Znany  dziennikarz, który od wielu lat przepytuje polityków zaprosił na „Abrachama” przedstawicieli wszystkich opcji politycznych. W związku z tym, że była to impreza na tzw. krzywy ryj to przyszli wszyscy… Jednocześnie niby całkiem przypadkowo fotoreporterzy porobili zdjęcia, a te opublikował FAKT. Wybuchła afera. Polska od kilku dni żyje urodzinami Roberta Mazurka, a ten nie ma sobie nic do zarzucenia. Impreza ta wywołała polityczne trzęsienie ziemi w PO? Czy to nadal jest ten sam spektakl? To o to chodziło?

A Was to jeszcze dziwi?

Przecież politycy kolejny raz odegrali swoje role w teatrze marionetek. Nie od dziś wiadomo, że to jest standard politycznej biesiady nie tylko w tym naszym pięknym kraju nad Wisłą. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby politycy od wielu lat nie wmawiali nam, że w trwa wojna Polsko-Polska. Jednak na tej wojnie oni strzelają do siebie „ślepakami” a naród bije się na poważnie i „trup” ściele się wokoło.

Nie wierzcie politykom!

W tej całej „mazurkowej aferze” kolejny raz ujawniło się, że świat mediów i polityki jest zblatowany. Zaledwie kilka dni wcześniej wyciekły e-maile kolejnego „celebryty”, który jak donoszą media podobno doradzał ministrowi Dworczykowi. Jednak wtedy ta znienawidzona stacja TVN zawiesiła dziennikarza. Czy RMF FM postąpi podobnie? Nie sądzę, bo oficjalne stanowisko stacji mówi, że to prywatna sprawa Mazurka…

To nie tak miało być

Warto przypomnieć, że jest coś takiego jak etyka dziennikarska. Niestety w Polsce tak wielu dziennikarzy o tym zapomina. Z moich obserwacji wynika, że u nas jest to zawód upadły. Moim zdaniem tak wielu z nich jest „kelnerami medialnymi” lub mówiąc bardziej brutalnie uprawiają „prostytucję” w mediach. Nie dziwi mnie to, tym bardziej, że świat mediów się zmienił. Dzisiaj dziennikarzem jak się wielu wydaje może być każdy, kto ma telefon i prowadzi swojego bloga lub kanał na YT lub stronę w social mediach.

Tak przecież było zawsze

Można dojść do takich wniosków. Nagrodę Pulitzera bardzo często odbierają ludzie, którzy nie kończyli nawet dziennikarstwa, ale potrafią pisać. Przecież nie wykształcenie robi z nas dziennikarzy i tak jest od czasu, gdy człowiek wymyślił pismo obrazkowe. Przecież pisać każdy może, tylko jeden lepiej a drugi gorzej, parafrazując słowa piosenki…

Czy tak dalej musi być?

Wydaje mi się, że to zależy tylko od czytelników, widzów i słuchaczy. To przecież od Was zależy, którego radia słuchacie, co i gdzie czytacie czy oglądacie. Nie chcę być moralizatorem, ale wydaje mi się, że pewne standardy dzięki tej imprezie u Mazurka zostały naruszone i trzeba coś z tym zrobić. Jednak nie tylko w świecie mediów, ale także w polityce. Czy tak się stanie zależy już tylko od nas. Czas rozdzielić te dwa światy.

Mazurek podłożył polityczną bombe

Rzepa donosi. – „Donald Tusk jest wściekły” – mówią nasze źródła w Platformie Obywatelskiej pisze Rzeczpospolita. Powodem jest impreza urodzinowa u dziennikarza Roberta Mazurka, w której wzięli udział politycy między innymi z PO. – „Tusk nie takiego zachowania oczekiwał, zwłaszcza w kontekście zmian w PO, które ogłosił” – słyszymy w Platformie. W związku z niezachowaniem oczekiwanych standardów p.o. przewodniczącego PO wezwał na rozmowę Borysa Budkę i Tomasza Siemoniaka. Jak donoszą media obaj panowie oddali się do dyspozycji Tuska a europoseł Neuman nie będzie startował w najbliższych wyborach (czytaj więcej). Cel został osiągnięty? To polityczna bomba Mazurka? Czy ktoś za tym stoi poza przerośniętym ego? Odpowiedzi usłyszycie różne w zależności, gdzie ucho przystawicie!

Czy faktycznie była to polityczna „noc długich noży” w PO?

Trudno przewidzieć. – „W Szwabii to Noc Długich Noży brutalna była… boć to naród estetów, filozofów i poetów… u nas wystarczył wyrób piekarski, cukru pełen… drobny Mazurek… no dobra, nie taki drobny” – celnie podsumował Miłosz Lodowski na Twitterze.

Jednak nie tylko on zauważa co się dzieje. – „W ciągu 1,5 roku przestałam wierzyć mediom, ekspertom i politykom do tego stopnia, że gdy od nich usłyszę: „mamy dzisiaj czwartek”, natychmiast sprawdzam w kalendarzu. I rzeczywiście – okazuje się wówczas, że mamy poniedziałek” – napisała Barbara Piela, która od lat tworzy plastusie z tytułowej ilustracji.

To było do przewidzenia

Moim skromnym zdaniem Mazurek był świadom tego jaki wywoła skandal, gdy informacja wypłynie do mediów, kto bawił się na jego 50-tych urodzinach. Myślę, że nigdy się nie dowiem na czyje zlecenie była to akcja. Można jednak domniemywać, że była to dobrze zaplanowana „afera”, bo przecież on nic sobie z tego nie robi. – „Mogę zapewnić, że byli przedstawiciele wszystkich klubów w Sejmie” – mówi red. Mazurek. Zresztą sami posłuchajcie:

Grafika: Barbara Piela/Twitter