt. 10).

8. Odcinek czarnomorski: brak informacji o działaniach obu stron.

9. Fabryka Łady Vesty musiała zwolnić 90% pracowników ;). Mamuśki i samice już nie zaspokoją swoich radosnych potrzeb tym zacnym artefaktem ;). Tym samym ze smutkiem i żalem oświadczam, że temat Ład umarł śmiercią naturalną… Dzięki Jarek Macełko za tą informację ;)!

10. Nie małe kontrowersje wzbudziła moja wczorajsza informacja (zaczerpnąłem ją od WarMonitor, ale nie tylko u niego się pojawiła) o 30 rosyjskich BTG kierowanych na front pod Chersoniem. Pozwolę sobie wytłumaczyć i zarazem wyprostować kontrowersję. Rzecz w tym, że rosyjskie BTG nie walczą teraz w pełnym składzie, właściwie już od dawna tak jest. Już wiosną podczas walk na północ od Charkowa i pod Izjumem (a to był wtedy jeden z głównych kierunków ataku) zmotoryzowane BTG mające liczyć ok. tysiąca orków (ale zaznaczam, że nie wszyscy powinni być liczeni jako „bagnety”, czyli stan bojowy) w rzeczywistości były w stanie wystawić do walki… zaledwie kilkudziesięciu żołnierzy do ataku na pozycje SZU. Był to jeden z powodów tego, że SZFR na długo utknęły na tamtym odcinku i nie były w stanie ruszyć do przodu. Na mapie wydaje Nam się, że przeciwnik posiada zabójczą przewagę, zgniecie obrońców na miazgę. Faktycznie jednak powtarza się sytuacja rodem z rosyjskiej wojny domowej lat 1917-1921, gdy związki operacyjne nazywane na mapach i w dokumentach armiami czy korpusami liczyły… po kilka tysięcy żołnierzy, ale nawet nie w stanie bojowym! Zresztą poza uzależnieniem od linii kolejowej to kolejny ciekawy element łączący tegoroczną inwazję z wydarzeniami sprzed ponad 100 lat. Zresztą pan pułkownik Piotr Lewandowski słusznie zwrócił uwagę na to, że stosowanie przelicznika w postaci BTG do opisania liczebności SZFR na jakimś odcinku będzie mylące. Zgadzam się z jego opinią i chcę przy okazji podziękować za celne uwagi.
Na papierze samym dowódcom orków może się wydawać, że jedzie im na front ok. 30 BTG, choć faktycznie sytuacja jest drastycznie inna. Poza tym trzeba podkreślić, że na odcinek chersoński wysyłane są rezerwy z obwodów zaporoskiego i z Donbasu. Już potwierdzone są też informacje o dużej liczbie rosyjskich oddziałów złożonych z tzw. mobików z pseudorepublik DRL/ŁRL. „Kołdra” okazuje się być „za krótka”, wszystkich odcinków nie przykryją.

Link do artykułu p. Mykoły Biełieskowa nt. rosyjskich BTG.

Autor: Marek Bogdan Kozubel
Historian, Military Expert, Ukrainian and Russian Studies unitorun.academia.edu/MarekKozubel