Dziś dla Państwa przedstawię jedną z mało znanych w Polsce ale bardzo mrocznych postaci rosyjskiej propagandy. Anton Krasowski, jeden z dyrektorów rosyjskiego państwowego giganta RT nadającego nie tylko w Rosji, a i wielu innych krajach. Ten odcinek dziś będzie dla tych kto uważa, że obie walczące strony stosują równie ostrą propagandę i, że nie ma między nimi za bardzo różnicy, a więc też i ufać w tym konflikcie za bardzo nikomu nie można.

Na czym w praktyce polega realna różnica pomiędzy przekazem informacyjnym strony ukraińskiej i strony rosyjskiej. Ten przekaz różni się w tym samym stopniu w którym różnią się organizmy państwowe obu stron walczących i ich ustrój polityczny i społeczny. Inaczej mówiąc różni się stopień kontroli państwa nad tym przekazem i nad swobodą wypowiadania się jednostki. Po stronie ukraińskiej nie istnieje monopol na informację ze strony państwa czy jakiejkolwiek prywatnej struktury. Tradycyjne pole informacyjne jest podzielone i własność nad poszczególnymi kanałami utrzymują różne osoby o różnych poglądach politycznych, z różnymi interesami w biznesie i nawet z różnymi podejścimi do polityki zewnętrznej Ukrainy. Poza tym olbrzymią rolę dla młodego pokolenia oczywiście gra internet jako główne źródło informacji i ten obszar zupełnie nie jest kontrolowany w żaden sposób przez państwo. Co do mediów tradycyjnych, to od początku wojny tutaj państwo wprowadziło cenzurę wojenną zgodnie z uprawnieniami, które daje mu wprowadzenie stanu wojennego. Jednak to dotyczy tylko tematów bezpośrednio ważnych dla działań wojennych. Państwo wymaga od mediów tradycyjnych nie podawania informacji które mogą wpływać na przebieg operacji na froncie, nie podawania informacji o własnych stratach, poza tymi, które podaje rząd czy dowództwo. W internecie ten przekaz nie jest na ogół przez państwo kontrolowany. Istnieją i działają media opozycyjne w których można usłyszeć nawet podczas wojny otwartą krytykę na działania prezydenta i rządu w polityce wewnętrznej i zewnętrznej. Inaczej mówiąc po stronie ukraińskiej jest obecna wojskowa cenzura, jest obecne wyłączenie z przestrzeni publicznej przekazu informacyjnego strony przeciwnej, ale nie ma powszechnej państwowej kontroli nad tym polem, nie ma monopolu państwa na informację i źródła informacji są zdecentralizowane pod względem prawa własności na nie.

Jak wygląda natomiast pole informacyjne rosyjskie. Poza niewielkim marginesem obecnym w internecie, całe pole informacyjne wewnątrz kraju jest kontrolowane przez państwo. Przy czym ten margines w internecie raczej nadaje ze strony Rosjan na emigracji. Bo w Rosji każdy, kto próbuje budować przekaz opozycyjny do oficjalnego państwowego przekazu …wcześniej czy później albo trafia do więzienia albo jest zmuszony do ucieczki z kraju. W samej Rosji tradycyjne czyli te największe źródła informacji są dobrze finansowanymi i scentralizowanymi strukturami należącymi albo wprost do państwa albo tak samo do państwa tylko za pośrednictwem wielkich korporacji państwowych. Innymi słowy to jest prawdziwy tradycyjny aparat propagandowy gdzie nie istnieje dziennikarstwo w zachodnim rozumieniu i gdzie przekaz jest w całości kierowany odgórnie. Strefa internetu wewnątrz Rosji jest kontrolowana przez aparat siłowy państwa. W Rosji w ciągu ostatnich 15 lat przyjęto cały szereg ustaw, który pozwala każdego kto publicznie krytykuje władze i ustrój państwowy rosyjski … albo nawet po prostu publikuje śledztwa antykorupcyjne, jak Nawalny, wsadzić do więzienia za ekstremizm, działalność destabilizującą na rzecz państw obcych i t.d.

Czyli pomijając nawet różnice kulturowe, po prostu możliwości kontroli przekazu informacyjnego w obu państwach są zupełnie na innym poziomie. Bo przecież do tego potrzeba i pieniędzy i zdolności w postaci odpowiedniego aparatu przymusu i kontroli, którego Ukraina zwyczajnie nie posiada.

