Byłem w środę 22 września 2021 roku w Opawie (w Czechosłowacji) na porannej Mszy św. O 8:00, u Franciszkanów, żeby zdążyć na konferencję. Ksiądz był ewidentnie polski, po akcencie poznałem zimka, do tego ewidentnie spoza Śląska. Akcent miał skrzywiony. Ale dawał radę. Składał te słowa jak w majnkrafcie, ale przy tym był taki autentyczny. Starał się chłop a po Mszy św. sporo ludzi do niego podchodziło, aby zagadać. Był zatem prawdziwym pasterzem.

Ja podążyłem po Mszy św. do hotelu, żeby zjeść śniadanie i wziąć prysznic. Gruby i syty mieszczanin. Tak sobie myślę, że też chciałbym po tym, jak przestanę być rozpoznawalnym, móc spotkać choć jednego człowieka, który ze mną zamieni słowo. Bezinteresownie.

A tak swoją drogą ten pogardzany przez nas Polaków (rzekomy) czeski ateizm to setki małych wspólnot autentycznie przezywających swoją wiarę. Tymczasem jak 1000 lat temu mamy okazje nauczyć się od nich, czytaj: tych, którzy przetrwali, prawdziwej wiary.

Skutecznie łączy tylko dobro. Zło rozdziela. Jakie to proste!!! A jednak tylu ludzi (wciąż) błądzi. Zamiast jednej złośliwej plotki, napisz coś dobrego o swoim bliźnim. Nawet jesli to jest na wyrost, bo go trochę nie lubisz. I tak będzie wzrastać szybciej, niż złe słowo. I zło jako takie. Tak. Zło dobrem zwyciążaj. Ta dzisiejsza Msza mi to uświadomiła.

Fot. Małgorzata Myśliwiec

Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.