Potrzeba było czasu. – Mówi się, że aby coś od siebie dać, trzeba wpierw czymś nasiąknąć, ta książka powstawała we mnie długo, namawiany parokrotnie do jej wydania, uznałem, że trzeba. To pewnego rodzaju rozliczenie z samym sobą, bo zapłaciłem wysoką cenę, zresztą płacę ją niejako do dziś w państwie, które dalej ma sznyty mafijne. Stąd najwięcej jest w niej o służbach specjalnych, które są, jak ten ogon, który merda psem, taki stan, to nic innego, jak bezprecedensowa destrukcja państwa – mówi Paweł Miter zapowiadając swoją książkę pt. „Momenty prawdy o służbach w wymiarze sprawiedliwości i w mediach”.

Książka przeora świadomość Polaków. – Wiem, że każdy tekst musi być niejako termometrem włożonym do jeszcze tlącej się rzeczywistości, a każda książka w dzisiejszych czasach, poruszająca newralgiczne punkty tego państwa, powinna nas ranić. Dobra książka nie jest po to, aby czytelnik po niej dobrze usnął, ale po to, żeby chciał wyskoczyć z łóżka, by pobiec dać autorowi w ryj… Kilka osób w tym kraju ta książka może zaboleć. Ale na tym odcinku najważniejsza jest dla mnie świadomość. Świadomość czytelników. Bez niej ta nasza rzeczywistość, co tak bardzo skrzeczy dalej będzie stała pod ścianą – podkreśla autor książki.

Gdzie są służby? – Dziś, osoby, które pytają w sprawie prezesa NIK M. Banasia, gdzie były służby specjalne, będą mogli znaleźć odpowiedź właśnie w tej książce. Jeśli dziś dalej obiecuje się „parasole ochronne” niektórym osobom, to żyjemy w państwie mafijnym i opowieści o państwie prawa możemy sobie włożyć między bajki – stwierdza stanowczo Paweł Miter.

Mafia po Polsku? – Trzy najbardziej zdegenorowane odcinki naszego państwa, to służby specjalne, wymiar sprawiedliwości i media. Można oszukiwać wielu ludzi jakiś czas, a niektórych ludzi cały czas, ale nie można oszukiwać wszystkich ludzi cały czas. „Momenty Prawdy” niebawem w sprzedaży. Data premiery już jest ustalona, ale zapowiem ją niebawem, a Książkę polecam ja – pisze Paweł Miter.