To było racjonalne wytłumaczenie na czym w praktyce wygląda różnica obu państw w tej dziedzinie, natomiast chciałbym dziś się zwrócić do konkretnego przykładu. Słowa faszyzm i nazizm są w tej chwili tak często wykorzystywane, że ich pierwotne znaczenie się zatarło. Więc kiedy słyszymy że gdzieś jest faszystowska czy nazistowska propaganda, już nas to nie emocjonuje, bo czujemy że na 99% to jest kolejna przesada. Tak jest. Z tym że istnieje też ten 1%, który w rzeczywiście prezentuje wszystkie realne cechy, które charakteryzowały propagandę rodem z III Rzeszy. Na przykład otwarta agresywna dehumanizacja jakiegoś narodu. Publiczne wzywanie do jego zniszczenia w mediach głównego nurtu. I dziś zrobię dla Państwa streszczenie pewnej rozmowy rosyjskiego propagandysty Antona Krasowskiego z rosyjskim pisarzem Sergejem Łukjanienko na jednym z centralnych rosyjskich kanałów telewizyjnych RT. Do postu dołączam tylko fragment tej rozmowy, natomiast całość mogą Państwo obejrzeć korzystając z linka w komentarzu pod postem.

– Panowie omawiają absurdalność ukraińskiej propagandy wywołując jako przykład wymyślone jakoby ukraińskie tezy. Na przykład omawiają informację o niby rozdawaniu żołnierzom rosyjskim tabletek viagry żeby lepiej gwałcili oni ukraińskie kobiety. Komentarz Pana Krasowskiego brzmi – ” Mój Boże, ukraińskie babki (wulgarne określenie na słowo kobiety w języku rosyjskim ) wszystkie swoje pieniądze z odszkodowań za zabitych męży by wydali, żeby tylko je rosyjscy żołnierze gwałcili.”
– Dalej rozmowa toczy się wokół nienawiści Ukraińców do Rosjan, obecną w tym narodzie od zawsze, jak twierdzą. Krasowski mówi, że ch*chły (obraźliwe rosyjskie określenie Ukraińców) od zawsze nienawidzili Rosjan. Nie mają nienawiści tylko ci na Ukrainie, kto za ch*chłow się nie uważają. A prawdziwym problemem jest to, że dużą część tych południowych Rosjan zmuszono siebie uznać za ch*chlów zamiast bycia Rosjanami. Łukjanienko na potwierdzenie tezy opowiada historię z dzieciństwa, jak to podczas pobytu na zachodniej Ukrainie w latach 80 XX wieku w ZSRR, miejscowi rosyjskojęzyczni dzieci z normalnych ruskich rodzin opowiadali mu, że wszystkie ich problemy biorą się z tego że ZSRR Ukrainę okupował i gdyby nie fakt tej okupacji, to Ukraina byłaby pod względem rozwoju już na poziomie Francji.
– Komentarz Pana Krasowskiego do tej opowieści brzmiał tak … dosłownie – ” A utopić trzeba było tych wszystkich dzieci. Po prostu utopić tam w Cisie (rzeka na Zakarpaciu znana z ważnej w tradycji ukraińskiej piosenki żałobnej śpiewany na część bohaterów wojennych „Pływe Kacza po Tysynie”). To oczywiście nie wasza metoda pisarzy, inteligencji (zwraca się ku Łukjanienko), ale to nasza metoda. Po prostu jak tylko czujesz od dziecka, że Ukraina jest okupowana przez m*skali od razu rzucasz go do burzliwych wód rzeki.
– Łukjanienko próbuje protestować. Mówi że tradycją na Rusi są rózgi i bicie dla wychowania, że to działa lepiej niż wrzucanie do rzeki.
– Ale Krasowski nie odpuszcza i kontynuuje swoją myśl – ” Oni ( Ukraińcy) przecież zniszczyli Karpaty budując tam swoje gówno. Karpaty są obrzydliwe teraz. Tam każde gówno w którym mieszkają nazywają „smrekowa chata”. No więc tych dzieci prosto w te chaty pchać i spalać tam.” Krasowski jawnie zadowolony ze swoich słów uśmiecha się.
– Dalej kontynuują rozmowę o problemach obecnych w ZSRR. Łukjanienko mówi , że ZSRR było mocno chore od wewnątrz i jednym z najbardziej porażonych tą chorobą miejsc była Ukraina. Krasowski sugeruje, że tak było dlatego, że Ukraina przecież w ogóle nie musiała zaistnieć w ramach ZSRR.
– Na koniec rozmawiają o tym co robić z Ukraina w przyszłości. Krasowski pyta „Czy Ukraina ma istnieć na mapie świata?” Łukjanienko odpowiada, że jego zdaniem w jakiejś formie musi, bo według niego tam jest zbyt dużo ludzi z którymi nie chciałby mieszkać w jednym państwie. Na co Krasowski proponuję proste rozwiązanie -„No … po prostu rozstrzelamy ich”.

