Opisane niżej krzywdy obywateli, szkody środowiskowe oraz straty finansowe gminy Lublin i skarbu państwa nie znalazły jak na razie żadnego epilogu, w tym sądowego, bo wszelkie organa publiczne wykazują intencjonalną zwłokę i niechęć do zajęcia stanowiska oraz podjęcia wymiernych działań.

Przeszłość

W trybie administracyjnym temat próby zniszczenia Górek Czechowskich toczy się od 23.04.2016 roku. W wymiarze społecznym, gospodarczym, politycznym i środowiskowym początek tej sprawy sięga 1959 roku.

Obszar miasta Lublin, którego dotyczy ta sprawa, obejmował w przeszłości około 150 hektarów zielonych gruntów, które od roku 1959 ubiegłego wieku objęte były szczególną ochroną planistyczną i środowiskową, ze względu na walory przyrodniczo – architektoniczne. W roku 1986 cały teren Górek Czechowskich wpisany został w Ekologiczny System Obszarów Chronionych Lublina (ESOCh), czego zwieńczeniem było Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego z 2000 roku oraz powstały rok później Społeczny projekt wykorzystania walorów przyrodniczych Górek Czechowskich (strona 26 prezentacji), z którego pochodzi tytułowe zdjęcie.

Zaznaczyć przy tym trzeba, że do końca lat 90. ubiegłego wieku teren ten był własnością Skarbu Państwa, administrowaną przez Agencję Mienia Wojskowego, a wykorzystywany jeszcze w latach 80 jako miejski poligon wojskowy.

Sprawa “zagospodarowania” obszaru Górek Czechowskich ciągnie się od blisko dwóch dekad i na poziomie samorządowym budzi jedynie wśród lokalnego społeczeństwa kontrowersje i poczucie niejasnych, podważających zaufanie do władzy publicznej działań na styku „biznesu i polityki”. W odczuciu społecznym, zaufanie do transparentnych działaniach związanych ze zbyciem przez AMW jako ustawowego administratora mienia Skarbu Państwa RP terenu byłego poligonu wojskowego oraz zarządzanie terenem Górek Czechowskich po roku 2000 zostało ponownie poddane w wątpliwość po publikacji informacji prasowych o negatywnych zdarzeniach z innego miejsca naszego Kraju.

W tym kontekście chodzi o zatrzymania przez CBŚ wysokich rangą urzędników AMW (w szczególności w kontekście wątku sprawy gorzowskiego oddziału AMW) oraz działania podjęte przez CBA, a realizowane na polecenie Mazowieckiego Wydziału Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej — skutkujące zatrzymaniem i postawieniem zarzutów prokuratorskich byłemu prokurentowi Echo Investment.
Ze względu na unikalne walory przyrodnicze, klimatyczne, architektoniczne oraz aerosanitarne, obszar Górek Czechowskich uznany został w województwie lubelskim za strefę ESOCh Miasta Lublin [Ekologiczny System Obszarów Chronionych Miasta Lublin].

W 2000 roku teren ten, objęty Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego w całości jako publiczny, zielony i rekreacyjny, został sprzedany spółce Echo Investment S.A., która zaczęła zabiegać o takie uchwalenie planów zagospodarowania przestrzennego, by umożliwiały one zabudowę unikalnego terenu obiektami handlowymi.

Po przejęciu Górek Czechowskich jako terenów zielonych i w całości wpisanych w Ekologiczny System Obszarów Chronionych — Echo Investment nigdy nie wystąpiło o zmianę przeznaczenia terenu, które zostało wpisane w lokalną konstytucję planistyczną na wiele miesięcy przed zmianą właściciela tych gruntów.

Efektem była m.in. korupcyjna propozycja, skierowana do jednego z miejskich radnych. Po latach zakończyła się ona uniewinnieniem oskarżonego o próbę płatnej protekcji jako nie ofertę, a intelektualny żart. Uchwalone w 2005 roku Miejscowe Plany Zagospodarowania Przestrzennego umożliwiające zagospodarowanie około 30% ww. obszaru naruszały wskazania SUiKZP z 2000 roku.

