MEDIACYJNY „DZIEŃ ŚWISTAKA”

Mediacje mają sens tylko wtedy, kiedy a. obie strony ich chcą, b. gdy wykazują wolę osiągnięcia jakiegokolwiek kompromisu. Tyle teoria. Ukraina zaś i Rosja, z różnych powodów, takiej woli nie wykazują. Dlatego mediacje USA i UE przypominają znany film „Dzień Świstaka” .

Nie wiem czy Trump i jego otoczenie wierzą jeszcze w swój mediacyjny sukces.
Ostatnie rozmowy z Zełenskim i Putinem, które nazwali „przełomowymi” znalazły się w punkcie wyjścia.

Nie wiem też skąd się wzięli pomysł „ziemi za pokój” czyli oddania przez Ukrainę Rosji, okupowanych terenów i tych, na które mają ochotę, biorąc pod uwagę fakt, że tysiące ukraińskich żołnierzy i cywili, przelało krew w ich obronie.

Pomysł od samego początku był i niemoralny i nierealny.
Tym bardziej, że to Rosja jest agresorem.

Nie wiem też na czym opierali przekonanie, że Zełenski takie porozumienie podpisze.

By tego było mało, dochodzą jakieś zakulisowe gry doradców Trumpa i Putina, które zaowocowały planem, który de facto oznaczał rozbiór Ukrainy i spełnienie wszystkich żądań Kremla.

Z drugiej zaś strony, naiwne przekonanie liderów państw z tzw. koalicji chętnych, że skoro dogadają się w sprawie porozumienia pokojowego z Ukrainą, to Putin padnie na kolana i poprosi o zawieszenie broni.

Wiele zatem wskazuje na to, że jesteśmy w sprawie negocjacji pokojowych pomiędzy Ukrainą, a Rosją, w punkcie wyjścia i jedynie klęska militarna jednej ze stron, może tę sytuację zmienić.
A na to, jak wskazują wojskowi, na razie się nie zanosi.

Jest jeszcze jeden element, o którym warto wspomnieć.
Wiarygodność obu stron konfliktu.
Tej zaś Rosja nie ma.

Historia pokazuje, że ZSRR potem Rosja, wielokrotnie łamały podpisane przez siebie traktaty.
Jakie więc mamy gwarancje, że nawet jeśli dojdzie do zawarcia jakiegoś porozumienia, Rosja dotrzyma jego ustaleń?
Ano, nie mamy żadnych.
Było już „memorandum budapesztańskie”, podpisane m.in. prze Rosję, którego nie dotrzymała.

Jaki więc scenariusz rysuje się na przyszłość?
Zapewne ze strony USA i UE dalszy ciąg mediacyjnego „dnia świstaka”.

A na polu walki będą ginęli, po obu stronach, kolejni żołnierze.
Cywile zaś w bombardowanych ukraińskich domach.