To jest tylko mała rozmowa, jedna z tysięcy podobnych, którymi karmią się rosyjskie umysły. Pan Krasowski właśnie jest świetnym przykładem zawodowego rosyjskiego propagandysty, którego celowo wynajęto na to stanowisko żeby mówił tego typu rzeczy. W tym wypadku mówiąc – propagandysta, mam na myśli pełnienie konkretnej funkcji i talent kłamać i mówić to co od ciebie się wymaga za pieniądze. Grać rolę, mimo, że twoje własne poglądy mogą być nawet zupełnie inne. Po prostu to jest osoba amoralna i skrajnie cyniczna, gotowa mówić cokolwiek będzie trzeba. Dlaczego uważam, że to jest idealny przykład właśnie takiej osoby?

A dlatego, że jeszcze 9 lat temu Pan Krasowski w Rosji był znany z tego, że publicznie zrobił coming out i przyznał się do bycia gejem. Za co został na chwilę zwolniony i zrobił się wtedy bohaterem w mediach zachodnich. W tamte lata pokazywano go, reklamowano. CNN robiło z nim wywiad. Krasowski świetnie mówiący po angielsku stał się na chwile rosyjskim rycerzem na białym koniu walczący o prawa LGBT. Tylko po to żeby z czasem nie tylko wrócić do rosyjskiego aparatu propagandowego, ale i dostać jedno z najwyższych stanowisk w RT. Czyli w rosyjskiej korporacji medialnej propagującej w różnych językach w różnych krajach świata. No a Pan Krasowski mając już ukształtowaną odpowiednią opinię wśród zachodnich widzów po angielsku szerzył rosyjską propagandę do audytorii w USA i innych krajach anglojęzycznych. I tutaj proszę sobie przypomnieć „odważną” Pani Owsiannikową, która obecnie jest na zachodzie traktowana jako bohaterska i głosi tezy o konieczności porozumienia się z Rosją. Prosze porównać te sytuacje.

Poziom cynizmu Antona Krasowskiego możemy podziwiać cytując jego słowa z wywiadu Radio Free Europe z r.2015, kiedy jeszcze grał rolę opozycjonisty (link do wywiadu w komentarzu do postu) – ” Prawdziwe pytanie polega na tym, dlaczego rośnie poziom zła w obecnej Rosji. Z mojego punktu widzenia, zakończyć się to wszystko może tylko w jeden sposób – wielkim moralnym upokorzeniem tego chorego społeczeństwa. Inaczej mówiąc tylko dzięki tego typu wielkiemu upokorzeniu, które przyjdzie z zewnątrz, podczas którego to rosyjskie społeczeństwo rzeczywiście sięgnie prawdziwego dna, tylko wtedy Rosja dostanie szansę narodzić się na nowo. To jedyna droga. ” Tak Pan Krasowski mówił o sytuacji w Rosji jeszcze 7 lat temu. Dziś, kiedy jego przepowiednia się spełnia wzywa publicznie palić ukraińskich dzieci i rozstrzeliwać Ukraińców.

Inaczej mówiąc, nie dziennikarz, nie ekspert, nie opozycjonista, nie publicysta. Aktor. Dobry aktor gotowy dla aparatu państwowego grać tego kogo trzeba i mówić to co w tej chwili potrzebuje.

p.s. Ze względu na to że Facebook może zablokowac cały post za publikowanie oryginału tej rozmowy poniżej.

Rozmowa Antona Krasowskiego z Sergiejem Łukjanienko … napisy angielskie

Wywiad Antona Krasowskiego z r. 2015 dla Radio Free Europe w którym gra wtedy jeszcze rolę obrońcę LGBT w Rosji

_________________________________________________

Dla chętnych wesprzeć moją niezależną publicystykę:
Patronite.pl: https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee:

https://buycoffee.to/frontiersman
Patreon:

https://www.patreon.com/frontiersmannews