Wielokrotnie, z większym lub mniejszym skutkiem, próbowano zmienić cząstkowo lub w całości MPZP dla tego obszaru, aby umożliwić zabudowę obiektami usługowymi oraz osiedlami mieszkaniowymi. Za taką możliwość potencjalny deweloper gotów był wnieść do budżetu Lublina 80 milionów złotych z tytułu pokrycia kosztów przebudowy i modernizacji okolicznych dróg oraz urządzić park miejski z rezerwatem i zapleczem sportowo – rekreacyjnym. Ostanie zabiegi właściciela tych terenów zakończyły się zawarciem umowy z Gminą Lublin, w świetle której inwestor inwestycji niedrogowych miał pokryć koszty przebudowy lokalnych dróg i węzłów komunikacyjnych w kwocie 60 milionów złotych oraz odsprzedać Miastu Lublin około 61 hektarów posiadanego obszaru w cenach z dnia ich pierwotnego zakupu od Agencji Mienia Wojskowego.

Zabezpieczeniem interesów Gminy Lublin, poza umową, były stosowne zapisy w Księgach Wieczystych, które według informacji osób publicznych zostały zdjęte na wniosek zobowiązanego, a nie wierzyciela.

Pod koniec 2015 roku z desek kreślarskich Wydziału Planowania Urzędu Miasta Lublin zeszły nowe miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego dla tego obszaru(fotokopie przekazane zostały mieszkańcom przez pracowników Urzędu Miasta Lublin zatroskanych przyszłością tego terenu), które umożliwiają na nim zabudowę jedno i wielorodzinną. Równocześnie trwały prace nad zmianą SUiKZP, które sankcjonowałoby wcześniej uchwalony plan miejscowy oraz dalej idące zmiany. W Lublinie już wcześniej miały miejsce przypadki funkcjonowania podwójnych planów zagospodarowania przestrzennego – jedna wersja dla wybranych deweloperów i druga dla zwykłych obywateli. W ostatniej tego typu sprawie znanej publicznie prokuratura lubelska umorzyła postępowanie z braku znamion czynów zabronionych.

Miasto Lublin rozpoczęło w tym czasie działania w kierunku przebudowy układu drogowego wokół Górek Czechowskich na własny koszt z perspektywą refundacji przez Ministerstwo Infrastruktury i w zakresie, jakiego oczekiwał potencjalny developer, ale w kosztach przewyższających wcześniejsze umowne zobowiązania.

Tuż przed rozpoczęciem ww. robót obszar Górek Czechowskich został w miesiącu grudniu 2015 roku przekazany aportem do Echo Projekt 133, spółki córki Echo Investment, która utworzona została w miesiącu maju 2015 roku w celu umożliwienia ucieczki od zobowiązań finansowych i rzeczowych wobec Gminy Lublin.

W dwa miesiące po rozpoczęciu robót drogowych zmienił się oficjalny właściciel terenu, którym została świeżo utworzona spółka TBV Investment z udziałem czołowego w Lublinie developera. Nowy podmiot zaistniał oficjalnie w obiegu gospodarczym w 4 miesiące od sporządzenia umowy spółki. Zmiana powyższa posłużyła jako pretekst do procedowania zmian SUiKZP i MPZP oraz pozyskania w jednym z banków spółdzielczych kredytów przewyższających kwotę 25,5 miliona złotych.

Działania związane ze zmianami formalno-prawnymi i przejęciem gruntów noszą wszelkie znamiona doskonale wcześniej przemyślanych i mających na celu ucieczkę od zobowiązań wobec finansów publicznych i gigantyczne zyski, bo sama tylko zmiana MPZP da ponad 350 milionów złotych z tytułu wzrostu wartości gruntów i to tylko w zakresie dopuszczonym zabudową, a więc nie więcej niż 30% z 107 ha.

Informacje o gotowych już, nowych MPZP dla tego obszaru, przygotowanych w zakresie oczekiwań deweloperskich, dotarły do mieszkańców, którzy wystosowali petycję do prezydenta miasta, wojewody, ministra środowiska oraz innych organów samorządu i Państwa. Sytuacja już wtedy była kuriozalna, bo właściciel opisanego terenu nie wnosił w ogóle o zmianę Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego, a jedynie lobbował o zmianę MPZP, co wynikało między innymi z faktu, iż w warunkach Górek Czechowskich ich przeznaczeniem miały być na zawsze otwarte, publiczne tereny zielone.

