Czy ktoś zastanowił się dlaczego artykuły z wrzutkami o mnie pojawiły się akurat dziś i wczoraj, chociaż ci dziennikarze wiedzieli od dawna o moich analizach? Tak jakoś dziwnie korespondują ze słowami wypowiedzianymi wczoraj przez generała D., który ostrzegł, że jeśli władza „uderza w porządnych ludzi, musi liczyć się z kontruderzeniem”. Taki był tego sens.

Oczywiście, że celem jest prezes PWPW, a przez niego minister Macierewicz. Jest jednak inny cel: przestroga dla wszystkich byłych funkcjonariusza z moim stażem i życiorysem. „Patrzcie, nie zdradzajcie i nie wiążcie się z PiS, bo PiS was tak samo załatwi jak tego zdrajcę Wrońskiego i zostaniecie jak on sami. Trzymajcie się nas i chodźcie tam gdzie wam każemy. Mówcie też to co z nami uzgodnicie.”. Tak to wygląda. Czy mają rację? Szczerze mówiąc nie wiem, ale to nie oznacza, że „pokajam” się przed nimi, bo takie sugestie też dostałem. Nawet wzbogacone obietnicami finansowymi. Never., chociaż ktoś już napisał w jednym z komentarzy, że to spisek mój i GW w celu uwiarygodnienia mnie. Nie będę nawet komentował tego.

Założenie o „wyruchaniu mnie przez prawicę” – to cytat z pewnego „literata” – przekazano mi już po pierwszej książce. Dziś otrzymałem kilka telefonów typu „Widzisz, a nie mówiłem”, w tym – co bolesne – od niektórych członków rodziny. Ach, ta wspaniały ton satysfakcji w głosach! Nie wiem tylko, dlaczego wszyscy uznali mój los za przesądzony? Ja symptomów czynności, którą sugerował mi „literat” nie dostrzegam. Ba! Nawet zamiarów nie dostrzegam.

To wszystko działa na mnie odwrotnie. W poniedziałek będę mówił o ukrytej agenturze w Polsce. Audycja będzie w PR 1. „Debata Jedynki” z Witkiem Gadowskim.