Uchwała antysmogowa, którą to włodarze miasta Krakowa wprowadzili trzy lata temu reguluje drastycznie kwestie jakimi to paliwami może ogrzać dom czy mieszkanie przeciętny Krakus. Kilkuletnie bicie piany pewnych gremiów i zwykłych Pawko Morozowów ekologii fotografujących dymiące kominy zaowocowało uchwałą, która tak naprawdę ma na celu odwrócenie uwagi mieszkańców Grodu Kraka od ewidentnych grzechów śmiertelnych urbanistów, którzy w tej kwestii zupełnie olali temat przewietrzania miasta. No cóż, pewne lobby istnieje… i ma się całkiem nieźle…

Ale ja nie o tym…otóż tzw uchwała antysmogowa w Krakowie reguluje jakimi to paliwami może dysponować przeciętny Krakus, coby ogrzać siebie i swoje dzieciaki. Zabronione jest opalanie paliwami stałym, czyli węglem i drewnem, dopuszczalny jest gaz i olej opałowy.

I tutaj Szanowni chciałbym zwrócić uwagę na pewien szkopuł. Każdy, kto choć raz palił drewnem w kominku, lub wędził sobie wędzonki na święta, lub choćby odpalił raz w życiu grilla wie, że drewno jest bardzo ekologicznym paliwem spalanym od zarania dziejów, czego nie można powiedzieć o oleju opałowym. Więc wyjaśniam…
Otóż zakaz spalania drewna zupełnie irracjonalny względem dopuszczenia spalania oleju opałowego ma pewną, ciekawą zależność. Od oleju opałowego państwowy fiskus pobiera akcyzę, a od drewna nie…więc szanowni Krakusi jeśli tylko zapłacicie akcyzę, to w zasadzie dostajecie od państwa glejt na kopcenie kotłami olejowymi…a na paleniu drewnem przez przeciętnego Krakusa aparat państwa zupełnie nie zarabia, więc jest zabronione…

Czy już wiecie jak Was szanowni Krakusi włodarze załadowali w bambus? Szczęść Wam Boże… bo chyba nic innego poza zdrowym rozsądkiem Wam nie pomoże…