W dniu 21.04.2016 roku pojawiła się informacja pochodząca od jedne z mieszkanek dzielnicy Czechów Południowy, że rozpoczęto roboty ziemne i zasypywanie jednego z wąwozów, który bezpośrednio przylega do zabudowy zaplanowanej w ujawnionym, nowym projekcie MPZP dla tego obszaru.

Dokumentując zakres i obszar robót ziemnych oraz zasypywanie go obcymi masami ziemnymi, odpadami i materiałami służącymi do budowy dróg, (jako terenu objętego ESOCh, który stanowi klin korytarza przewietrzającego największy kwartał obszaru Lublina i śródmieście), do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego i Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska został skierowany wniosek o wydanie nakazu wstrzymania robót.

Po upływie tygodnia od przesłania wniosku nastąpił kontakt telefoniczny z ww. organami, które przekazywały wzajemnie sprzeczne informacje oraz okazały daleko posuniętą indolencję w sprawach, do rozpoznawania których zostały powołane stosownymi Ustawami. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego stwierdził między innymi, że przy braku pozwolenia lub zgłoszenia robót budowlanych nie ma podstaw do interwencji, a roboty ziemne nie są budowlanymi, co przeczy nie tylko zdrowemu rozsądkowi, ale i orzeczeniom sądów administracyjnych. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska odesłała mnie do Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Lublin, którego główny specjalista nie potrafił określić i wyjaśnić podstawy, charakteru i zakresu robót prowadzonych na obszarze objętym strefą ochrony ESOCh.

Skarżąc brak działań PINB do organu nadrzędnego w postaci Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, powiadomiono również o tym fakcie Prokuraturę Rejonową dla Miasta Lublin, która wyznaczyła termin przesłuchania w okresie dwóch tygodni od otrzymania informacji o czynionym spustoszeniu w terenie objętym specjalną ochroną.

Przez ponad trzy tygodnie od pierwszego zgłoszenia zasypywania strefy ESOCh odpadami i ziemią oraz usypywania nasypów stabilizowanych betonem, przy całkowitym embargu informacyjnym mediów powiadomionych o tych faktach – nadal nie można było uzyskać informacji o tym, kto, dlaczego, na jakiej podstawie i na czyj koszt zasypuje jedną z suchych dolin i wąwozy obszaru, na którym planowany był rezerwat przyrody.

Na dwa dni przed terminem przesłuchania w prokuraturze na tę okoliczność pojawiły się informacje, że zasypywany obszar strefy ESOCh jest magazynem materiałów budowlanych i ziemi, który został wynajęty przez wykonawcę robót drogowych od dzierżawcy tego terenu. Dzierżawcą jest spółka-córka byłego właściciela tegoż obszaru, a właścicielem przyszły developer i nowy nabywca gruntów.

W tym samym czasie Miasto Lublin jako zleceniodawca przebudowy pobliskiego węzła komunikacyjnego dokonało zmiany w projekcie poprzez odstąpienie od budowy ronda, które miało skomunikować potencjalnego dewelopera z drogami gminnymi. W miejsce zaplanowanego wcześniej ronda utworzono cypel łączący nową drogę z resztą miejskiej infrastruktury drogowej.

W związku z szeregiem nieprawidłowości oraz naruszeniem przez Gminę Lublin kilku Ustaw krajowych i ponad dwudziestu Dyrektyw EU, dyscypliny finansów publicznych, narażeniem budżetu miasta i Skarbu Państwa na znaczne straty finansowe, przekroczeniem uprawnień i poświadczeniem nieprawdy przez funkcjonariuszy publicznych – wniesiono w Komendzie Dzielnicowej Policji oraz miejscowej Prokuraturze Rejonowej o przeniesienie postępowania poza Lublin, zlecenie czynności operacyjnych CBA i CBŚ oraz przejęcie bezpośredniego nadzoru nad sprawą przez Ministra Sprawiedliwości, Prokuratora Generalnego.

Powyższy wniosek został uzasadniony charakterem sprawy, zgromadzoną dokumentacją, zarejestrowanymi rozmowami telefonicznymi oraz sprawami z nieodległej przeszłości, w której miały miejsce groźby karalne, powoływanie się na najwyższe wpływy w służbach specjalnych RP, zniszczenie mienia i zamach na życie świadka, zagrożenie bezpieczeństwa, zdrowia i życia świadków.

Zawiadomienie o opisanej sprawie konstytucyjnych organów administracji samorządowej i państwowej wywołało skoordynowane działania dezintegracyjne i dezinformacyjne ze strony lokalnego układu zamkniętego.

W związku z nieuwzględnieniem przez Prokuraturę Rejonową dla Miasta Lublin wniosków zdefiniowanych przed funkcjonariuszką Policji oraz decyzją o odmowie podjęcia postępowania przed jego wszczęciem — zwrócono się z wnioskiem do ministra Zbigniewa Ziobro o wznowienie postępowania i objęcia osobistym nadzorem Prokuratora Generalnego Ministra Sprawiedliwości.

Sprawą tą próbowano zainteresować gabinet polityczny Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego, Biuro Prawne Prezydenta RP, Prokuraturę Krajową, Rzecznika Praw Obywatelskich, oraz poprzez jednego z posłów – Najwyższą Izbę Kontroli. W sprawie powyższej toczy się wznowione postępowanie w Departamencie Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej o sygnaturze akt PK II Ko1 1873.2016, z którym znając wiele spraw dotyczących współobywateli pokrzywdzonych w zamieszkiwanym przez nas kraju, nie należy wiązać jednak jakichś, większych nadziei.

Zlecenie przez Prokuraturę Krajową wyjaśnienia sprawy temu samemu prokuratorowi Prokuratury Rejonowej dla Miasta Lublin, który wcześniej podjął decyzję o odmowie podjęcia postępowania przed jego wszczęciem – zakończyło się dokładnie taką samą decyzją jak uprzednio.

Zgłoszony i opisany proceder zasypywania ziemią i odpadami oraz zalewnia nieczystościami niewiadomego pochodzenia i składu teren strefy ESOCh trwał w najlepsze przez ponad 6 miesięcy przy całkowitej inercji i prokrastynacji organów samorządowych i rządowych, które zostały powołane do egzekwowania prawa, między innymi w postaci Ustaw; Prawo Budowlane, O Ochronie Przyrody, O Ochronie Zwierząt, O Ochronie Środowiska, O Porządku i Czystości w Gminach, O Zagospodarowaniu i Ładzie Przestrzennym, O Odpadach, O Finansach Publicznych, O Drogach oraz kilkudziesięciu Dyrektyw UE, podpisanych lub parafowanych przez Polskę w Parlamencie Europejskim.

Brak reakcji na zalewanie popłuczynami z gruszek betoniarskich oraz być może czyszczonej kanalizacji sanitarnej i deszczowej w strefie szczególnej ochrony zbiornika wód podziemnych było jakby dopełnieniem niszczycielskich działań w obszarze, który zinwentaryzowano wcześniej jako jeden z najbardziej atrakcyjnych biologicznie w Lublinie.

W tym samym czasie inne podmioty nie mogły w tożsamych miejscach objętych tą samą strefą wykonać choćby ekologicznych miejsc parkingowych, czy też przysłowiowej Sławojki. Tylko obywatelska konsekwencja spowodowała, że setki tysięcy metrów sześciennych nawiezionych tam odpadów zostały wywiezione w miejsce, w którym powinny były się znaleźć od samego początku, czyli na wysypisko śmieci.

Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Lublinie, decyzją z dnia 14.10.2016 roku, zawiesił postępowanie wszczęte w sprawie wystąpienia bezpośredniego zagrożenia szkodą w środowisku i szkody w środowisku w gatunkach chronionych, w chronionych siedliskach przyrodniczych, w powierzchni ziemi i w wodach. Postępowanie zostało zawieszone do czasu usunięcia odpadów, ziemi i materiałów budowlanych z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania i magazynowania, a zostanie wznowione w ciągu 2 miesięcy od powzięcia przez RDOŚ w Lublinie informacji o usunięciu odpadów, co uczyniłem osobiście w dniu 21.11.2016 z adnotacją o niwelacji pozostałości odpadów.

Stan zawieszenia postępowania wszczętego przez RDOŚ w Lublinie w sprawie wystąpienia bezpośredniego zagrożenia szkodą w środowisku i szkody w środowisku w gatunkach chronionych, w chronionych siedliskach przyrodniczych, w powierzchni ziemi i w wodach trwał ponad dwa lata i został zakończony umorzeniem postępowania w sposób, który miał uniemożliwić złożenie stosownego odwołania.

Okoliczności, czas i forma podj